Komisja Europejska zaproponowała już złagodzenie wymagań dotyczących emisji CO2 dla producentów samochodów. Aby uniknąć grożących kar pieniężnych, producenci powinni mieć możliwość zrównoważenia emisji dwutlenku węgla ze swoich nowych samochodów w bieżącym roku wartościami za kolejne dwa lata, ogłosiła Komisja we wtorek. Każdy, komu w tym roku uda się zmieścić w limicie, będzie miał szansę nadrobić zaległości w 2026 i 2027 roku.
Ogłaszając ten plan, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (66) obiecała, iż nie będzie to oznaczać kroku wstecz w ochronie klimatu. „Musimy trzymać się ustalonych celów” – powiedziała. Proponowany w tej chwili środek ma na celu umożliwienie ustalenia średniej celów w zakresie emisji CO2 na lata 2025, 2026 i 2027.
Kary grożą
Tłem dla zbliżających się kar dla i tak już borykającej się z problemami branży są tzw. limity flotowe. Na początku roku wymogi prawne stały się bardziej rygorystyczne. Mierzy się średnią emisję CO2 wyprodukowanych samochodów. Limit ten nie może zostać przekroczony średnio dla wszystkich pojazdów zarejestrowanych w UE w danym roku. Do roku 2035 emisja CO2 ma zostać stopniowo zmniejszona do zera gramów.