Nietypowe sytuacje na stacji paliw. Jak sobie radzić?

1 godzina temu

Pomyłka przy dystrybutorze, rozlane paliwo, problem z płatnością czy samochód, który po tankowaniu nie chce odpalić – na stacji może wydarzyć się więcej, niż mogłoby się wydawać. Większość takich sytuacji da się jednak rozwiązać na miejscu. Najważniejsze, żeby nie działać pochopnie i w razie potrzeby od razu poinformować obsługę.

Pomyłki i błędy zdarzają się każdemu. Ważne, by zachować spokój i rozmawiać, a nie panikować czy wszczynać awantury. Zatankowanie niewłaściwego paliwa nie zawsze wiąże się z koniecznością wezwania lawety, a brak możliwości uruchomienia auta po zatankowaniu to nie zawsze wina złej jakości paliwa. Czasami coś nie zadziała z płatnością – pracownicy stacji mają czas na rozwiązanie problemu. Jednak nie na wszystko mają procedury.

Częstym problemem na stacjach paliw jest nalanie nie tego paliwa, które powinno się znaleźć w zbiorniku. O ile zatankowanie diesla do samochodu benzynowego jest raczej trudne (gruba końcówka pistoletu do tankowania diesla zwykle nie mieści się we wlewie benzynowym), o tyle zatankowanie benzyny do diesla to częsty przypadek. Może to wynikać z przyzwyczajenia, posiadania drugiego auta czy korzystania z pożyczonego. Na szczęście diesel może jeździć na dużej mieszance benzyny i oleju napędowego, choć konsekwencje mogą się pojawić po czasie. jeżeli nie mamy pewności, co z tym zrobić, warto wezwać lawetę i poprosić mechanika o spuszczenie paliwa. Zwykle nie jest to droga i czasochłonna procedura. Największym kosztem może być czas, a nie pieniądze.

Zatankowanie niewłaściwego paliwa

Nalanie benzyny do diesla nie wyrządzi szkód, choć należy unikać jazdy na tym paliwie. fot. Motor

Benzyna w dieslu nie jest bardzo groźna. Jednorazowe nalanie kilku litrów do diesla nie sprawi, iż auto nie pojedzie. Jednak długoterminowe konsekwencje jazdy z benzyną w dieslu mogą być różne, więc warto się zastanowić, czy lepiej zapłacić za usługę mechanika, czy liczyć na to, iż nic się nie stanie. jeżeli mamy obawy, warto wezwać pomoc. To najbezpieczniejsze wyjście z tej sytuacji. Niektóre polisy assistance pokrywają koszty takiej pomyłki.

Nalanie diesla do auta benzynowego może mieć znacznie większe konsekwencje, bo po prostu nie pojedzie, silnik będzie szarpał, a niespalone paliwo dostanie się do oleju silnikowego. Lepiej nie uruchamiać pojazdu i spuścić paliwo.

Najgorzej jest nalać AdBlue do baku. Będzie to wymagało czyszczenia zbiornika i wlewu. AdBlue krystalizuje i zanieczyszcza wszystko, z czym ma styczność. Po takiej pomyłce trzeba wyczyścić każdy element, a jeżeli silnik został uruchomione, to cały układ paliwowy bez wyjątku z przewodami przelewowymi włącznie. To może być bardzo kosztowna naprawa.

Paliwo rozlało się na stacji

Zdarza się, iż w czasie tankowania się zagapimy, „pistolet” nie odbije, a paliwo rozleje się na posadzkę w dość dużej ilości. Wbrew pozorom ważne jest poinformowanie obsługi stacji bez obaw o jakiekolwiek konsekwencje. Mogą być one większe, jeżeli rozlane paliwo, zwykle benzyna, ulegnie zapłonowi.

Pracownicy powinni zająć się rozlewiskiem zgodnie z procedurą stacji. Są one wyposażone w suchy piasek lub odpowiedni sorbent właśnie do zabezpieczania niewielkich rozlewów oraz osobny pojemnik na skażony materiał.

Buty zalane paliwem warto zdjąć i zabezpieczyć tak, by jadąc w nich, nie wdychać oparów paliwa.

Zatankowanie pod korek

Tankowanie pod korek grozi uszkodzeniem systemu EVAP (pochłaniacz par paliwa z węglem aktywnym). Jak mówi nazwa, pochłania opary, a nie paliwo w formie cieczy. Zbiornik ma pozostawioną przestrzeń ekspansyjną. Paliwo zmienia objętość wraz ze wzrostem temperatury. jeżeli po zatankowaniu pod korek samochód ma problemy z uruchomieniem lub gaśnie, przyczyną nie musi być złe paliwo, ale zalany pochłaniacz układu EVAP.

„Pistolet” odbija

Jeśli pistolet odbija, można zatankować trzymając końcówkę dalej od wlewu. Gorzej, jeżeli mamy wlew z klapką typu Easy Fuel. Trzeba już wtedy użyć narzędzi lub specjalnego lejka. fot. Motor

Zdarza się choćby w młodych autach. jeżeli „pistolet” odbija, a wiemy, iż paliwa jest mało, warto sprawdzić to samo na innym dystrybutorze. Częstymi przyczynami są zablokowany przewód odpowietrzający, zawór albo usterka układu EVAP. Wlewamy niecały litr, paliwo zaczyna piętrzyć się w szyjce i „pistolet” odbija. Nie naprawimy tego sami – czeka nas wizyta w warsztacie.

