Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD – większa, tańsza, ale czy bez kompromisów? | TEST

2 godzin temu

Nowa Mazda CX-5 jest większa, nowocześniejsza i do tego tańsza niż jej poprzedniczka. W teście wersji 2.5 e-Skyactiv G AWD sprawdzamy, czy atrakcyjniejszy cennik nie odbił się na dotychczasowych zaletach auta.

Kompaktowy SUV CX-5 zadebiutował w 2011 r. i z marszu stał się światowym przebojem Mazdy (5 mln egz. wyprodukowanych do końca 2025 r.; lepsze wyniki w historii marki osiągnęły tylko modele 323 i 3), a także fundamentem jej europejskiej sprzedaży.

Kluczem do sukcesu było połączenie wielu zalet, jak przestronne wnętrze, dopracowany układ jezdny czy dobre wyposażenie, z oryginalną technologią i wykończeniem pozwalającym wielu osobom plasować Mazdę bliżej klasy premium niż popularnych rywali.

Dziś, gdy na nasze drogi wyjeżdża trzecia generacja CX-5, sytuacja jest jednak inna niż w 2011 r. Wówczas SUV-y dopiero zaczynały budować swoją popularność, dziś są podstawą oferty większości marek, a w dodatku rynek zalały ostatnio wyjątkowo korzystnie wycenione auta z Chin. W efekcie niejeden producent zrewidował ceny swoich modeli.

Nową odsłonę CX-5 łatwo rozpoznać po czarnym elemencie pod grillem. fot. Adam Mikuła/Motor

Jednym z przykładów jest najnowsza Mazda CX-5, która zrobiła wrażenie, jeszcze zanim pojawiła się w salonach – właśnie swoim cennikiem, startującym niżej niż dotychczas, bo od zaledwie 139 900 zł (za 141-konną wersję z automatem). Czyli od kwoty, która nie wystarczała na zakup porównywalnych wydań Kii Sportage, Renault Australa czy Seata Ateki, należących do najtańszych propozycji w segmencie z takim napędem. Dziś minimalna cena wynosi 143 300 zł, więc osiągnęła poziom wspomnianych trzech rywali.

Sprawdziliśmy, czy obniżenie ceny SUV-a Mazdy nie wiązało się ze zbyt dużymi oszczędnościami.

Urosła w każdą stronę

CX-5 było pierwszym modelem zaprojektowanym zgodnie z panującą do dziś w dziale projektowym Mazdy filozofią Kodo. W najnowszej odsłonie przez cały czas podąża tą drogą, dzięki czemu jest momentalnie rozpoznawalny, a jednocześnie za sprawą delikatnego „wyostrzenia” designu od razu widać, iż to nowy model. Wątpliwości budzi jedynie to, iż koła – ginące dość głęboko w dużych, podkreślonych czarnymi listwami nadkolach – wydają się nieco za małe.

Wprawdzie mają ten sam rozmiar co w poprzednim CX-5 (225/65 R17 w bazowych wersjach, 225/55 R19 w pozostałych), ale samo auto zauważalnie urosło. Jego długość to teraz 469 cm, a rozstaw osi 281,5 cm (w obu przypadkach +11,5 cm), przy szerokości 186 cm (+1,5 cm) i wysokości 169,5 cm (+1 cm).

2395

Przełożyło się to na minimalnie większą przestrzeń w pierwszym rzędzie, gdzie wysokiemu kierowcy może przeszkadzać co najwyżej nie za długie siedzisko, a także na dużo przestronniejszy tył kabiny – przed kolanami jadących na kanapie przybyło aż 7 cm miejsca.

Cena nowoczesności

Istotne zmiany przeszedł kokpit. Wcześniej był klasyczny, z licznymi przyciskami, częściowo analogowymi zegarami i niedużym ekranem centralnym obsługiwanym wygodnie dzięki sterownika między fotelami. Teraz stał się nowoczesny. Wprawdzie zachowano dużą dźwignię automatu, a wskaźniki przez cały czas kryją się pod daszkiem, ale są już w pełni cyfrowe (i mniej czytelne), zniknęła większość fizycznych przełączników, łącznie z osobnym panelem klimatyzacji, a zarządzanie gros funkcji i ustawień przejął wielki ekran centralny (w testowanej, topowej wersji Homura ma aż 15,6 cala, w pozostałych: 12,9).

