Z MGS9 PHEV przesiadamy się do drugiej tegorocznej nowości MG na naszym rynku, czyli elektrycznego MGS6 EV. Tym razem mamy do czynienia z samochodem, który trafia w bardzo interesujący segment. Na jego celowniku znajdują się między innymi Skoda Enyaq, Volkswagen ID.4, Kia EV6 czy BYD Sealion 7.
I tutaj od razu pojawia się pytanie: co adekwatnie ma do zaoferowania kolejne chińskie auto elektryczne? Jeszcze niedawno odpowiedź byłaby dość oczywista – niższą cenę i bardzo bogate wyposażenie. Dzisiaj nie jest to już takie proste. Chińskie samochody coraz częściej kosztują podobne pieniądze co modele europejskich marek. Czasami to właśnie konkurencja ma niższą cenę, ale wtedy często mówimy o słabiej wyposażonych wersjach.
MGS6 EV również nie próbuje być najtańszym samochodem w swojej klasie. MG postawiło tutaj na coś więcej niż samą cenę. Mamy nowoczesny wygląd, bogate wyposażenie, dwie wersje napędowe i całkiem konkretne osiągi.
Tylko jak to wszystko wypada w praktyce? Sprawdziliśmy MGS6 EV podczas naszego testu.





Wygląda dobrze, ale bez efektu wow
MGS6 EV naprawdę dobrze wygląda. Jest nowocześnie, ale jednocześnie bez przesadnego kombinowania. Z przodu uwagę zwracają ładne reflektory oraz światła osadzone w zderzaku, a ciekawym dodatkiem są aktywne klapy, które pomagają poprawić aerodynamikę samochodu.
Stylistyka wyraźnie nawiązuje do mniejszego MGS5 EV, ale MGS6 dzięki większym rozmiarom prezentuje się jeszcze lepiej. Ma niski i szeroki profil, przez co jego sylwetka jest naprawdę udana. Nie wygląda jak typowy, wysoki SUV, tylko bardziej jak duży crossover z lekko sportowym charakterem.
MGS6 EV ma 4708 mm długości, 1912 mm szerokości i 1672 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2835 mm. Do tego już w standardzie dostajemy 20-calowe obręcze kół, które dobrze wypełniają nadkola i dodatkowo podkreślają szeroką sylwetkę samochodu.
Na plus są też zwykłe klamki drzwi. Po MGS9 PHEV to miła odmiana. Tutaj nie ma żadnych udziwnień – łapiemy za klamkę i otwieramy drzwi.
Do wyboru jest kilka kolorów nadwozia. Dover White jest lakierem standardowym, a oprócz niego możemy wybrać metaliczne Pebble Black, Andes Grey i Cosmic Silver. Są też bardziej efektowne lakiery trójwarstwowe Stratford Gold i Diamond Red.
Dla porównania MGS5 ma 4476 mm długości, Skoda Enyaq Coupe 4658 mm, a Ford Capri 4634 mm. MGS6 jest więc od nich większe, choć przez cały czas krótsze od BYD Sealion 7, który mierzy 4830 mm.
Z tyłu jest już trochę spokojniej. Naszym zdaniem MGS6 EV jest tutaj po prostu nieco nijakie. Nie chodzi o to, iż wygląda źle, ale trudno znaleźć element, na którym można byłoby na dłużej zawiesić oko. Z przodu mamy kilka charakterystycznych detali, natomiast tył jest znacznie bardziej zachowawczy.






W środku czuć różnicę
W środku jest bardzo dobrze. Od razu widać nawiązania do MGS5, chociaż mamy tutaj kilka istotnych zmian. Przede wszystkim chodzi o materiały. MGS6 EV ma zdecydowanie lepiej wykończone wnętrze. Mamy tutaj przyjemne, miękkie i miłe w dotyku materiały, które sprawiają naprawdę dobre wrażenie. Jest sporo elementów wykończonych ekologiczną skórą, a do tego dochodzą dekory imitujące włókno węglowe.
Inaczej zaprojektowano również tunel środkowy. Jest szeroki i bardziej przypomina rozwiązania, które znamy z innych chińskich samochodów. Znajdziemy tutaj miejsce na telefon z ładowarką indukcyjną, dwa uchwyty na kubki, kilka fizycznych przycisków oraz selektor wyboru kierunku jazdy.
Pod podłokietnikiem mamy bardzo głęboki schowek, a jeszcze więcej miejsca znalazło się pod całym tunelem środkowym. To właśnie tam umieszczono gniazdo 12 V oraz porty USB. Dzięki temu drobiazgi możemy schować w kilku różnych miejscach i nie musimy wszystkiego wrzucać do jednego schowka.
