Kiedy europejscy producenci coraz częściej kombinują z elektrykami, hybrydami i coraz mniejszymi silnikami, General Motors zrobiło coś, co wygląda jak wiadomość z zupełnie innej epoki. Amerykanie właśnie opracowali od podstaw nowego diesla V8 o pojemności 8,3 litra.
Jednostka trafi do modeli Chevrolet Silverado HD i GMC Sierra HD na rok modelowy 2027. Ma rozwijać 555 KM i 1230 lb-ft momentu obrotowego, czyli około 1668 Nm. To w tej chwili najwyższe wartości mocy i momentu w segmencie ciężkich pickupów w USA.
I nie, nie jest to powiększony 6.6 V8 po kilku poprawkach. GM zaprojektowało nowy silnik praktycznie od zera.
8,3 litra, bo Amerykanie mają konkretną robotę
Taki silnik nie powstał po to, żeby pickup był szybki spod świateł.
Silny diesel w Silverado HD ma przede wszystkim ciągnąć ciężkie przyczepy, pokonywać długie podjazdy i pracować przez wiele godzin pod dużym obciążeniem. Dlatego GM zastosowało między innymi blok z żeliwa z grafitem, kuty wał korbowy i korbowody oraz stalowe tłoki. Jest też turbosprężarka o zmiennej geometrii i rozbudowany układ chłodzenia.
Najważniejsza liczba nie znajduje się więc przy mocy.
To 1230 lb-ft momentu obrotowego.
W przeliczeniu na nasze jednostki daje to około 1668 Nm. Taki wynik pozwala zrozumieć, dlaczego GM uznało, iż 6,6 litra może już nie wystarczać. Nowy Duramax ma o 85 KM i 255 lb-ft więcej niż dotychczasowa jednostka.

GM przebiło Forda
W Stanach Zjednoczonych trwa zresztą mały wyścig zbrojeń wśród producentów dużych pickupów.
Nowy Duramax ma więcej mocy i momentu niż najmocniejsze diesle Forda oraz Rama. Co ciekawe, przy klasycznej przyczepie Silverado HD przez cały czas może holować maksymalnie 20 000 funtów, czyli około 9 ton. Z mocowaniem typu gooseneck wartość rośnie do 38 000 funtów, czyli około 17,2 tony.
Trudno znaleźć lepszy przykład samochodu stworzonego z myślą o rynku amerykańskim. U nas ogromny SUV ciągnący przyczepę o masie kilku ton jest już sporą ciekawostką. W USA istnieje cały segment samochodów, dla których takie zadanie jest po prostu jednym z podstawowych powodów zakupu.
I co ciekawe, to nie jedyna nowość
GM przy okazji zrobiło coś jeszcze bardziej zaskakującego.
Nowe pickupy HD dostaną elektryczne wspomaganie kierownicy, które zastąpi stosowany wcześniej układ hydrauliczny. Według producenta to pierwsze tego typu rozwiązanie w tym segmencie. Pojawi się również elektroniczne wspomaganie hamulców z większymi tarczami i czterema tłoczkami przy przedniej osi.
Do tego dochodzi nowy tryb Terrain. W odpowiednio wyposażonych wersjach pozwala on na terenową jazdę z użyciem praktycznie jednego pedału — po odpuszczeniu gazu samochód automatycznie zaczyna hamować.
Czyli pod wielkim dieslem znajduje się całkiem nowoczesna technika.

8,3 litra w czasach elektryków
Najciekawsze w tej premierze jest jednak to, iż GM nie próbuje udawać, iż świat ciężkich pickupów wygląda tak samo jak europejski rynek samochodów osobowych.
Producent podaje, iż ponad 60 proc. klientów pickupów Heavy Duty wybiera silnik Diesla. Dla tej grupy najważniejsze są możliwości holowania, trwałość i moment obrotowy, a nie sama pojemność silnika.
Dlatego nowy Duramax ma po prostu sens w swoim środowisku.
GM nie stworzyło 8,3-litrowego V8 dlatego, iż nagle zatęskniło za wielkimi silnikami. Po prostu Amerykanie przez cały czas kupują takie samochody, a ich właściciele oczekują od nich bardzo konkretnych rzeczy.
Silnika o pojemności 8,3 litra raczej nie zobaczymy więc pod maską europejskiego SUV-a.
Ale sam fakt, iż ktoś właśnie zaprojektował taki diesel od zera na rok modelowy 2027, mówi całkiem sporo o tym, jak różne potrafią być dzisiaj motoryzacyjne światy.