Nawet tego typu usterka nie wyklucza możliwości zatankowania. Trzeba nalewać paliwo powoli, najlepiej wyjmując dyszę delikatnie poza wlew. Największym problemem będzie zatankowanie auta z wlewem typu Easy Fuel z klapką. Trzeba ją wcześniej odblokować.

Auto nie odpala po zatankowaniu

W pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, czy zatankowaliśmy adekwatne paliwo. jeżeli zatankowaliśmy odpowiednie, rozrusznik kręci, ale silnik się nie uruchamia po zatankowaniu lub krótko po tym zgasł, podejrzenie zwykle pada na stację i jakość paliwa.

Obsługę stacji warto poprosić o pobranie i zabezpieczenie próbki, a jeżeli auto trafi do warsztatu, powinien się tym zająć mechanik. Trzeba mieć dowód zakupu paliwa. Czasami tankowanie i usterka zasilania mogą być nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Przyczyną może być wbrew pozorom zalany paliwem pochłaniacz EVAP w wyniku tankowania pod korek. Silnik benzynowy może się na chwilę uruchomić i zgasnąć.

Odjechanie bez płacenia

Odjechanie bez płacenia to nie przestępstwo. Muszą być jeszcze odpowiednie intencje. fot. Motor

Można się zamyślić i odjechać bez płacenia za paliwo. Samo zapomnienie o zapłacie nie oznacza jeszcze kradzieży. choćby zgłoszenie sprawy na policję przez właściciela stacji nie pozostało dużym problemem. Wystarczy, iż uregulujemy płatność, dając do zrozumienia, iż to była zwykła pomyłka.

Jeśli sprawa trafi na policję, najpewniej odwiedzi nas dzielnicowy policjant. Można mu wyjaśnić sprawę i np. umówić się, iż w określonym czasie przyjedziemy na komisariat z potwierdzeniem płatności. jeżeli dość gwałtownie zorientujemy się, iż nie zapłaciliśmy za paliwo, warto wrócić i stracić czas albo chociaż skontaktować się ze stacją.

Brak możliwości zapłacenia za paliwo

Brak karty czy pieniędzy to dziś nie problem. Można wykonać płatność BLIK zdalnie. Większym problemem może być awaria terminala płatniczego. jeżeli mamy limit płatności w formie zbliżeniowej, a zapomnieliśmy PIN-u do karty, można poprosić o rozłożenie transakcji na kilka niskich kwot, poniżej limitu. Najprościej uregulować płatność BLIK-iem. Można poprosić kogoś z rodziny lub znajomych o taką płatność, a potem się z nim rozliczyć.

Awaria terminala nie zwalnia klienta z obowiązku zapłaty. Warto zawsze mieć trochę gotówki przy sobie, by zaoszczędzić czas w takich sytuacjach. Nie istnieją odgórne procedury do takich spraw – każda stacja może mieć własne. Często można się dogadać. Można wziąć fakturę z odroczoną płatnością lub umówić się na powrót z pieniędzmi. Pracownik i tak może sprawdzić numer rejestracyjny. Nie warto zostawiać dokumentów.

Zapłacenie nie za swoje paliwo

Problem z zapłaceniem za paliwo - swoje lub przez przypadek cudze - zawsze da się jakoś rozwiązać. Choć nie zawsze korzystnie. fot. Motor

Nie można tego ignorować. choćby jeżeli zauważymy pomyłkę dopiero w domu, należy doprowadzić sprawę do końca, bo nasze tankowanie może przez cały czas figurować jako nieopłacone. Zapłacenie za cudze paliwo, choćby wyższej kwoty, nie oznacza, iż zapłaciliśmy za swoje. Warto więc ustalić, czy nasze tankowanie zostało opłacone, a potem uzgodnić ze stacją lub drugim klientem sposób rozliczenia pomyłki.

Zawsze warto sprawdzić paragon lub fakturę przed wyjściem ze stacji. jeżeli błąd popełnił kasjer, sprawę zwykle da się łatwo skorygować. jeżeli to my podaliśmy zły numer dystrybutora, trzeba od razu zgłosić to obsłudze. jeżeli nasze paliwo też zostało opłacone, temat można uznać za zamknięty. Warto zapytać o to na stacji. Ktoś może jednak nas odnaleźć i rościć sobie słusznie zwrot pieniędzy. Również i my możemy próbować odnaleźć osobę, której paliwo opłaciliśmy, ale pamiętajcie, iż pracownik stacji nie ma obowiązku ani pokazywać wam nagrania z monitoringu, ani tym bardziej podawać jakichkolwiek danych.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/nowe-paliwo-e10-zastepuje-na-stacjach-benzyne-95-e5-czy-mozesz-je-tankowac-do-swojego-auta,aid,3811
Idź do oryginalnego materiału