Nissan Micra EV. Powrót z nową energią

20 godzin temu

Szósta generacja Micry wraca do segmentu B jako samochód w pełni elektryczny. Jest stylowa, praktyczna i technologicznie dojrzała, ale bez przesady typowej dla wielu nowych elektryków. Nissan sięgnął po alian­sową technikę, jednak nadał jej własny styl i tożsamość.

Powrót Micry nie jest tylko odświeżeniem znanej nazwy, ale próbą ponownego zdefiniowania miejskiego Nissana na europejskim rynku. Szósta generacja całkowicie zrywa z napędem spalinowym i od początku została zaprojektowana jako samochód elektryczny. To istotny sygnał: producent nie traktuje segmentu B jako pobocznej części elektryfikacji, ale jako obszar, w którym elektromobilność ma stać się codzienna i racjonalna. Japoński producent nie ukrywa, iż korzysta z architektury AmpR Small, wspólnej z Renault 5 E-Tech Electric, ale nadał Micrze indywidualny charakter.

Nowa Micra narysowana została tak, aby przyciągać wzrok. Okrągłe motywy świetlne z przodu i z tyłu subtelnie przypominają wcześniejsze generacje, ale całość nie jest stylizacyjną rekonstrukcją. To współczesny hatchback z mocno zaznaczonymi nadkolami, wyraźnym dołem nadwozia i detalami, które dodają mu wizualnej pewności. Wszystkie wersje otrzymują 18-calowe koła, co wzmacnia proporcje auta i sprawia, iż Micra wygląda dojrzale.

Charakterystyczne są także świetlne sekwencje reflektorów po odblokowaniu i zamknięciu samochodu. Co istotne, udało się odróżnić Micrę od Renault 5 już na poziomie pierwszego wrażenia. Pokrewieństwo techniczne pozostaje widoczne, ale front, tył i sposób opracowania detali skutecznie budują własną tożsamość. jeżeli chodzi o wymiary pięciodrzwiowego nadwozia, auto ma 3974 mm długości, 1774 mm szerokości, 1498 mm wysokości, 2541 mm rozstawu osi, więc pozostaje autem miejskim, ale już nie ciasnym. Masa własna testowanej wersji to około 1500 kg, a producent przewidział możliwość ciągnięcia przyczepy o masie do 500 kg.

Funkcjonalność przede wszystkim

Kabina wpisuje się w standard nowoczesnych małych elektryków, ale nie rezygnuje z ergonomii. Kierowca ma przed sobą dwa ekrany o przekątnej 10,1 cala: jeden zastępuje klasyczne wskaźniki, drugi obsługuje multimedia i nawigację. Układ deski rozdzielczej jest czytelny i lekko zorientowany na prowadzącego, a fizyczne elementy sterujące pozostawiono tam, gdzie przez cały czas są po prostu wygodniejsze. Jakość wykończenia jest na dobrym poziomie, szczególnie w bogatej wersji testowej. Otrzymujemy oświetlenie ambientowe, a do tego istnieje możliwość personalizacji wnętrza. Nie są to cechy rewolucyjne, ale w tej klasie skutecznie podnoszą poczucie, iż mamy do czynienia z autem dojrzalszym. Rozstaw osi pozwolił zachować przyzwoitą ilość miejsca w kabinie, a bagażnik o pojemności 326 l potwierdza, iż nie podporządkowano projektu wyłącznie efektowi stylistycznemu. Na plus należy zapisać obecność usług Google, planowania trasy z uwzględnieniem ładowania i zdalnych funkcji obsługiwanych z aplikacji.

