Który silnik wybrać do Forda Mondeo Mk 5 (2014-2022)

2 godzin temu

Ostatnia generacja Mondeo na rynku europejskim dostała niemal zupełnie nową gamę jednostek napędowych względem poprzednika. W pierwszych rocznikach wybór był jeszcze dość prosty, by nie powiedzieć, iż oczywisty. Gorzej po liftingu, który miał miejsce w 2019 roku.

W piątej generacji Forda Mondeo, zaprezentowanej w 2014 r., gama silników składała się z trzech, a w praktyce z dwóch jednostek benzynowych, jednego napędu hybrydowego i czterech diesli.

Bazowy silnik stanowił 1.0 EcoBoost, który na polskim rynku występuje sporadycznie, często nie ma na sprzedaż ani jednego egzemplarza i nie warto go wybierać. Napęd jest co prawda dość żwawy jak na tę pojemność i moc 125 KM, a na trasie zadowoli się mniej niż 7 litrami benzyny na 100 km, ale to jego jedyne zalety. Często nie wytrzymuje większego przebiegu choćby w Fieście czy Focusie, a Mondeo jest znacznie cięższym samochodem.

https://magazynauto.pl/uzywane/uzywany-ford-mondeo-mk5-czy-skoda-superb-iii-porownanie-silniki-usterki-polecane-wersje-ceny-opinie-co-wybrac,aid,5372

Sensowny pod względem parametrów jest już 1.5 EcoBoost w wersjach 160 KM do 2018 r. i 165 KM po 2018 r. Gamę benzyniaków uzupełniał 2.0 EcoBoost, generujący 203 KM i 240 KM. Przypominamy, iż silniki EcoBoost mają wtrysk bezpośredni i turbosprężarkę.

Wspomniany napęd hybrydowy również był zasilany silnikiem benzynowym 2.0, ale wolnossącym, z pośrednim wtryskiem paliwa, z zupełnie innej rodziny niż EcoBoost. Systemowa moc maksymalna to 184 KM, a za przeniesienie napędu odpowiadała skrzynia bezstopniowa e-CVT, konstrukcyjnie prawie bliźniacza z przekładnią Toyoty.

Ford Mondeo Hybrid fot. Motor

Silniki Diesla to jedyne miejsce, gdzie jeszcze można znaleźć pozostałości współpracy z PSA, ale tylko do 2019 r. W gamie były 1.6 Duratorq TDCi (pochodna DV6), w praktyce HDi, o mocy 115 KM, tylko do 2015 r., czyli de facto przez rok w produkcji. Mniejszego diesla zastąpiła zupełnie nowa konstrukcja 1.5 Duratorq TDCi (120 KM) autorskiej produkcji Forda, choć w sporym stopniu bazująca na wcześniejszej. Nie jest to jednak silnik bliźniaczy z 1.5 HDi, choć są pewne podobieństwa konstrukcyjne. Jednostkę tę wycofano w 2018 r. Szerzej opisywaliśmy ją w tekście poniżej.

https://magazynauto.pl/porady/silnik-1-5-tdci-duratorq-forda-typowe-usterki-awarie-problemy,aid,5736

Dłużej, bo do 2019 r. ostały się 2-litrowe diesle, również projektowane wspólnie z PSA (DW10) o mocach 150, 180 i 209 KM. Przy czym tę ostatnią jednostkę, z układem biturbo, wycofano w 2018 r.

W 2019 r. zaprezentowano nową gamę 2-litrowych diesli o nazwie EcoBlue. Od poprzedniej różni się nie tylko konstrukcją, ale i pojemnością (1995 cmł zamiast 1997 cmł), co można łatwo sprawdzić w dowodzie rejestracyjnym w czasie zakupu. Występowały w wariantach 120, 150 i 190 KM.

Który silnik wybrać?

