W codziennej eksploatacji samochodu kierowcy skupiają się głównie na paliwie, serwisie czy ubezpieczeniu. Tymczasem są elementy, które zużywają się stopniowo i nie dają wyraźnych sygnałów ostrzegawczych. Jednym z nich są opony, jedyny punkt styku auta z nawierzchnią. Ich stan bezpośrednio wpływa na przyczepność, stabilność i drogę hamowania, a mimo to często schodzi na dalszy plan.
REKLAMA
Zużycie opon postępuje szybciej niż się wydaje. Wiele zależy od stylu jazdy i warunków
Opony zużywają się nie tylko z upływem czasu, ale przede wszystkim w wyniku codziennej eksploatacji. Dynamiczne ruszanie, gwałtowne hamowanie czy szybkie pokonywanie zakrętów znacząco przyspieszają ścieranie bieżnika. Do tego dochodzą czynniki takie jak temperatura, stan nawierzchni czy nieprawidłowe ciśnienie, które mogą skrócić żywotność ogumienia choćby o kilkadziesiąt procent. Problem polega na tym, iż zużycie opon często nie jest widoczne na pierwszy rzut oka. Kierowcy oceniają ich stan „na oko", nie zdając sobie sprawy, iż adekwatności jezdne mogły już ulec znacznemu pogorszeniu. Szczególnie niebezpieczne jest to podczas jazdy w deszczu, kiedy odpowiednia głębokość bieżnika odpowiada za skuteczne odprowadzanie wody i zapobieganie poślizgom.
Minimalny bieżnik to za mało. Przepisy to jedno, a realne bezpieczeństwo to drugie
Zgodnie z przepisami minimalna dopuszczalna głębokość bieżnika wynosi 1,6 mm, jednak w praktyce jest to wartość graniczna, która nie gwarantuje bezpieczeństwa. Już przy 3–4 mm opony zaczynają tracić swoje adekwatności, co przekłada się na dłuższą drogę hamowania i mniejszą kontrolę nad pojazdem. Wielu kierowców ignoruje ten fakt, odkładając wymianę ogumienia do ostatniego momentu. Tymczasem różnica w drodze hamowania między nową a zużytą oponą może wynosić choćby kilkanaście metrów. W sytuacji awaryjnej to właśnie te metry mogą zdecydować o uniknięciu kolizji lub jej poważnych skutkach. Dodatkowo zużyte opony zwiększają ryzyko aquaplaningu, czyli utraty przyczepności na mokrej nawierzchni.
To nie tylko komfort jazdy. Zużyte opony mogą mieć poważne konsekwencje
Stan opon wpływa nie tylko na komfort, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Zużyte ogumienie oznacza gorszą przyczepność, wydłużoną drogę hamowania i większe ryzyko utraty kontroli nad pojazdem. W skrajnych przypadkach może dojść do uszkodzenia opony podczas jazdy, co przy większych prędkościach stanowi poważne zagrożenie. Warto również pamiętać, iż jazda na oponach niespełniających wymagań może skutkować mandatem, a w razie kolizji, problemami z ubezpieczeniem. Regularna kontrola ciśnienia, głębokości bieżnika i ogólnego stanu opon to podstawowa czynność, która realnie wpływa na bezpieczeństwo na drodze, a jednocześnie jest często bagatelizowana przez kierowców.

6 godzin temu















