Nowy model Volkswagena ma motyw zegarów jak w starym Golfie. Trafi na polski rynek

1 tydzień temu

Niemiecki producenta stara się dynamicznie rozwijać swoją gamę produktową. Aktualizuje także dotychczasowe propozycje. Nowy model Volkswagena to tak naprawdę ID.3 w odświeżonej formie. Teraz nosi dopisek „Neo”. Czy osiągnie sukces? Ma szanse wzbudzić zainteresowanie, ale na tych rynkach, gdzie klienci doceniają napędy elektryczne.

Odświeżenie designu

Zmiany względem dotychczasowej wersji są bardzo wyraźne. Widać, iż projektanci starali się zrobić jak najwięcej, by auto wyróżniało się na ulicy. Pudełkowata sylwetka pozostała jednak niemal identyczna. To znak rozpoznawczy tego auta.

Nowy Volkswagen ID.3 Neo – przód, fot. Volkswagen

Nowy model Volkswagena oferuje przeprojektowany front, co uwydatniają nowe listwy LED. Są szersze, a przy tym zgrabniej wkomponowane, niż w Golfie. Ładniej prezentują się także główne reflektory. Zgodnie z trendami, podświetleniu uległ również znaczek.

Profil ujawnia dodatkowe wzory felg aluminiowych. Z tej perspektywy najlepiej ocenić również nowe lakiery. Natomiast tył pozostał niemal identyczny. Zmiany są kosmetyczne i ograniczają się głównie do kloszy lamp.

Nowy model Volkswagena bazuje na innej platformie

Stylistyka nie jest rewolucyjna, ale zastosowana technologia jeszcze wyraźniej różni się od tej aktualnie zastosowanej w „Trójce”. To konstrukcja MEB+ ze zmodyfikowanymi elementami i bardziej zaawansowanym oprogramowaniem.

Nie bez znaczenia jest także nowa jednostka APP350, którą umieszczono z tyłu. Jak łatwo wywnioskować, nowy model Volkswagena występuje w wersji RWD. Przy takiej charakterystyce silnika (pełen potencjał dostępny praktycznie od razu), lepiej uważać na mokrych nawierzchniach.

Nowy Volkswagen ID.3 Neo – tył, fot. Volkswagen

Wydajność ma być większa o 35 procent, co ma przekładać się na większy zasięg. Ten deklarowany przez producenta sięga 630 kilometrów. To tyle, ile bez problemu pokonuje elektryczny Mercedes CLA. Czas pokaże, czy ID.3 Neo potwierdzi dane techniczne.

Bazowa konfiguracja oferuje 170-konny układ uzupełniony akumulatorem trakcyjnym o pojemności 50 kWh. Ten akurat umożliwia pokonanie około 415 kilometrów na jednym ładowaniu. Maksymalna moc ładowania to 105 kW (DC).

Wariant kompromisowy ma 190 koni mechanicznych i baterię 58 kWh. To oznacza nieco większy zasięg i minimalnie lepsze osiągi. Z kolei na szczycie jest wersja 231-konna z akumulatorem o pojemności 79 kWh. Można ją ładować z mocą 183 kW. To ona może najwięcej przejechać na jednym ładowaniu.

Wnętrze w nowym modelu Volkswagena

Z perspektywy użytkownika może to być najbardziej istotny postęp dotyczący tego samochodu. Kokpit oferuje znacznie wyższy poziom ergonomii. Jest bardziej przyjazny w użytkowaniu i sprawia lepsze wrażenie.

Ciekawostkę stanowią zegary, które oferują motyw retro. Tego nie ma choćby w Polo. Osadzono je na wyświetlaczu, który delikatnie wystaje poza obrys podszybia. Można oczywiście dobierać kolorystykę i wskazania komputera.

Nowy Volkswagen ID.3 Neo – kokpit, fot. Volkswagen

Przed nimi zamontowano kierownicę ze spłaszczonym wieńcem. Ma nowy układ przycisków. Co najważniejsze, są one fizyczne. Fajnie, iż niemiecki producent posłuchał swoich klientów i zrobił słuszny krok wstecz. Podsumowując, nowy model Volkswagena posiada w kabinie:

  • wirtualne wskaźniki z motywem retro
  • kierownicę z fizycznymi przyciskami
  • dotykowy ekran multimedialny
  • konwencjonalny panel klimatyzacji
  • przeprojektowane dekory
  • wiszący tunel środkowy
  • dolną półkę
  • pokrętło od sterowania głośnością

Wspomniany ekran multimedialny ma interfejs znany z Passata. To gwałtownie działający instrument. Choć został zintegrowany z panelem klimatyzacji, ten ma swoje klasyczne klawisze pod dyszami nawiewu. Dzięki temu jest intuicyjnie, a zarazem bezpieczniej.

Idź do oryginalnego materiału