Nowa bateria BYD to przełom, na który czekaliśmy. Nie zdążysz choćby kupić hot-doga na stacji

9 godzin temu
Jeżeli jedynym powodem, dla którego wciąż wzbraniasz się przed zakupem auta elektrycznego, jest czas spędzony na ładowaniu, to twój argument właśnie stracił ważność. Chiński gigant BYD pokazał drugą generację swojej Blade Battery. Wyniki? Są zaskakująco dobre.


To już nie jest ewolucja, to małe trzęsienie ziemi, które sprawia, iż wizyta na "elektrycznej stacji" trwa niemal tyle, co zalanie baku dieslem.

Zapomnij o kawie, tu nie zdążysz choćby przejrzeć Instagrama


Przyzwyczailiśmy się do tego, iż szybkie ładowanie to 20, może 30 minut. BYD wchodzi i wywraca stolik. Ich nowa Blade Battery drugiej generacji współpracuje z systemem ultra-fast flash charging, który pozwala naładować auto od 10 proc. do 97 proc. w zaledwie dziewięć minut. Nie 80 proc. tylko 97 proc.

Powtórzę: mając odpowiednio szybką ładowarkę, zajmuje to dziewięć minut. To mniej więcej tyle, ile zajmuje zapłacenie za paliwo i kupienie hot-doga na popularnej stacji. jeżeli jednak naprawdę ci się spieszy, wystarczy pięć minut, aby dobić od 10 do 70 proc.

Chińczycy oficjalnie ogłosili, iż to "nowy rekord świata w prędkości ładowania seryjnie produkowanych ogniw". I trudno im nie wierzyć, bo te liczby brzmią jak z filmu science-fiction.

Zasięg ponad 1000 km i koniec "zimowej traumy"


Kolejny punkt zapalny w dyskusjach o elektrykach? Zasięg i mróz. BYD twierdzi, iż ich nowa technologia pozwala na przejechanie choćby 1036 km na jednym ładowaniu. Oczywiście, to dane według optymistycznych cykli pomiarowych, ale choćby jeżeli realnie będzie to 700-800 km, to mówimy o poziomie najlepszych aut spalinowych.

Co jednak ważniejsze, nowa bateria BYD nie boi się zimy. Producent deklaruje, iż choćby przy ekstremalnym mrozie sięgającym -30 stopni Celsjusza, ładowanie od 20 do 97 proc. zajmie tylko 12 minut. Oczywiście na odpowiedniej ładowarce.

To potężny cios w stronę sceptyków, którzy kojarzą samochody elektryczne z drastycznym spadkiem wydajności, gdy tylko temperatura spadnie poniżej zera.

Technologia Flash Charging: 1500 kW mocy. W Polsce 1000 kW


À propos ładowarek. Aby osiągnąć takie wyniki, BYD nie ograniczyło się tylko do samych ogniw. Kluczem jest technologia flash charging i dedykowane ładowarki o zawrotnej mocy 1500 kW. To wartość niemal kosmiczna, biorąc pod uwagę, iż dzisiejsze szybkie ładowarki rzadko przekraczają 350 kW, a w Polsce są jak jednorożce.

Producent idzie szeroko i do końca roku w samych Chinach ma stanąć 20 tysięcy takich punktów. To pokazuje skalę determinacji. BYD chce, aby ładowanie było "tak proste i szybkie jak tankowanie benzyny", co bezpośrednio uderza w największą barierę psychologiczną kierowców.

Podczas ostatniej prezentacji BYD w Warszawie dowiedziałem się, iż marka planuje w kraju nad Wisłą postawić w 2026 roku od kilkunastu do kilkudziesięciu swoich ładowarek o mocy ładowania 1000 kW. Kiedy i gdzie powstaną? Tego na razie nie wiadomo. prawdopodobnie przy dużych trasach oraz w dużych miastach. Proces ruszył.

Trwałość, która ma uspokoić niedowiarków


Obawiasz się, iż takie "smażenie" baterii potężnym prądem wykończy ją po roku? BYD ma na to odpowiedź w postaci zwiększonej gwarancji na baterię. Według zapewnień nowa generacja zachowuje sprawność lepiej niż poprzednik.

Po dwóch latach lub 50 tys. km akumulator ma utrzymać co najmniej 87,5 proc. pierwotnej pojemności. choćby po ośmiu latach użytkowania, wydajność nie powinna spaść poniżej 72,5 proc.

To o 2,5 punktu procentowego lepiej niż w pierwszej generacji Blade Battery. Wygląda na to, iż nowoczesne akumulatory litowo-żelazowo-fosforanowe (LFP) stają się technologią kompletną.

Czy to moment, w którym świat ostatecznie pożegna się z silnikami spalinowymi?


Idź do oryginalnego materiału