Mocny rywal Renault Captur zyskuje na wadze. Polacy kupują tego SUV-a dla ekonomii i pewności

1 godzina temu

Renault może się pochwalić referencyjnym modelem w segmencie B-SUV. To w tej chwili najszybciej rosnący segment w Europie, określany mianem miejskich crossoverów. Francuski hit Captur od jakiegoś czasu mierzy się bezpośrednio z hybrydowym SUV-em konkurencyjnej, japońskiej marki. W 2026 roku często mówi się o nim, jako o wyborze z rozsądku poświęcającym komfort i jakość wnętrza. Dlaczego Polacy tak chętnie w niego inwestują?

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • Renault Captur to hit, ale w 2026 roku znów stanie w ringu z japońskim SUV-em
  • Toyota Yaris Cross vs Renault Captur – cena w 2026 roku
  • Toyota Yaris Cross – opinie użytkowników

Renault Captur to hit, ale w 2026 roku znów stanie w ringu z japońskim SUV-em

Francuskie Renault Captur to model, który stanowi świetny kompromis w segmencie B-SUV-ów dla wielu swoich konkurentów. W 2023 r. uznano go za najlepszy mały samochód dla aktywnych. Producent odświeżył go w połowie 2024, by mógł zagwarantować Francuzom jeden z najwyższych wyników sprzedaży na Starym Kontynencie.

W ofercie na 2026 roku występuje jako samoładująca się hybryda, to napęd cieszący się coraz większym zainteresowaniem. Dodatkowo można sobie wybierać czy chcemy wersję z technologią mHEV, benzynę, czy dwupaliwową z LPG. Nic dziwnego, iż taki SUV wyglądem nawiązujący do Renault Scenica E-Tech Electric i Renault Rafale zdobył uznanie. Zwłaszcza iż w dzisiejszych czasach zapotrzebowanie na modele z etykietą eko jest coraz większe tak jak na wygodne nadwozie kompaktowego SUV-a. Problem Renault polega na tym, iż ma mocnego konkurenta.

Hybrydowy Captur mocno winduje cennik do góry. Aby cieszyć się niższym spalaniem i automatyczną skrzynią biegów trzeba zapłacić ponad 120 000 zł. Tyle kosztuje najtańsza wersja z silnikiem o mocy 160 KM. Nic dziwnego, iż bezpośredni konkurent od Toyoty z ceną od 118 900 zł zyskuje oszałamiającą popularność. Nie tylko zawojował polski rynek, ale stał się najlepiej sprzedającym SUV-em segmentu B (B-SUV) na Starym Kontynencie. Czy w 2026 roku lepiej kupić japoński, czy francuski hit?

Toyota Yaris Cross po modernizacji to rewolucja w multimediach, większa moc i lepsze wyciszenie, foto: materiały prasowe producenta

Toyota Yaris Cross vs Renault Captur – cena w 2026 roku

W świecie motoryzacyjnym japoński i francuski SUV segmentu B, to dwaj najwięksi rywale, ale reprezentują zupełnie inne filozofie. Yaris Cross jest wyborem „rozsądku” (niskie spalanie, wartość przy odsprzedaży), podczas gdy Captur jest wyborem „komfortu” (przestrzeń, jakość wnętrza).

Toyota Yaris Cross nie ma sobie równych, zwłaszcza w mieście. Jej hybryda to wzorzec w sam raz na drożyznę w 2026 roku. W mieście bez problemu osiągnie spalanie na poziomie 3,5–4,0 l/100 km. Ponadto jest też dostępna z napędem AWD-i (4×4), czego Captur (poza wersjami archiwalnymi) nie oferuje. Japończyk prowadzi się sztywniej, jest głośniejszy przy przyspieszaniu (skrzynia e-CVT), ale daje poczucie większej „pancerności” i pewności, iż nie straci gwałtownie na wartości. Polacy zatem rezygnują z miękkich plastików i przestrzeni na rzecz świętego spokoju i niskich rachunków za paliwo. Toyota jest bowiem takim wyborem.

