I to dosłownie nastukali, bo mowa o module mStłuczka. Ministerstwo Cyfryzacji pochwaliło się w serwisie X (dawniej Twitter) statystyką dotyczącą liczby sporządzonych oświadczeń poprzez wspomnianą opcję. To źle – bo w końcu chodzi o kolizje. Nikt nie chce rozbitych reflektorów, stresu i zapachu utraty zniżek na ubezpieczenie auta. Z drugiej strony dobrze, iż istnieje funkcja, która ratuje kierowców przed nerwowym poszukiwaniem kartki papieru w schowku i wypełnianiem jej roztrzęsioną ręką. mObywatel prowadzi użytkownika za rączkę.
Cyfrowe oświadczenie – tylu kierowców zaufało aplikacji mObywatel
Oświadczenie sporządzone w aplikacji ma dokładnie taką samą moc prawną, jak to napisane odręcznie na papierze. mStłuczka to po prostu cyfrowe narzędzie, które pilnuje, abyśmy o niczym nie zapomnieli w momencie, gdy emocje biorą górę. System automatycznie zaciąga dane uczestników, co nie tylko oszczędza czas, ale też eliminuje ryzyko pomyłki przy wpisywaniu numeru PESEL czy serii dowodu osobistego.
10.000 – tyle razy mObywatel pomógł kierowcom spisać oświadczenie o kolizji drogowej w mStłuczce!
To sprawdzone i bezpieczne rozwiązanie w trudnej i stresującej sytuacji, która może spotkać każdego z nas. mStłuczka to usługa, która prowadzi krok po kroku przez przygotowanie… pic.twitter.com/YCBUYAFrES
Wygląda na to, iż polscy kierowcy coraz chętniej rezygnują z tradycyjnych metod. Ministerstwo Cyfryzacji wspomina, iż z rozwiązania skorzystano już ponad 10 000 razy. Można zatem ochrzcić usługę mianem stabilnej i godnej zaufania. Skoro dziesięć tysięcy osób zdołało w ten sposób sprawnie zamknąć temat kolizji, to znak, iż system faktycznie ułatwia życie.
Jakie warunki trzeba spełnić, aby z tego skorzystać?
Przede wszystkim obie strony biorące udział w zdarzeniu muszą mieć na swoich telefonach zainstalowaną i aktywną aplikację mObywatel. Dodatkowo kolizja musi dotyczyć wyłącznie dwóch pojazdów i oba muszą być zarejestrowane w Polsce. Kluczowym elementem jest także zgodność – uczestnicy muszą bezsprzecznie ustalić, kto w danej sytuacji jest sprawcą, a kto poszkodowanym. jeżeli któryś z tych warunków nie zostanie spełniony, na przykład druga osoba nie posiada aplikacji, konieczny będzie powrót do klasycznego arkusza papieru.
Sam proces spisywania oświadczenia jest bardzo intuicyjny. Apka pozwala precyzyjnie określić miejsce kolizji dzięki lokalizacji GPS, co oszczędza nam zastanawiania się, na którym kilometrze trasy aktualnie się znajdujemy. Bardzo przydatną funkcją jest możliwość dołączenia opisu zdarzenia oraz zdjęć uszkodzeń bezpośrednio do cyfrowego protokołu. Cała wymiana danych między telefonami uczestników odbywa się błyskawicznie poprzez zeskanowanie kodu QR lub wpisanie krótkiego kodu numerycznego. Na koniec obie strony weryfikują wprowadzone informacje i potwierdzają ich prawdziwość na ekranach swoich urządzeń.
Oświadczenie wędruje do ubezpieczyciela
Dla osoby poszkodowanej największym atutem mStłuczki jest to, co dzieje się po zakończeniu spisywania danych. Gotowe oświadczenie zostaje zapisane w pamięci aplikacji, dając do niego stały wgląd w dowolnym momencie. Co więcej, dokument można wysłać bezpośrednio do wybranego ubezpieczyciela z poziomu telefonu, co znacznie przyspiesza proces likwidacji szkody.
Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji / Zdj. otwierające: Ministerstwo Cyfryzacji, Unsplash (@usmanbim94)

2 godzin temu













