
Mazda przestaje udawać, iż do sprzedaży elektryka wystarczy dziś tylko znaczek „premium”.
Model CX-6e debiutuje właśnie u polskich dealerów z zachętami finansowymi i wyposażeniem bazowym, które u europejskiej konkurencji wymagałoby dokupienia kilku drogich pakietów.
Odrzucając na bok PR-owy żargon, z najnowszego komunikatu Mazdy wyłania się bardzo agresywna strategia rynkowa. Pierwsze egzemplarze elektrycznego SUV-a CX-6e dotarły już do polskich salonów (są dostępne do jazd testowych), a Japończycy najwyraźniej nie zamierzają brać jeńców.

Koniec z „golasami”. 26 cali w standardzie
Najciekawiej wypada polityka wyposażenia. Cennik modelu startuje od 206 100 zł za wariant Takumi. W tej cenie dostajemy auto, z którego nikt nie wymontował podstawowych udogodnień dla cięcia kosztów.
Standard obejmuje m.in. panoramiczny szklany dach, pompę ciepła, rozbudowany system audio z 23 głośnikami oraz gigantyczny, 26-calowy ekran centralny o rozdzielczości 5K. Japończycy grają tu w otwarte karty, zacierając różnice między wersją bazową a premium.

78 kWh i szybkie ładowanie 200 kW
Od strony technicznej, nowa Mazda to auto elektryczne z napędem na tyłklasyczny tylnonapędowiec z pakietem akumulatorów o pojemności 78 kWh. Producent deklaruje zasięg do 484 kilometrów, ale kluczowym parametrem w codziennym użytkowaniu jest architektura ładowania. CX-6e jest w stanie przyjąć moc do 200 kW, co według deklaracji producenta pozwala na uzupełnienie energii od 10 do 80 procent w zaledwie 24 minuty.
Aby wycisnąć z baterii jak najwięcej, projektanci mocno postawili na aerodynamikę. W nadwoziu zastosowano m.in. chowane klamki oraz przelotowe kanały powietrzne w przednim zderzaku i tylnych słupkach.

Darmowe finansowanie zamiast obniżek na cenniku
Wojna cenowa na rynku aut elektrycznych trwa, ale Mazda zamiast ciąć oficjalny cennik, tnie koszty okołozakupowe. Na start Japończycy oferują kredyt (50/50) lub leasing z kosztami od 0 proc. Do tego dochodzi fabryczny wallbox oraz pełen pakiet ubezpieczeń (OC/AC/NNW) za symboliczną złotówkę. Lojalni klienci, którzy zostawią swoją starą Mazdę w rozliczeniu, otrzymają dodatkowo 7000 zł premii od importera (oczywiście oprócz kwoty odkupu wycenianej przez dealera, któremu klient zwraca starszy model marki).
Mazda CX-5 2026 – majówka, której nie było, czyli SUV do prawdziwego życia
Przedsprzedaż pokazała zresztą, iż polski klient lubi drogie gadżety. Z pierwszych 80 zamówień, ponad dwie trzecie dotyczyło najwyższej opcji wyposażenia Takumi Plus (wyposażonej w cyfrowe lusterka). Zdecydowanym faworytem okazał się też nietypowy, fioletowy lakier Nightfall Violet (widoczny na zdjęciach), który wybrało 73 proc. kupujących.
Jeśli artykuł Mazda CX-6e wjeżdża do polskich salonów. W standardzie ekran 5K, 23 głośniki i agresywna walka ceną [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu












