Nowe Taigo jest tak tanie, iż przebija ceną niektóre używki. Na start automat i oszczędny silnik

1 godzina temu
Ceny nowych samochodów w ostatnich latach odleciały w kosmos tak bardzo, iż widok kwoty poniżej 100 tys. zł na cenniku zaczyna wzbudzać emocje porównywalne z wygraną w lotto. Volkswagen najwyraźniej usłyszał te westchnienia ulgi, bo właśnie wprowadza na polski rynek model Volkswagen Taigo Pure. To nowa, bazowa wersja crossovera, która ma być "bramą" do świata marki, ale bez ascezy, jakiej moglibyście się spodziewać.


Kiedy słyszymy "wersja podstawowa", przed oczami stają nam stalowe felgi i korbki w drzwiach. Tutaj jest inaczej. Cena katalogowa Taigo Pure startuje od 96 390 zł. To strategiczny ruch, bo auto wskakuje w lukę między miejskim T-Crossem a nieco większym T-Rockiem, oferując przy tym sylwetkę, którą marketingowcy uwielbiają nazywać "dynamicznym coupe".

Ale wygląd to nie wszystko. Największym zaskoczeniem jest to, co siedzi pod maską i jak przenosi moc na asfalt. Nowy Volkswagen Taigo Pure nie skazuje nas na machanie lewarkiem w korkach. W standardzie dostajemy silnik 1.0 TSI o mocy 116 KM sparowany z kultową już, siedmiobiegową przekładnią DSG. To rzadkość w tej klasie cenowej, by "automat" był punktem wyjścia, a nie kosztowną opcją.

Wyposażenie Pure, czyli "wszystko, czego naprawdę potrzebujesz"


Niemcy przyznają otwarcie: wersja Pure bazuje na znanej odmianie Life, ale została "odchudzona" z gadżetów, których wielu kierowców i tak nie używa. Nie oznacza to jednak biedy.

Na pokładzie znajdziemy reflektory LED, które w nocy robią robotę, oraz Digital Cockpit, czyli cyfrowe zegary zamiast analogowych wskazówek.

Co jeszcze? Ładowarka indukcyjna do telefona (standard) i 16-calowe alufelgi. Volkswagen postawił na pragmatyzm. jeżeli jednak uznasz, iż bez "grzanych stołków" nie przeżyjesz zimy, lista opcji wciąż jest otwarta.

Możesz dorzucić podgrzewane fotele przednie, czujniki parkowania czy choćby opony wielosezonowe, co w miejskim crossoverze jest po prostu genialnym rozwiązaniem.

Czy to hit dla zwykłego kierowcy?


Kompaktowy crossover Volkswagena w tej konfiguracji ma jeden cel: przyciągnąć ludzi, którzy do tej pory z obawą patrzyli na salony, wybierając rynek wtórny. To propozycja dla tych, którzy szukają niezawodności i praktyczności, ale chcą pachnącego nowością auta z gwarancją.

Po premierze budżetowego Polo Pure Taigo Pure to kolejny dowód na to, iż marka chce być "bliżej ludzi". Czy to się uda? Przy obecnych realiach rynkowych, nowy tani crossover z automatyczną skrzynią biegów brzmi jak przepis na sukces w raporcie sprzedaży.

To auto, które nie udaje luksusowej limuzyny, ale obiecuje, iż codzienna jazda do pracy nie będzie udręką dla portfela ani lewej nogi.

Idź do oryginalnego materiału