Jak na tak nowoczesne wnętrze obsługa okazuje się jednak przyjazna – zmiana temperatury jest zawsze „na wierzchu”, tak jak włączanie kamer, wywołania odpowiedniego menu wymagają dopiero bardziej zaawansowane funkcje klimatyzacji czy… regulacja głośności przez pasażera.

Przyzwoita obsługa, dobra widoczność, świetnie leżąca w dłoniach kierownica. fot. Adam Mikuła/Motor

O ile w designie czy rozmiarach CX-5 nie widać oszczędności, o tyle jakość wykończenia nieznacznie się pogorszyła. Generalnie tworzywa użyte do wykończenia wnętrza robią dobre wrażenie, ale nie zabrakło też twardych plastików. Wykonano z nich np. całą lewą część deski rozdzielczej (miękkawa jest tylko przed pasażerem). Co najgorsze – także elementy tuż pod szybami drzwi, na których wiele osób lubi oprzeć łokieć, i z boku konsoli, gdzie trafia kolano wyższego kierowcy.

Docenić należy za to dopracowane szczegóły, jak regulacja głośności kierunkowskazów, zmiana wielkości opisu skali prędkościomierza i obrotomierza, dioda na dźwigience potwierdzająca włączenie trybu auto wycieraczek czy spryskiwacze zintegrowane z ich ramionami.

Sylwetka auta bardzo się nie zmieniła. Od razu widać, co to za model. Dopłata do szarego lakieru, takiego jak na zdjęciu, to 2900 zł. fot. Adam Mikuła/Motor

Dobre połączenie

Na pozytywną ocenę zasługuje także układ jezdny Mazdy. Dosyć sprężyście zestrojone zawieszenie przywodzi na myśl auta klasy premium tym, jak skutecznie łączy komfort z dynamiką. Nie pozwala na nadmierne przechyły w łukach czy niestabilność przy gwałtownych manewrach, zapewnia niezłą zwinność i niedużą podsterowność, łatwą do zamiany ujęciem gazu w lekką nadsterowność.

A jednocześnie gwałtownie i cicho wygasza ruchy nadwozia na wybojach (nawet sporych), progi zwalniające pokonuje dość miękko, ale bez „dobijania”, a na zniszczonym bruku nic tu nie tłucze i nie rezonuje. Tylko drobne nierówności Mazda mogłaby pokonywać nieco subtelniej.

Całkiem szlachetne wrażenie robi też wygłuszenie wnętrza – z jednym zastrzeżeniem: przy zamkniętym szyberdachu. Gdy uchyli się jego przednią część, w kabinie robi się tylko trochę głośniej, ale przy otwieraniu wysuwa się ona skośnie nad tylną, powodując donośny huk przy pozamiejskich prędkościach.

Modne w tej chwili smukłe tylne światła oraz nazwa marki zamiast jej znaczka. fot. Adam Mikuła/Motor

Przeciętniak

Do napędu CX-5 służy w tej chwili jeden silnik, o pojemności 2,5 l, oferujący niezbyt imponujące 141 KM i 238 Nm, połączony z automatyczną skrzynią i napędzający przednie, lub – jak w opisywanym aucie – wszystkie koła. Typowo dla konstrukcji Mazdy w technologii Skyactiv (m.in. brak turbo, podwyższony stopień sprężania) jednostka nie zachwyca siłą przy niskich obrotach, ale chętnie wkręca się na wyższe, trochę za mocno przy tym hałasując.

