Nowy Pick-up BYD to odpowiedź na Forda Rangera i Toyotę Hilux. Mocą miażdży konkurencję

1 tydzień temu

Półciężarówki zadomowiły się na polskich drogach. Nie są u nas tak popularne, jak w Stanach Zjednoczonych, ale i tak mają spore grono zwolenników. Nowy pick-up BYD ma być kolejną propozycją w mocno obsadzonym segmencie. Czy przebije się do świadomości lokalnych kierowców? W zdobyciu uznania może pomóc zastosowana technologia.

W amerykańskim stylu

Nie ma wątpliwości, iż projektanci azjatyckiego samochodu szukali inspiracji za oceanem. Tą kluczową był na pewno Ford F-150 Lightning. Świadczą o tym charakterystyczne elementy karoserii, szczególnie z przodu.

Front zdobią duże reflektory o ładnym kształcie. Łączy je blenda LED, która została poprowadzona tuż pod krawędzią maski .Centralne miejsce zajmuje atrapa chłodnicy z wielką nazwą modelu. To też dobrze znany, amerykański akcent. Nowy SUV BYD czerpie zatem od najlepszych.

BYD Shark DM-o – profil, fot. BYD

Nosi nazwę Shark, czyli „Rekin”. Jego wymiary nie rozczarowują. Ma 5457 milimetrów długości, 1971 milimetrów szerokości i 1925 milimetrów wysokości. Jego rozstaw osi sięga 3260 milimetrów. To oznacza, iż jest wyraźnie większy, niż nowa Toyota Hilux.

Jego możliwości transportowe są przyzwoite, ale do rekordów daleko. Ładowność wynosi dokładnie 790 kilogramów, czyli mniej, niż choćby w Isuzu D-Max. Warto dodać, iż prześwit po umieszczeniu ładunku wynosi 210 milimetrów. Bez niego rośnie o kolejne 20 milimetrów.

Nowy pick-up BYD ma mnóstwo mocy

Podobnie jak w modelu Seal U, pod maską znajduje się doładowana konstrukcja benzynowa. Nie pracuje jednak sama. Wspiera ją elektryczność pod postacią dwóch silników – po jednym na oś. To przekłada się na spory potencjał.

Nowy pick-up BYD wytwarza systemowo 436 koni mechanicznych i 650 niutonometrów. W przenoszeniu mocy pomaga przekładnia automatyczna (wielotrybowa). Auto gotowe do jazdy waży 2710 kilogramów.

BYD Shark DM-o – przód, fot. BYD

Co ciekawe, to hybryda plug-in. Akumulator trakcyjny LFP ma pojemność 32,2 kWh. Dzięki niemu, zasięg WLTP w trybie elektrycznym wynosi 90 kilometrów. Uwzględniając pełen zbiornik paliwa można pokonać 675 kilometrów bez zatrzymywania.

Przyspieszenie w tym modelu jest znacznie lepsze, niż w Rangerze Raptorze. BYD Shark osiąga 100 km/h w zaledwie 5,7 sekundy. Jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 180 km/h.

Należy dodać, iż maksymalna moc ładowania DC wynosi 55 kW. To oznacza, iż czas uzupełniania energii w zakresie 30-80 procent wynosi 21 minut. Chińska półciężarówka posiada funkcje V2L, co oznacza, iż sama może być źródłem prądu dla zewnętrznych urządzeń.

Nowy pick-up BYD ma bogate wyposażenie

Takie samochody już dekadę temu przestały być surowe i toporne w użytkowaniu. Aktualne modele mają charakter zbliżony do modeli stricte osobowych. Shark jest tego znakomitym przykładem. Gdyby miał dodatkowy bagażnik (np. za tylną kanapą), to byłby wystarczająco praktyczny.

BYD Shark DM-o – kokpit, fot. BYD

Nowy pick-up BYD dysponuje nie tylko zaawansowanym i mocnym układem napędowym, ale też naprawdę bogatym wyposażeniem seryjnym. Jak poinformował producent, standardowa konfiguracja obejmuje m.in.:

  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • system audio marki Dynaudio z 12 głośnikami
  • automatyczną klimatyzację
  • wyświetlacz Head-up
  • cyfrowe wskaźniki (10,25 cala)
  • nawigację
  • ekran multimedialny (15,6 cala)
  • tapicerkę ze skóry ekologicznej
  • podgrzewane i wentylowane fotele
  • indukcyjną ładowarkę
  • system kamer 360 stopni
  • starter
  • dostęp bez kluczyka
  • tylne czujniki parkowania
  • funkcję V2L
  • pakiet asystentów jazdy

Chińczycy pokazali, iż pick-up może mieć sportowe osiągi. Konkurencyjny Ranger PHEV nie ma takiej dynamiki, ale posiada większą ładowność. O potencjalnym sukcesie tego auta zdecyduje jednak cennik. Ten powinien pojawić się w najbliższych miesiącach.

Idź do oryginalnego materiału