Niestety na tańsze paliwo na razie nie ma co liczyć. Z obwieszczenia ministra energii Miłosza Motyki wynika, iż od soboty 25 kwietnia do poniedziałku 27 kwietnia za benzynę 95 zapłacimy 6,17 zł, za benzynę 98 – 6,71 zł, a za olej napędowy – 7,01 zł. Tym samym utrzymuje się trend z podwyżkami.
Nowe maksymalne ceny paliw. Jak to obliczyć?
Przypomnijmy, iż nowe przepisy osłonowe, nazwane przez rząd jako pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN), mają chronić nasze portfele przed skutkami działań na Bliskim Wschodzie. Bez ustalonych z góry maksymalnych cen na stacjach byłoby o ponad złotówkę drożej.
– Kierowcy, jeżeli średnio bak to 50 litrów, zaoszczędzą średnio około 60 złotych na jednym tankowaniu w porównaniu do cen sprzed wprowadzenia pakietu CPN – podkreślał Donald Tusk w momencie, gdy nowe przepisy weszły w życie.
Tarcza osłonowa CPN opiera się na twardych filarach: obciętej akcyzie, podatku VAT zredukowanym z 23 do 8 proc. i sztywnej marży dla stacji (równe 30 groszy). Jednak fundamentem cen na stacjach pozostają hurtowe koszty zakupu ropy.
– Cena paliw zależy od wielu czynników geopolitycznych, szczególnie sytuacji na Bliskim Wschodzie. W ciągu kilku dni możliwe są zarówno wyraźne wzrosty, jak i znaczące spadki – prognozował Miłosz Motyka na antenie radiowej Jedynki. – Pakiet CPN jest elastyczny. Będzie obowiązywał do momentu, gdy ceny wrócą do stabilnego poziomu, a sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi – dodał.
Po raz pierwszy maksymalne ceny paliw wprowadzono we wtorek 31 marca. Wtedy litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, a benzyny 98 - 6,76 zł. Za olej napędowy płaciliśmy 7,60 zł za litr.
Do kiedy ma obowiązywać pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN)?
Realnie rządowa "tarcza" chroni nas przed drożyzną na stacjach. Kierowcy dopytują jednak, w którym momencie ta pomoc może się skończyć. Kiedy zatem ostatecznie pożegnamy rządowe wsparcie ws. cen paliw?
– Wtedy, gdy będziemy widzieli uspokojenie sytuacji na rynkach, gdy cena diesla i benzyny w hurcie będzie niższa, w okolicy tego, z jakimi cenami mieliśmy do czynienia przed wybuchem tego konfliktu, to wtedy będziemy mogli mówić o wygaszeniu tych tarcz – powiedział niedawno minister Motyka w radiowej Trójce.
Jak pisaliśmy w naTemat jeszcze w połowie marca, gdy ceny paliwa nagle wystrzeliły w górę, Polacy znów zaczęli uprawiać turystykę paliwową.
Warto wspomnieć jeszcze o obietnicy ministra energii ws. paliwa lotniczego. To ważne dla wszystkich, którzy mają w swoich kalendarzach zaplanowane podróże samolotem. – Dostawy na nasz rynek są realizowane, one zabezpieczają naszą siatkę połączeń i mamy też stanowisko naszego narodowego przewoźnika jasno deklarującego, iż żadnego ograniczenia siatki połączeń też nie będzie, nie przewiduje w obecnej sytuacji – zapewnił Motyka w "Jedynce".
Przedstawiciel rządu Tuska dodał, iż poziom rezerw paliw, mamy na "odpowiednio wysokim poziomie".

1 godzina temu