W 2026 roku zakup japońskiego SUV-a to wydatek 110 900 zł. Tyle kosztuje w najniższym poziomie wyposażenia Active i z mocą 116 KM. Mocniejszy wariant (130 KM) to wydatek 118 900 zł i jest skojarzony z poziomem wyposażenia Comfort. Hybryda z napędem na wszystkie koła, której nie ma Renault, kosztuje 140 900 zł, ale nie ma mocy francuskiego SUV-a (160 KM). Wersja Executive często postrzegana jako ta „kompletna” pod kątem luksusu to w modelu z 2026 roku wydatek 141 400 zł (lub 151 400 zł 4×4).

Dla porównania Renault Captur full hybrid E-Tech 160 w cenie bazowej 123 500 zł wygrywa komfortem i przestrzenią, ale w skali całej Europy to oszczędność paliwa i renoma hybryd japońskiego producenta okazują się ważniejszym argumentem zakupowym.

Po liftingu japońskiego SUV-a wprowadzono m.in. całkowicie nowe ekrany, które są standardem w wyższych wersjach

Toyota Yaris Cross – opinie użytkowników

Jednym z głównych argumentów Renault przeciwko Toyocie jest to, iż model francuski ma mocniejszy silnik. Mając jednak na uwadze, iż są to modele przeznaczone do regularnego poruszania się po międzymiastowych obszarach miejskich, Toyota okazuje się lepszą opcją. Zużyje mniej paliwa, ale jednocześnie ma wystarczającą moc, aby bez problemu stawić czoła długim podróżom autostradami.

Użytkownicy najczęściej chwalą japoński model za rekordowo niskie spalanie. Yaris Cross przy spokojnej jeździe w korkach potrafi pokonać choćby 70-80% dystansu wyłącznie na silniku elektrycznym. Ponadto choćby na trasach krajowych spalanie rzadko przekracza 4,5 litra. Dopiero na autostradzie (przy 140 km/h) użycie paliwa rośnie do ok. 7,5 litra.

Kierowcy cenią sobie także doskonałą widoczność z wysokiej pozycji za kierownicą oraz systemy wspomagające (kamery 360° w wyższych wersjach są bardzo precyzyjne). Japoński SUV, choć wygląda na dużego ma tylko 4,18 m długości. To plus lekki układ kierowniczy sprawia, iż manewrowanie nim w ciasnych miejskich uliczkach nie wymaga wysiłku. Użytkownicy doceniają także detale, które ułatwiają codzienne życie. Na przykład inteligentny bagażnik (Smart Cargo). Podwójna podłoga dzielona w proporcji 40:60 pozwala na stabilne przewożenie zakupów. Opcjonalny napęd 4×4 (elektryczny) dokłada do wielu zalet poczucie bezpieczeństwa na śliskiej nawierzchni lub podczas podjazdów pod piaszczyste wzniesienia, co jest rzadkością w tej klasie.

Yaris Cross jak każdy samochód nie jest też wolny od wad. Najbardziej krytykowanym elementem jest dźwięk towarzyszący przy autostradowych prędkościach (powyżej 120 km/h). W kabinie robi się wówczas głośno, a silnik 1.5 podczas mocnego przyspieszania wydaje charakterystyczny „wyjący” dźwięk (typowe dla skrzyni e-CVT). Narzeka się także na ciasną kanapę z tyłu i fakt, iż tylne drzwi otwierają się pod dość małym kątem. Posiadający dzieci muszą się namęczyć np. z montażem fotelika dziecięcego. Wnętrze modelu Toyoty, choć solidnie zmontowane ma sporo twardego, ciemnego tworzywa. W efekcie nie sprawia wrażenia „premium”. jeżeli taki zakup traktujesz czysto „zdroworozsądkowo”, to Yaris Cross wart jest każdej wydanej złotówki w 2026 roku.

Toyota Yaris Cross z napędem 4×4, którego nie ma Captur daje poczucie bezpieczeństwa na śliskiej nawierzchni lub podczas podjazdów pod wzniesienia, // fot. materiały prasowe
Idź do oryginalnego materiału