Elektryczny napęd

Nowa Micra oferowana jest z dwoma wersjami akumulatora trakcyjnego. Podstawowa wersja otrzymuje baterię 40 kWh i silnik o mocy 122 KM (225 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Według producenta zapewnia to zasięg do 317 km (WLTP) i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9 s. My testowaliśmy ten model z większym akumulatorem 52 kWh oraz jednostką o mocy 150 KM (245 Nm maksymalnego momentu obrotowego). W tym przypadku zasięg rośnie do deklarowanych 416 km w cyklu mieszanym, a sprint do setki skraca się do 8 s. Zużycie energii w cyklu mieszanym wg producenta to 14,8–14,9 kWh/100 km, a nam bez większego trudu udało się zejść choćby poniżej tych wartości: 13,1–13,9 kWh/100 km. To naprawdę imponujący wynik!

Obie wersje mają napęd na przednie koła i prędkość maksymalną 150 km/h. Ważniejszy jednak od samych liczb pozostaje ich praktyczny wymiar: mniejsza bateria powinna wystarczyć do jazdy po mieście, większa natomiast daje już wyraźnie więcej swobody także na trasie. Obie wersje standardowo wyposażono w pompę ciepła oraz system ogrzewania i chłodzenia akumulatora. Ładowanie AC odbywa się z mocą 11 kW, natomiast maksymalna moc ładowania prądem stałym (DC) wynosi odpowiednio 80 kW dla wersji 40 kWh i 100 kW dla odmiany 52 kWh. Producent deklaruje uzupełnienie energii od 15 do 80% w około 30 min. W praktyce taki wynik można osiągnąć przy odpowiednio mocnej ładowarce, zwłaszcza w przypadku wersji 52 kWh, oraz w sprzyjających dla akumulatora warunkach. Warto odnotować również funkcję V2L, pozwalającą zasilać z auta zewnętrzne urządzenia.

Na drodze

Za kierownicą nowej Micry można poczuć przyjemność z jazdy. Wielowahaczowe zawieszenie tylne, nisko umieszczony akumulator i precyzyjny układ kierowniczy przekładają się na stabilne, przewidywalne prowadzenie. Dzięki temu choćby szybsze pokonywanie zakrętów czy jazda bardziej dynamiczna nie wywołują niepewności.

Zawieszenie skutecznie tłumi nierówności, także te krótkie i poprzeczne, zachowując przy tym sprężystość pracy. Wyraźnie czuć, iż zostało zestrojone z myślą o sprawnym poruszaniu się po mieście. Micra dobrze odnajduje się jednak nie tylko na ciasnych ulicach, ale także na bardziej wymagających, krętych drogach poza miastem, gdzie zachowuje się pewnie i przewidywalnie. Na plus zapisuje się również dobre wyciszenie wnętrza.

Cena i konkurencja

Istotnym elementem jest oczywiście cena. Standardowy cennik nowej Micry otwiera kwota 119 900 zł brutto za podstawową wersję Engage (40 kWh), natomiast za mocniejszą odmianę 52 kWh trzeba zapłacić minimum 142 900 zł (wariant Advance). Bogato wyposażony egzemplarz testowy w wersji Evolve Plus, z dwukolorową tapicerką, oznacza wydatek co najmniej 157 900 zł. To poziom, który pokazuje, iż Micra nie jest elektrykiem budżetowym w tradycyjnym rozumieniu, ale też nie próbuje wejść do segmentu jako produkt aspiracyjnie przewartościowany. W praktyce o jej konkurencyjności decyduje nie tylko cena, ale poziom wyposażenia, dobre adekwatności jezdne i realny zasięg. Na rynku będzie musiała zmierzyć się nie tylko z Renault 5 E-Tech Electric, ale także np. z Peugeotem e-208, Oplem Corsą Electric, Mini Cooperem Electric, a także rosnącą ofertą marek chińskich. Naszym zdaniem Micra ma argumenty, aby stać się jedną z ciekawszych propozycji w segmencie małych samochodów elektrycznych. Na koniec warto dodać, iż model ten objęty jest 5-letnią gwarancją z limitem 100 tys. km, natomiast akumulator trakcyjny podlega dodatkowo 8-letniej gwarancji z limitem 160 tys. km.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Idź do oryginalnego materiału