Kosmiczne stawki opłat za przejazd A2. Kolejna podwyżka od 11 marca, ale to nie wina Tuska

2 godzin temu
Jeżeli planujecie podróż "Autostradą Wolności" w stronę Poznania lub granicy z Niemcami, lepiej przygotujcie portfele na konkretny drenaż. To już niemal tradycja, iż co jakiś czas budzimy się w nowej, droższej rzeczywistości na najpopularniejszej trasie w Polsce. Od 11 marca 2026 roku przejazd koncesyjnym odcinkiem autostrady A2 będzie kosztował jeszcze więcej.


Zmiany wchodzą w życie dokładnie 11 marca o godzinie 6:00 rano. Spółka Autostrada Wielkopolska poinformowała, iż cena za przejazd każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków między Koninem a Nowym Tomyślem wzrośnie z 37 do 40 złotych.

Co to oznacza w praktyce dla przeciętnego kierowcy samochodu osobowego? jeżeli planujecie pokonać cały ten fragment trasy (150 km), z waszego konta zniknie okrągłe 120 złotych.

To kwota, która jeszcze kilka lat temu wydawała się abstrakcyjna. Warto przypomnieć, iż w ciągu ostatnich sześciu lat koszt przejazdu A2 się podwoił. To tempo, którego nie powstydziłaby się żadna luksusowa usługa premium, a przecież mówimy o podstawowej infrastrukturze drogowej.

Nowy taryfikator opłat na A2


Podwyżka dotyczy niemal wszystkich kategorii pojazdów. Oto jak prezentuje się nowy taryfikator opłat na autostradzie A2, który zacznie obowiązywać od najbliższej środy:

Kat. 6 (motocykle): 20 zł (obowiązuje bonifikata 50 proc.),

Kat. 1 (pojazdy osobowe o dwóch osiach): 40 zł,

Kat. 2 (pojazdy o dwóch osiach z kołami bliźniaczymi oraz auta z przyczepami): 69 zł,

Kat. 3 (pojazdy o trzech osiach): 105 zł,

Kat. 4 (pojazdy o więcej niż trzech osiach i zestawy z przyczepami): 160 zł,

Kat. 5 (pojazdy ponadnormatywne): 400 zł.


Wszystkie podane ceny są stawkami za jeden odcinek (50 km). Przejazd całą trasą to oczywiście trzykrotność tej kwoty.

Dlaczego znowu jest drożej? To nie wina Tuska


Pytanie "dlaczego?" ciśnie się na usta za każdym razem, gdy na bramkach widzimy nowe cyfry. Oficjalny komunikat spółki jest dość standardowy: waloryzacja stawek opłat wynika z rosnących kosztów utrzymania infrastruktury, obsługi długu oraz konieczności realizowania kolejnych inwestycji.

Trzeba pamiętać o jednym istotnym fakcie, który często umyka w ferworze dyskusji o cenach: ten odcinek A2 nie jest dotowany z budżetu państwa. Całe utrzymanie i rozwój trasy finansowane są wyłącznie z tego, co kierowcy zostawią w okienkach (lub zapłacą aplikacją).

Co więcej, w każdej z tych opłat zaszyte jest 23 proc. podatku VAT, który trafia bezpośrednio do państwowej kasy. Można więc gorzko zażartować, iż każdy przejazd pod Poznań to mała cegiełka dołożona do budżetu centralnego.

Czy warto omijać płatną autostradę A2?


Dla wielu kierowców bariera 120 złotych za 150 km trasy staje się psychologiczną granicą, po przekroczeniu której zaczynają szukać alternatyw. Stara "dwójka", czyli droga krajowa nr 92, prawdopodobnie znowu przeżyje oblężenie, choć czas przejazdu wydłuża się tam drastycznie.

Jeśli jednak zależy wam na czasie, autostrada A2 pozostaje bezkonkurencyjna, choć staje się powoli jedną z najdroższych dróg w tej części Europy. Czy komfort jazdy jest wart tych pieniędzy? To już pytanie, na które każdy użytkownik musi odpowiedzieć sobie sam, patrząc na stan swojego portfela przed zbliżającą się majówką.

Idź do oryginalnego materiału