Mercedes w końcu poszedł po rozum do głowy. Zastąpi hybrydy dużym silnikiem spalinowym

1 godzina temu

Mercedes w końcu wyciągnął wnioski ze swojej porażki związanej z montowaniem małych hybryd do swoich sportowych samochodów ze znaczkiem AMG. Niemiecka firma przywraca ośmiocylindrowe jednostki choćby do mniejszych modeli. Wydaje się jednak, iż to dopiero pierwszy krok w próbach przywrócenia świetności marce.

Spis treści

  • Mercedes zastąpi małe hybrydy silnikiem spalinowym w układzie V8
  • Pierwszym modelem samochód dywizji Mythos – coś więcej niż AMG i Maybach razem wzięte
  • Pod maską będzie pracować całkowicie nowa jednostka M177 Evo

Mercedes w końcu przywraca V8

fot. Mercedes

Zastąpienie dużych, ośmiocylindrowych silników małymi hybrydami w samochodach dywizji AMG odbiło się Niemcom czkawką. Model C63 przetrwał na rynku tylko trzy lata. Klientom nie spodobały się małe pojemności, mnóstwo turbosprężarek i kilka silników elektrycznych. To wszystko sprawiało, iż samochody osiągały kosmiczną wagę, za czym nie szły żadne korzyści. Był to prawdziwy absurd, który zupełnie do siebie nie pasował.

Gdy stało się jasne, iż ten samochód to fiasko, gwałtownie pojawiły się głosy, iż Mercedes musi wrócić do silników V8 choćby w małych modelach. Przez długi czas nie wiedzieliśmy jednak, czy faktycznie do tego dojdzie. I wciąż nie wiemy, co pojawi się pod maską odświeżonej wersji C63. Ale wiemy już, iż V8 pojawi się w kolejnym modelu CLE coupe. Ale to jeszcze nie czas na otwieranie szampana…

Będzie to bowiem samochód nowej dywizji Mythos. To połączenie AMG i Maybacha i pomnożone razy trzy. Pierwszym autem tej dywizji był PureSpeed oparty na modelu SL 63 4Matic+, którego ceny sięgały 4 milionów złotych. Jak możecie się domyślać, nowy model CLE coupé z silnikiem V8 również nie będzie tani. Ale już dziś możemy przyjrzeć się kilku ważnym informacjom.

Zupełnie nowy silnik pod maską

fot. Mercedes

Producent nazywa nowy model ekstremalnym. Pod maską pracować będzie zupełnie nowa jednostka napędowa M177 Evo. Nawiązuje do poprzednika m. in. pojemnością skokową. Ale na tym podobieństwa się kończą. Mercedes zdecydował się na płaski wał poprzeczny, który znany jest z silnika Chevroleta pod maską Corvette Z06 czy ZR1.

Zaletą takiego rozwiązania jest większa wydajność turbosprężarki i lepsze zarządzanie temperaturą. Nie do przecenienia jest też bardziej kompaktowa obudowa. Silnik może być umieszczony niżej, co poprawia środek ciężkości.

Na premierę CLE Mythos musimy jednak jeszcze poczekać. Będzie to pierwszy model z tym nowym silnikiem, który ma generować 537 koni mechanicznych. I choć to wszystko brzmi pięknie, na ten moment jednostka V8 będzie zarezerwowana tylko dla garstki najbogatszych klientów. Powstanie tylko 500 egzemplarzy i będą kosmicznie drogie. Czy jednak doczekamy się tego silnika także w „normalnych” samochodach? Z całą pewnością. Ciężko uwierzyć, iż firma opracowała zupełnie nowy silnik tylko dla garstki klientów. Musimy po prostu cierpliwie poczekać.

Idź do oryginalnego materiału