Dane techniczne i ceny Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD Homura Silnik Pojemność skokowa Układ cylindrów/zawory Moc maksymalna Maks. moment obrotowy Napęd Skrzynia biegów Długość/szerokość/wysokość Rozstaw osi Średnica zawracania/prześwit Masa/ładowność/masa przyczepy Poj. bagażnika (min./maks.) Poj. zbiornika paliwa Opony Osiągi, zużycie paliwa (dane prod.) Prędkość maksymalna Przyspieszenie 0-100 km/h Średnie zużycie paliwa Zasięg Cena wersji bazowej z tym napędem Cena testowanej wersji
benzynowy + elektryczny
2488 cm3
R4/16
141 KM/4500
238 Nm/3500
4x4
aut./6-biegowa
469/186/170 cm
282 cm
12,0 m/20,0 cm
1711/561/2000 kg
583/2019 l
58 l (Pb 95)
225/55 R19
185 km/h
10,9 s
7,7 l/100 km
750 km
143 300 zł
191 000 zł

Osiągi są lepsze, niż twierdzi producent („setka” w 9,8 s zamiast 10,9 s), ale i tak co najwyżej wystarczające, a zużycie paliwa nie odbiega zbytnio od katalogowego (średnio 7,9 vs 7,7 l/100 km), ale od najoszczędniejszych rywali – już tak, zwłaszcza w miejskich korkach i na autostradzie (9-10 litrów). W czasie testu Mazda miała jednak znikomy przebieg, możliwe, iż z czasem spalanie nieznacznie spadnie.

Ale choćby jeżeli nie, to bilans zalet i wad tego produkowanego w japońskiej Hiroszimie SUV-a pozostaje zdecydowanie korzystny.

Dane testowe (opony zimowe) Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD Przyspieszenie 0-50 km/h Przyspieszenie 0-100 km/h Przyspieszenie 0-140 km/h Hamowanie 100-0 km/h (zimne) Hamowanie 100-0 km/h (ciepłe) Poziom hałasu przy 50 km/h Poziom hałasu przy 100 km/h Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h Liczba obrotów kierownicą Testowe zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl mieszany) Rzeczywisty zasięg
3,5 s
9,8 s
20,2 s
42,2 m
42,6 m
49,1 dB
62,7 dB
97 km/h
2,8
9,2/6,5/7,9 l/100 km
730 km

Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD: plusy i minusy

Nadwozie i wnętrze

  • przestronna kabina i duży bagażnik, nieskomplikowana obsługa jak na współczesne auto, dobra widoczność
  • trochę twardych plastików w środku, huk po otwarciu okna dachowego

Układ napędowy

  • płynne rozwijanie mocy, udany automat, sprawny tryb ręczny, dobra trakcja
  • nie za dużo siły przy niskich obrotach i znaczny hałas na wysokich, nienajniższe spalanie

Właściwości jezdne

  • kulturalna, cicha praca zawieszenia, bardzo przyzwoity komfort jazdy, dobre prowadzenie, niezły układ kierowniczy
  • trochę zbyt odczuwalne najmniejsze wyboje

Wyposażenie i cena

  • bardzo korzystna cena zakupu jak na tej wielkości SUV-a z Japonii, bogate wyposażenie standardowe, także z zakresu bezpieczeństwa
  • niewielki wybór opcji

Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD i rywale

  • Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD Homura (141 KM, 0-100: 10,9 s) – 191 000 zł
  • Volkswagen Tiguan 1.5 eTSI DSG R-Line Plus (150 KM, 0-100: 9,1 s) – 188 090 zł
  • Kia Sportage 1.6 T-GDI 7 DCT AWD GT-Line (180 KM, 0-100: 9,8 s) – 197 700 zł

Testowana Mazda CX-5 jest słabsza od swoich głównych rywali, ale okazuje się przy tym tańsza od ich topowych wersji wyposażeniowych (Tiguan ma napęd na przód).

Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD – test: podsumowanie

Prześwit jest całkiem znaczny jak na SUV-a – wynosi 20 cm. fot. Adam Mikuła/Motor

Mazda CX-5 to bardzo atrakcyjna propozycja. Zachowała najważniejsze atuty poprzedniczki, jak interesujący design, dobre prowadzenie czy japońska produkcja, ale zyskała kilka nowych. Co prawda ma też nowe słabsze strony, ale pogodzenie się z nimi ułatwia cena ustalona na poziomie droższych wersji miejskich crossoverów.

Mazda CX-5 2.5 e-Skyactiv G 6AT AWD – zdjęcia

2396

Idź do oryginalnego materiału