Na pierwszy rzut oka ekrany wyglądają niemal tak samo jak w MGS5, ale również tutaj pojawiły się zmiany. Wyświetlacz przed kierowcą jest teraz znacznie lepiej wkomponowany w deskę rozdzielczą, dzięki czemu całość wygląda bardziej spójnie. Do tego mamy wyświetlacz przezierny, który pokazuje najważniejsze informacje bezpośrednio przed oczami kierowcy.
W porównaniu z MGS5 widać tutaj wyraźny krok do przodu. Nie zmieniono całej koncepcji wnętrza, ale materiały, sposób wykończenia i kilka detali robią po prostu dużo lepsze wrażenie. Na plus jest też sama ergonomia. W tym wnętrzu łatwo się odnaleźć, najważniejsze rzeczy mamy pod ręką, a do tego nie brakuje przemyślanych rozwiązań, które po prostu ułatwiają codzienne korzystanie z samochodu.
Komfort jest mocną stroną
Nie ma sensu zagłębiać się w temat ekranów i systemu multimedialnego, bo dostajemy tutaj dokładnie to samo, co w MGS9 PHEV, a także w innych samochodach MG. Obsługa jest taka sama, funkcje są podobne, a jakość działania również nie odbiega od tego, co już znamy. Nie zauważyliśmy tutaj niczego nowego, dlatego skupmy się na tym, jak w MGS6 EV po prostu się siedzi i podróżuje.
Jak tylko zajmiemy miejsce za kierownicą, możemy poczuć się naprawdę bardzo wygodnie. Fotele są wygodne i mają pełną elektryczną regulację z pamięcią ustawień, dzięki czemu bez większego problemu możemy dopasować odpowiednią pozycję. Sama widoczność jest bardzo dobra, pomagają w tym również duże lusterka.
Do tego mamy podgrzewanie i wentylację foteli. Nie ma natomiast masażu, który znajdziemy w MGS9 PHEV. Na plus trzeba też zaliczyć system kamer 360 stopni. Obraz jest bardzo dobrej jakości, więc podczas parkowania czy manewrowania w ciasnych miejscach możemy naprawdę dobrze zobaczyć, co dzieje się wokół samochodu.
Za to z tyłu miejsca jest mnóstwo. Serio. To jedna z tych rzeczy, które naprawdę robią wrażenie. Pasażerowie mają do dyspozycji nawiewy, porty USB-C, podłokietnik i kieszenie w drzwiach. Nad głowami znajduje się natomiast ogromny panoramiczny dach, za pomocą którego z tyłu jest bardzo przestronnie i jasno.




No dobra, jest jednak na co narzekać. Tylna kanapa nie ma regulowanego kąta pochylenia oparcia, co przy tak dużej ilości miejsca jest trochę rozczarowujące. To nie jest wielka wada, ale możliwość regulacji poprawiłaby komfort podczas dłuższych podróży.
Najsłabiej wypada natomiast bagażnik. Z przodu mamy aż 102 litry pojemności. Choć na pierwszy rzut oka wcale nie sprawia takiego wrażenia, przestrzeni jest naprawdę sporo, więc tutaj nie będziemy się czepiać.
Z tyłu producent podaje 674 litry, ale jest tutaj pewien haczyk. Ta wartość liczona jest od podłogi aż do dachu, dlatego w praktyce bagażnik nie wydaje się aż tak ogromny. Co więcej, choćby przy takim sposobie pomiaru 674 litry wydają nam się dość optymistyczną wartością. Chyba iż producent uwzględnia również przestrzeń pod podłogą po wyjęciu wszystkich wkładów – wtedy mogłoby się to zgadzać.
W praktyce więc z przodu mamy bardzo praktyczny dodatkowy schowek, natomiast tylny bagażnik jest po prostu duży, ale nie robi takiego wrażenia, jak sugerowałaby jego deklarowana pojemność.
Dwie wersje, jedna bateria
MGS6 EV występuje w dwóch wersjach napędowych. Podstawowa odmiana RWD ma 244 KM i 350 Nm, a do 100 km/h rozpędza się w 7,3 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 200 km/h.
Jeśli chcemy więcej, możemy wybrać wersję AWD z dwoma silnikami, która rozwija 361 KM i aż 540 Nm. Tutaj pierwsza setka pojawia się już po 5,1 sekundy, choć prędkość maksymalna pozostaje taka sama – 200 km/h.
Co ciekawe, obie wersje mają dokładnie tę samą baterię. Jest to akumulator NCM (nikiel-kobalt-mangan) o pojemności 77 kWh, z czego użytkowo dostępne są 74,3 kWh. Różnica między odmianami wynika więc przede wszystkim z zastosowanego układu napędowego – w AWD dostajemy drugi silnik, więcej mocy i momentu obrotowego oraz oczywiście napęd na cztery koła.
