Nowa Dacia Spring wreszcie staje się autem. Produkcja w Europie, bateria LFP i 18 cm więcej szerokości [galeria]

2 godzin temu

Dział marketingu Dacii przeszedł samego siebie, rozpisując się w oficjalnym komunikacie o „dostojnej sylwetce” i „rozpoczęciu wielkiej ofensywy”. jeżeli jednak zedrzeć z tej zapowiedzi grubą warstwę korporacyjnego lukru, pod spodem wyłania się istotna premiera w segmencie budżetowych elektryków.

Druga generacja Dacii Spring ucieka z chińskiej fabryki do Europy, zyskuje nową platformę techniczną i wreszcie przestaje przypominać rikszę z dokręconym zderzakiem.

Test iMagazine: Peugeot 308 SW PHEV GT Exclusive – drapieżny styl w hybrydzie z wtyczką

18 centymetrów, które zmieniają wszystko

Stary Spring był karykaturą samochodu. Miał 158 cm szerokości (węższy niż Cinquecento!), 45 KM i potrzebował niemal 20 sekund do setki. Na drodze szybkiego ruchu podmuch wiatru od ciężarówki przestawiał go o pół pasa. Nowa generacja ma szansę być bardziej samochodem.

Kluczowa zmiana zaszła w architekturze nadwozia. Nowy model bazuje na platformie RGEV small Grupy Renault i został poszerzony aż o 18 centymetrów. To kolosalna różnica w proporcjach – koła nie chowają się już głęboko w nadkolach, środek ciężkości powędrował niżej, a w kabinie dwoje dorosłych pasażerów z przodu nie będzie wreszcie zderzać się barkami na każdym zakręcie. Mimo wyraźnie szerszej sylwetki auto zachowało cechy zwrotnego mieszczucha – promień skrętu wynosi zaledwie 4,95 metra.

80 KM i trwała bateria LFP

Pod maską zagościł silnik generujący 60 kW (80 KM) oraz 175 Nm momentu obrotowego. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje teraz 12,1 sekundy, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 130 km/h. Wciąż nie jest to wyścigówka, ale te parametry pozwalają na bezstresowe włączenie się do ruchu na miejskiej obwodnicy bez obawy o zepchnięcie na pas awaryjny.

Bardzo rozsądnie rozwiązano kwestię magazynowania energii. Zastosowano akumulator trakcyjny o pojemności użytecznej 27,5 kWh wykonany w chemii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej). To technologia znacznie trwalsza od klasycznych ogniw NMC, bardziej odporna na częste ładowanie do 100% pojemności.

Zasięg w cyklu mieszanym WLTP wynosi do 250 km. Z danych telematycznych Dacii wynika, iż średni dzienny przebieg kierowców pierwszej generacji to zaledwie 34 km, co oznacza konieczność ładowania raz w tygodniu.

W standardzie otrzymujemy ładowarkę pokładową AC o mocy 6,6 kW (uzupełnienie energii z gniazdka 230V od 15% do 80% trwa 9 godzin, a ze zwykłego Wallboxa 7 kW – poniżej 3 godzin). Opcjonalnie dostępny jest port szybkiego ładowania DC o mocy 50 kW, który napełnia baterię od 15% do 80% w 28 minut.

Ucieczka z Chin do Słowenii przed unijnymi cłami

Najważniejsza informacja biznesowa została w komunikacie rzucona mimochodem: nowa Dacia Spring będzie montowana w Novo Mesto w Słowenii, a nie – jak dotychczas – w chińskich zakładach Dongfenga w Shiyan.

To strategiczna decyzja Grupy Renault. Importowany z Chin poprzednik w wielu krajach (m.in. we Francji) utracił państwowe dotacje środowiskowe z powodu emisji węglowej transportu, a nad całą marką wisiało widmo unijnych ceł wyrównawczych na chińskie elektryki. Produkcja na terenie Unii Europejskiej pozwala Dacii zachować pełne prawa do lokalnych programów dopłat.

Fizyczny bat na unijne piszczałki

Deska rozdzielcza została zaprojektowana według nowego języka stylistycznego marki. W standardzie znalazł się 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, a w wyższej wersji wyposażenia Journey konsolę uzupełnia 10,1-calowy ekran dotykowy z bezprzewodową obsługą Apple CarPlay i Android Auto (w wersji bazowej Expression telefon wpina się w dedykowany uchwyt i paruje przez aplikację Media Control; wówczas po prostu telefon jest ekranem centralnym auta).

Ukłonem w stronę kierowcy jest fizyczny przycisk „My Safety” umieszczony pod kierownicą. Pozwala on jednym kliknięciem przywołać indywidualne ustawienia asystentów jazdy i natychmiast wyciszyć obowiązkowe, unijne piszczałki przekroczenia prędkości oraz asystenta pasa ruchu (GSR2) bez konieczności każdorazowego przekopywania się przez podmenu tabletu po uruchomieniu silnika.

Pytanie o cenę

W oficjalnym komunikacie zabrakło kluczowego parametru: ceny w Polsce. Pierwszy Spring bronił się na rynku wyłącznie kalkulacją kosztów. jeżeli po przeniesieniu montażu do Słowenii i doposażeniu auta Dacia utrzyma próg wejścia w granicach 75–80 tysięcy złotych (cena we Francji to od 17 900 euro, czyli tak jakby się mieści), być może okaże się sukcesem. jeżeli jednak zbliży się do 100 tysięcy złotych, uderzy w ścianę znacznie dojrzalszego Citroëna ë-C3. Trudnym rynkowym przeciwnikiem dla nowej Dacii Spring może być również chiński Leapmotor T03, który również omija antychińskie cła poprzez fakt, iż model ten jest montowany w… Polsce, w zakładach Stellantis w Tychach.

Jeśli artykuł Nowa Dacia Spring wreszcie staje się autem. Produkcja w Europie, bateria LFP i 18 cm więcej szerokości [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału