Kupiła samochód elektryczny. Za naprawę ASO chce 30 tys. zł
Zdjęcie: Srebrny elektryczny Opel Corsa z otwartą maską uniesiony na podnośniku w serwisie samochodowym
Ponad siedem miesięcy w autoryzowanym serwisie, dwie dostawy niewłaściwych baterii i samochód, który przez cały czas nie nadaje się do jazdy. Tak wygląda historia elektrycznego Opla Corsy z Katowic. Stellantis przyznaje się do błędów, ale stoi na stanowisku, iż za kolejną naprawę właścicielka ma już zapłacić sama. Według jej relacji rachunek może sięgnąć choćby 30 tys. zł. Co ciekawe, w nietypowym sporze racje mogą mieć… obie strony.

1 godzina temu












