W czasach, gdy wiele marek chowa diesle coraz głębiej w cennikach, Audi pokazuje nowe Q7 i na start oferuje wyłącznie silnik 3.0 V6 TDI. Do tego dorzuca kabinę w układzie 5-, 6- lub 7-osobowym oraz rozwiązania świetlne, które mają pomagać nie tylko kierowcy, ale i innym użytkownikom dróg.
Audi Q7, którego pierwsze wcielenie debiutowało w 2005 roku, do tej pory dało się poznać jako wszechstronny, luksusowy i rodzinny SUV z możliwością przewiezienia 7 osób. Trzecia generacja trzyma się sprawdzonych założeń, ale przenosi je na nowszy poziom.
Już na starcie – zaskoczenie. Na początek gamę nowego Q7 tworzą wyłącznie 3-litrowe diesle V6 TDI w dwóch wariantach mocy. Słabszy rozwija 245 KM i 500 Nm, a mocniejszy – 299 KM i 630 Nm.
Silnik 3.0 TDI rozwija 245 lub 299 KM.
fot. Audi
W obu odmianach jednostka napędowa korzysta z turbosprężarki i elektrycznego kompresora. Ten drugi rozpędza się do 90 tys. obr./min w ćwierć sekundy i generuje do 3,4 bara, istotnie poprawiając reakcję na gaz. Do tego dochodzi również 48-woltowy układ miękkiej hybrydy MHEV plus, zapewniający zastrzyk do 24 KM. Moment obrotowy na koła przenosi 8-biegowy automat z hydrodynamicznym konwerterem.
Według danych producenta zużycie paliwa wynosi od 7,1 do 8,0 l/100 km, co przy dużym SUV-ie może przełożyć się na zasięg przekraczający 1000 km.
Imponujące oświetlenie
Poprzednie Audi Q7 mierzyło 505 cm długości, 197 cm szerokości oraz 174 cm wysokości. W przypadku najnowszego wcielenia tego samochodu producent informuje jedynie, iż zachowuje ono zbliżone gabaryty, choć jest odrobinę szersze i wyższy.
Ale wygląda znacznie nowocześniej i ma imponujące oświetlenie. Przykład pierwszy z brzegu stanowi projekcja kierunkowskazów na nawierzchnię przy narożnikach auta. Jest ona stosowana po to, aby piesi i rowerzyści lepiej widzieli zamiar skrętu, szczególnie po zmroku.
Q7 potrafi wyświetlać m.in. symbol kierunkowskazów na nawierzchni.
fot. Audi
Rozbudowane światła OLED potrafią też zmieniać podpis świetlny, wyświetlać ostrzegawcze symbole w sytuacji zagrożenia i mocniej świecić, gdy inne auto zbyt mocno zbliża się z tyłu. Po zmroku Q7 potrafi również wyświetlić na nawierzchni ostrzegawczy symbol dla rowerzystów, gdy pasażerowie mają zamiar otworzyć drzwi.
Reflektory Matrix LED o wysokiej rozdzielczości mogą pokazywać symbole na drodze, pomagać w przejazdach przez zwężenia i sygnalizować obecność auta w martwym polu przy próbie zmiany pasa.
Po raz pierwszy dla 6 osób
Nowe Audi Q7, które standardowo występuje w odmianie 5-miejscowej, po raz pierwszy oferuje wariant 6-miejscowy z dwoma indywidualnymi fotelami w drugim rzędzie. To rozwiązanie dla osób, które traktują Q7 bardziej jak luksusowy samochód do długich podróży niż tylko rodzinny autobus klasy premium.
Standardową kanapę można po raz pierwszy zastąpić dwoma osobnymi fotelami.
fot. Audi
Dostępny pozostaje również układ 2+3+2, który zapewnia 7 miejsc. Drugi rząd może pomieścić trzy foteliki dziecięce, co wynika z odpowiedniej szerokości tego auta, pozwalającej zastosować trzy Isofixy. Dodatkowe mocowania znajdują się na przednim fotelu pasażera, więc w Q7 można zamontować łącznie cztery foteliki.
Bagażnik w wersji 5-osobowej ma 806 l. Po złożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do 2075 l. Odmiana 7-osobowa oferuje, odpowiednio, 722 i 1980 l.
Z cyfrowym kokpitem
Kokpit nowego Q7 jest mocno zbliżony do rozwiązań stosowanych w najnowszych modelach Audi. Cyfrowe zegary i system MMI znajdują się pod jedną zakrzywioną taflą, a przed pasażerem umieszczono osobny ekran, będący elementem wyposażenia standardowego.
Konsola środkowa ma bardziej eleganckie wykończenie, ograniczoną ilość błyszczącego czarnego plastiku i dwie bezprzewodowe, na dodatek chłodzone ładowarki do telefonów o mocy sięgającej 25 W. Porty USB-C oferują do 60 W z przodu i do 100 W w tylnej części kabiny.
Cyfrowy kokpit z ekranami znanymi z innych współczesnych modeli Audi.
fot. Audi
Fizycznych przycisków jest niewiele, co wpisuje Q7 w aktualną modę. Ciekawostką jest szklany dach ze zmienną przezroczystością i zintegrowanym podświetleniem. Tradycyjną roletę zastąpiło dziewięć segmentów, które można przyciemniać według potrzeb.
Audi wewnątrz Q7 dorzuciło też większe uchwyty na napoje i dodatkowe schowki.
Stały napęd 4x4 i zawieszenie pneumatyczne
Standardem w całej gamie Q7 jest stały napęd quattro z nowym samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym. Zapewnia on lepszą trakcję, większą stabilność oraz bardziej precyzyjne prowadzenie zarówno na asfalcie, jak i na nawierzchniach o gorszej przyczepności. Opcjonalnie Q7 może otrzymać zawieszenie pneumatyczne – również w odmianie sportowej.
Podobnie jak w przypadku poprzednika, o komfort ma dbać opcjonalne zawieszenie pneumatyczne.
fot. Audi
Oczywiście, jak na nowoczesne auto przystało, Q7 trzeciej generacji zapewnia rozbudowany zestaw systemów wsparcia. Ciekawie rozwiązano choćby asystenta pasa ruchu, który ma różne poziomy ingerencji. Tryb ograniczony ostrzega kierowcę wibracjami kierownicy i komunikatem, a ingerencja w kierowanie zależy od sytuacji na drodze. Z kolei tryb normalny aktywnie koryguje tor jazdy za każdym razem, gdy auto przekracza linię bez kierunkowskazu.
Q7 potrafi zapamiętać kilka indywidualnych manewrów parkingowych i później wykonywać je samodzielnie pod nadzorem kierowcy. Poza tym korzysta z asystenta manewrowania z przyczepą i stabilizacji przyczepy, która wykrywa jej rozkołysanie i przyhamowuje wybrane koła auta.
Cena od około 372 000 zł
Nowe Audi Q7 będzie powstawało w Bratysławie, czyli w tym samym zakładzie, w którym wytwarzano dwie poprzednie generacje tego SUV-a.
Zamówienia w Niemczech ruszają w czerwcu 2026 r., a pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów we wrześniu. Ceny u naszych zachodnich sąsiadów zaczynają się od 87 900 euro (ok. 372 000 zł) za wersję V6 TDI 245 KM. Mocniejsza odmiana z silnikiem 299 KM kosztuje od 90 500 euro (ok. 384 000 zł).
2398

2 godzin temu