Ma to również wpływ na deklarowany zasięg. Wersja RWD może przejechać do 530 km w cyklu mieszanym i choćby 700 km w mieście, natomiast AWD osiąga odpowiednio 485 i 627 km. Różnica jest więc całkiem wyraźna, szczególnie jeżeli zależy nam na maksymalnym zasięgu.





Jak to jeździ?
Bardzo dobrze. Czuć, iż jest sztywniej, samochód prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie. Układ kierowniczy pracuje z przyjemnym oporem i daje dobre wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Do tego zwiększona sztywność nadwozia w połączeniu z 20-calowymi obręczami sprawia, iż MGS6 EV naprawdę dobrze trzyma się drogi.
Mógłby być może nieco bardziej komfortowy, ale przez cały czas jest wygodny i bardzo dobrze wyciszony, choćby przy wyższych prędkościach. W mieście podróżuje się nim naprawdę przyjemnie, ale również w trasie trudno mieć większe zastrzeżenia. Wyprzedzanie nie stanowi najmniejszego problemu, bo układ napędowy reaguje praktycznie natychmiast. Mamy też napęd na cztery koła, więc choćby na mokrej nawierzchni trakcja jest bardzo dobra.
Do dyspozycji mamy trzy stopnie rekuperacji oraz tryb adaptacyjny. Możemy więc zdecydować, czy samochód ma mocniej wytracać prędkość po zdjęciu nogi z gazu, czy pozwolić mu swobodniej się toczyć. Są też cztery tryby jazdy, w tym indywidualny, które wyraźnie zmieniają charakter samochodu.
Najbardziej agresywny charakter MGS6 EV pokazuje dopiero w trybie Sport. W pozostałych ustawieniach samochód jest zdecydowanie spokojniejszy. I właśnie to bardzo nam się tutaj podoba. Mamy przecież 361 KM i 540 Nm, więc potencjału zdecydowanie nie brakuje, ale nie musimy wykorzystywać go przy każdym ruszaniu spod świateł. Na co dzień MGS6 EV potrafi być płynny i spokojny, a kiedy chcemy wykorzystać jego możliwości, wystarczy zmienić tryb jazdy.
Ile prądu potrzebuje MGS6 EV?
MGS6 EV ma baterię o pojemności użytkowej 74,3 kWh, a producent deklaruje zasięg do 530 km w wersji RWD. Przy zużyciu na poziomie 18,1 kWh/100 km trudno byłoby jednak oczekiwać realnego wyniku przekraczającego 500 km. Do przejechania 500 km potrzebowalibyśmy średniego zużycia na poziomie około 15 kWh/100 km.
I właśnie tutaj pojawia się pewna zagadka związana z deklarowanym zasięgiem, bo wartości podawane przez producenta nie do końca pokrywają się z prostym przeliczeniem pojemności baterii i zużycia energii. Podobne wątpliwości mieliśmy zresztą przy BYD Sealion 7.
W mieście MGS6 EV potrafi zejść do 15–17 kWh/100 km. Najniższe wskazanie, jakie udało nam się uzyskać, wynosiło 13–14 kWh/100 km, ale był to wynik z weekendowej, spokojnej przejażdżki. Na co dzień trzeba raczej zakładać wyższe wartości. Nie jest to może wybitny wynik jak na samochód elektryczny, ale trudno też specjalnie narzekać. Jest lepiej niż w testowanym przez nas BYD Sealion 7 i mniej więcej na poziomie tego, co osiągaliśmy wcześniej w Volvo EC40 oraz Skodzie Enyaq Coupe 85.
Poza miastem MGS6 EV również wypada całkiem dobrze. Nawet przy dynamicznej jeździe zużycie potrafi utrzymywać się w okolicach 16–17 kWh/100 km. Przy 100 km/h jest to około 16 kWh/100 km, przy 120 km/h rośnie do 20–21 kWh/100 km, a przy 140 km/h trzeba już liczyć się z wynikiem na poziomie 25–26 kWh/100 km. Przy normalnej jeździe drogą ekspresową realny zasięg wynosi około 300–350 km, co jest naprawdę dobrym wynikiem. W praktyce oznacza to, iż z Warszawy do Trójmiasta możemy dojechać bez ładowania po drodze.
Bez względu na wybraną wersję napędową ładowanie wygląda tak samo. MGS6 EV ma pokładową ładowarkę AC o mocy 11 kW, natomiast przy ładowaniu prądem stałym obsługuje moc do 144 kW.
Na ładowarce o mocy 150 kW uzupełnienie baterii od 10 do 80 proc. zajmuje około 38 minut. Przy ładowarce 50 kW ten sam zakres wymaga około 70 minut. W przypadku ładowania prądem zmiennym z mocą 7 kW od 10 do 100 proc. trzeba liczyć około 8,5 godziny, a ze zwykłego domowego gniazdka cały proces może potrwać choćby 37 godzin.






Ile kosztuje MGS6 EV?
MGS6 EV występuje w Polsce w dwóch wersjach wyposażenia, a już tutaj robi się całkiem ciekawie. Podstawowa wersja Exclusive kosztuje katalogowo 203 900 zł, ale w tej chwili można ją kupić w promocji za 199 900 zł. jeżeli chcemy mieć napęd na wszystkie koła, cena rośnie do 216 900 zł, a promocyjnie do 212 900 zł.
Co ważne, nie jest to sytuacja, w której wybieramy podstawową wersję, a później zaczynamy dopisywać kolejne elementy wyposażenia. MGS6 EV już w standardzie jest naprawdę bardzo dobrze wyposażone.
Na pokładzie znajdziemy między innymi adaptacyjny tempomat, system monitorowania martwego pola, asystenta utrzymania pasa ruchu, Auto Hold, reflektory LED oraz czujniki parkowania z przodu i z tyłu. Do tego dochodzą elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka oraz 20-calowe obręcze.
W środku również trudno narzekać. Mamy tutaj podgrzewane i wentylowane przednie fotele, podgrzewaną kierownicę, podgrzewane zewnętrzne fotele tylne, dwustrefową klimatyzację, panoramiczny dach i elektrycznie sterowaną klapę bagażnika. Jest również bezkluczykowy dostęp, automatycznie przyciemniające się lusterko wsteczne oraz pompa ciepła.
Do tego dochodzi całkiem konkretne zaplecze multimedialne. MGS6 EV ma 10,25-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, 12,8-calowy ekran centralny, Head-up Display, bezprzewodową ładowarkę do telefonu, kamerę 360 stopni oraz system audio z 11 głośnikami. Jest też V2L, więc samochód może pełnić funkcję dużego powerbanku.
Ciekawie rozwiązano również kwestię wykończenia wnętrza. W standardzie dostajemy fotele w stylu skóry i zamszu oraz dekoracje imitujące włókno węglowe. Jeśli ktoś woli bardziej klasyczny wygląd, może wybrać beżowe wnętrze z dekorami imitującymi naturalne drewno.
I adekwatnie na tym kończą się dopłaty. Jedyną opcją wymagającą dodatkowej opłaty jest lakier za 2250 zł, przy czym Dover White jest dostępny bez dopłaty.
Dla porównania warto spojrzeć na Skodę Enyaq. Wersja 85 z baterią 82 kWh, mocą 285 KM i napędem na tył kosztuje od 192 200 zł, a 85x z napędem 4×4 i mocą 299 KM od 204 400 zł. Obie mają deklarowany zasięg do 582 km. Różnica w wyposażeniu nie jest tutaj ogromna, ale Skoda ma przewagę w postaci szerszej gamy i tańszych wersji, dzięki czemu łatwiej dopasować samochód do własnego budżetu. MG podchodzi do tego inaczej – mamy jedną bogato wyposażoną wersję i wybór między napędem na tył a 4×4.
MGS6 EV Exclusive AWD – nasza opinia
MGS6 EV pozytywnie nas zaskoczył przede wszystkim prowadzeniem. Samochód jest pewny, przewidywalny, a układ kierowniczy daje dobre wyczucie. Do tego mamy sporo miejsca, dobre wyciszenie i naprawdę wygodne fotele.
Nie jest jednak idealnie. Zawieszenie mogłoby być nieco bardziej komfortowe, zabrakło nam regulacji oparcia tylnej kanapy, a bagażnik w praktyce nie wydaje się tak duży, jak sugerują dane producenta. Pewne wątpliwości budzi też deklarowany zasięg w stosunku do podawanego zużycia energii.
Najbardziej podobało nam się jednak to, jak MGS6 EV jeździ. 361 KM i napęd na cztery koła robią swoje, ale samochód potrafi być również spokojny i płynny. To chyba najprzyjemniej jeżdżące MG, jakie mieliśmy okazję testować.
| Silnik: | silnik elektryczny |
| Maksymalna moc: | 361 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 540 Nm |
| Skrzynia biegów i napęd: | 1-stopniowa, napęd na cztery koła |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 5,1 s |
| Prędkość maksymalna: | 200 km/h |
| Zasięg w cyklu mieszanym: | 485 km |
| Pojemność użytkowa baterii: | 74,3 kWh |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 4708/1672/1912 |
| Pojemność bagażnika: | 674 l |
| Ładowanie | |
| Maksymalna moc ładowania prądem stałym [kW]: | 144 |
| Czas ładowania prądem stałym od 10 do 80% [min.]: | 38 |
Cennik
| Wersja | Exclusive | Exclusive AWD |
| 77 kWh | 203 900 zł | 216 900 zł |
| 77 kWh | 199 900 zł | 212 900 zł |














