
Koncepcyjny Mercedes EQT jest zapowiedzią elektrycznego kombivana, który zostanie zaprezentowany w przyszłym roku jako nowy członek rodziny EQ.
Mercedes EQT jest elektrycznym odpowiednikiem Klasy T, której debiut również przewidziano na 2022 rok. Jeszcze wcześniej poznamy dostawczego Mercedesa Citan. Niemcy jednak w pierwszej kolejności chwalą się kombivanem na prąd.
Mercedes EQT wprowadza pierwiastek premium do segmentu małych rodzinnych vanów
Według Mercedesa z elektrycznego vana ucieszą się wszyscy ci, którzy lubią spędzać aktywnie wolny czas z rodziną i potrzebują dużo miejsca i funkcjonalności bez rezygnacji z komfortu. EQT oferuje trzy rzędy siedzeń, spory bagażnik i wiele schowków. Przesuwne drzwi po obu stronach ułatwiają zajęcie miejsca na tylnych fotelach.
Wymiarami EQT przewyższa nieco najnowszego Volkswagena Caddy. Mierzy 4945 mm długości, 1863 mm szerokości i 1826 mm wysokości. I choć jest to koncept, to bliski produkcyjnej wersji.
Bazą dla Mercedesa Klasy T jest Renault Kangoo
Możliwym scenariuszem jest więc przeszczepienie napędu z elektrycznego Kangoo E-Tech. Byłby to silnik o mocy 75 kW (102 KM) i zestaw akumulatorów o pojemności 44 kWh, umożliwiających pokonanie 265 km. Być może jednak Niemcy zaskoczą wszystkich w tej kwestii.
Mercedes EQT – wygląd zewnętrzny
Kombivan z podświetlaną gwiazdą na błyszczącym grillu prezentuje się elegancko. Ma ten sam stylowy przód z wąskimi reflektorami i szeroką osłoną chłodnicy, co inne pojazdy z rodziny EQ.
Z tyłu przez całą szerokość klapy rozciąga się podświetlana listwa LED. Duża tylna szyba zapewnia niezłą widoczność, a panoramiczne okno dachowe sprawia, iż wnętrze optycznie wydaje się jeszcze przestronniejsze.
Skoro mowa o wnętrzu
Znajdziemy w nim analogowe zegary, charakterystyczne nawiewy i niewielki ekran dotykowy z systemem informacyjno-rozrywkowym MBUX. Panel z klimatyzacją przypomina ten z Renault. Poza tym producent obiecuje wygodne fotele, kierownicę obszytą skórą i materiały wykończeniowe wysokiej jakości – w droższych wersjach wyposażenia.
Nie ma za to słowa o elektrycznym longboardzie schowanym pod pokrywą z pleksi za ostatnim rzędem siedzeń. Ładnie komponuje się na zdjęciach, ale do wersji produkcyjnej raczej nie trafi.
Zdjęcia: motor1.com