Warto podzielić samochody na roczniki, bo najlepszym silnikiem w gamie jest 2.0 Duratorq TDCi, ale kupicie taką wersję wyłącznie wtedy, kiedy szukacie auta do liftingu, czyli do rocznika 2019. Alternatywę może stanowić jednostka 1.6 TDCi (do 2015 r.), a nieco gorszą – 1.5 TDCi, ewentualnie jeszcze hybryda, oferowana w całym okresie produkcji.

Problem z hybrydą jest taki, iż początkowo była dostępna tylko w nadwoziu sedan z bardzo małym bagażnikiem. Baterię umieszczono pod jego podłogą i powstał wielki garb, który nie tyle zabrał przestrzeń bagażową, co po prostu zmienił jej kształt w taki sposób, iż w praktyce do dyspozycji jest nieregularna, niska przestrzeń. W kombi wygląda to znacznie lepiej, bo podniesiono całą podłogę, ale tu bagażnik też jest skromny. Pojemność zmniejszyła się z 488 do 403 l.

Przestrzeń bagażowa Mondeo Hybrid sedan jest bardzo nieregularna i trudna do wykorzystania. fot. Motor

Silniki benzynowe to dość ryzykowna alternatywa dla diesla 2.0 TDCi. Szczególnie 1.5 EcoBoost, pełen wad i o niskiej wytrzymałości (pęknięcia bloku). Zdecydowanie nie polecamy tego napędu w żadnej wersji, chyba iż jest już po naprawie i przejechał przynajmniej kilkanaście tys. km. Warto mimo to zweryfikować zakres naprawy i stan silnika, a wartość takiego pojazdu powinna być zdecydowanie niższa. Lepszym wyborem jest 2.0 EcoBoost, choć i ten silnik miewa swoje bolączki, a blok pęka podobnie jak w 1.5 EcoBoost, tylko rzadziej. Tu jednak dostaje się coś w zamian – moc i dobre osiągi. 240-konny wariant rozpędza Mondeo w niecałe 8 s do 100 km/h.

https://magazynauto.pl/porady/silnik-1-5-ecoboost-r4-w-pigulce,aid,5701

Szukając młodszego samochodu, mamy do wyboru dwie sensowne opcje: hybrydę i diesla 2.0 EcoBlue. Przy czym obie opcje mają swoje wady. To, co może przeszkadzać w hybrydzie, już zostało napisane wyżej – to dobry wybór dla osób ceniących sobie spokój kosztem ergonomii pojazdu.

Diesel nie jest tak dobry jak wcześniejszy TDCi. Fordowska konstrukcja z rodziny Panther jest droższa w naprawach i zawiera m.in. takie „kwiatki” jak pasek rozrządu w kąpieli olejowej. Nie musi to być złe rozwiązanie, wszak sprawdziło się w starszym silniku 1.8 TDCi, ale jest ryzykowne i należy o taką jednostkę pieczołowicie dbać. W praktyce, po zakupie auta z tym silnikiem obowiązkowo należy wymienić pasek rozrządu ze względu na ryzyko jego zużycia. Chyba iż zaufamy poprzedniemu właścicielowi w kwestii serwisowania samochodu.

2.0 Duratorq TDCi fot. Motor

Podsumowując, jeżeli chcecie kupić Forda Mondeo przed liftingiem, stawiajcie na diesle, w tej kolejności: 2.0, 1.6, 1.5. Benzynowe silniki tylko dla osób świadomych i gotowych na większy wydatek (ok. 10-15 tys. zł), w razie wpadki.

Po liftingu w miarę bezpiecznym napędem jest 2-litrowy diesel, ale tylko ze sprawdzoną historią, nie za dużym przebiegiem i dla świadomej osoby, również gotowej na większe wydatki. Bezpieczną alternatywą dla aut w całym okresie produkcji jest hybryda.

https://magazynauto.pl/uzywane/ktory-silnik-wybrac-do-forda-focusa-mk-3-2010-2018,aid,5847
Idź do oryginalnego materiału