Aktualna generacja Tucsona to sprzedażowy hit, szczególnie w Polsce, ale czas płynie nieubłaganie. Z najnowszych doniesień, które opublikował Korean Car Blog, wynika, iż projektanci Hyundaia całkowicie odchodzą od filozofii "Sensuous Sportiness".
Nowy model, który zadebiutuje jako rocznik modelowy 2027, przyjmie radykalną, kanciastą estetykę. Inspiracja modelem Santa Fe jest tu aż nadto widoczna.
Nowy Hyundai Tucson otrzyma bardzo pionowy pas przedni, płaską maskę i charakterystyczną "maskę typu clamshell", która zachodzi aż na błotniki. Do tego dochodzą sześciokątne nadkola oraz nowa sygnatura świetlna z pionowymi kierunkowskazami LED. To już nie jest miejski crossover, który chce się wszystkim podobać, to pewny siebie, muskularny SUV, który ma dominować na drodze.
17-calowy ekran i system Pleos OS
To, co dzieje się w środku, to już nie lifting, a prawdziwa rewolucja. Na zdjęciach szpiegowskich i wizualizacjach autorstwa NYMammoth widać, iż wnętrze Hyundaia Tucson zostanie zdominowane przez technologię.
Największą gwiazdą ma być 17-calowy centralny wyświetlacz, choć pojawiają się też głosy o zakrzywionym panelu łączącym dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala.
Co ważne dla tradycjonalistów: Hyundai nie zamierza iść drogą Tesli w 100 procentach. Mimo ogromnej powierzchni dotykowej, w kabinie mają pozostać fizyczne pokrętła do najważniejszych funkcji. Ergonomia ma być "przyjazna użytkownikowi", a nie tylko efektowna na zdjęciach.
Prawdziwa nowość kryje się jednak w "mózgu" auta. Będzie to jeden z pierwszych modeli z nowym systemem operacyjnym Pleos OS. Jego integralną częścią zostanie Gleo, czyli asystent AI, który dzięki przetwarzaniu języka naturalnego pozwoli nam sterować nawigacją czy ustawieniami klimatyzacji tak, jakbyśmy rozmawiali z pasażerem.
Napęd? Hybryda, która przejedzie 100 km na prądzie
Pod maską również nie zabraknie nowości, choć kierunek jest jeden: intensywna elektryfikacja. Hyundai Tucson 2027 ma bazować na nowej architekturze hybrydowej TMED-II. Co to oznacza dla kierowcy? Przede wszystkim lepszą wydajność i płynniejsze oddawanie mocy dzięki układowi z dwoma silnikami.
Największe wrażenie robią jednak zapowiedzi dotyczące wersji plug-in. Inżynierowie celują w zasięg elektryczny wynoszący do 100 kilometrów. jeżeli te obietnice się potwierdzą, Tucson stanie się idealnym autem do codziennych dojazdów do pracy bez spalenia kropli benzyny, zachowując przy tym pełną sprawność na długich trasach.
Kiedy premiera nowego Tucsona?
Choć testy na drogach już trwają, musimy uzbroić się w odrobinę cierpliwości. Oficjalny debiut Hyundaia Tucson nowej generacji przewidziany jest na koniec 2026 roku. Do salonów auto trafi prawdopodobnie na początku 2027 roku.
Czy "pudełkowaty" design i AI na pokładzie wystarczą, by utrzymać koronę króla kompaktowych SUV-ów? Patrząc na to, jak bardzo Hyundai zaryzykował z nowym Santa Fe i jak dobrze to "zażarło", można być o to spokojnym.

1 godzina temu