Miliony euro w kontrolowanym poślizgu. Bugatti zabrało swoje legendy na lód w St. Moritz [galeria]

2 godzin temu

Zazwyczaj właściciele Bugatti trzęsą się o każdą rysę na lakierze. Ale raz w roku, na zamarzniętym jeziorze w St. Moritz, zdrowy rozsądek idzie w odstawkę. Podczas imprezy „The I.C.E.” najdroższe auta świata robiły to, do czego zostały stworzone: jeździły szybko. I to w warunkach, w których bałbyś się wyprowadzić Passata.

Concours d’Elegance, ale na mrozie

Impreza The I.C.E. St. Moritz (International Concours of Elegance) to motoryzacyjny ewenement. Zamiast przystrzyżonego trawnika w Pebble Beach, mamy taflę lodu i śnieg Engadyny. Bugatti przywiozło tam swoją kawalerię, by udowodnić, iż 1000 koni mechanicznych radzi sobie nie tylko na asfalcie.

Veyron w wersji „Grand”

Gwiazdami pokazu były trzy unikatowe egzemplarze modelu Veyron Grand Sport Vitesse z limitowanej serii „Les Légendes de Bugatti”:

  • „Rembrandt Bugatti”: hołd dla brata Ettore (rzeźbiarza), wykończony w brązie (dosłownie).
  • „Meo Costantini”: błękitna strzała dedykowana przyjacielowi założyciela i dwukrotnemu zwycięzcy Targa Florio.
  • „Soleil de Nuit”: czyli „Nocne Słońce”.

Widok tych otwartych roadsterów (z silnikami W16 quad-turbo) wyrzucających tumany śniegu spod kół to rzadkość.

Bolide na lodzie

Jednak największe wrażenie robił Bugatti Bolide. To torowy potwór, który normalnie żyje na gładkim jak stół asfalcie torów wyścigowych. Zobaczenie tej ekstremalnej konstrukcji na oponach z kolcami, w scenerii alpejskiej zimy, wygląda jak kadr z filmu o Jamesie Bondzie. Na lodzie pojawiły się też klasyki, w tym Type 35 i Type 37A, przypominając, iż ta marka wygrywała wyścigi na długo przed erą włókna węglowego.

Nie ma co się rozpisywać – w tym przypadku jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów o „dziedzictwie” i „pasji”. Zobaczcie te zdjęcia.

Ostatni taniec bestii. Bugatti kończy produkcję modelu Bolide wyjątkowym egzemplarzem [galeria]

Jeśli artykuł Miliony euro w kontrolowanym poślizgu. Bugatti zabrało swoje legendy na lód w St. Moritz [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału