K4 – tak nazywa się sukcesor Ceeda. Nowy kompakt Kii oferuje „więcej samochodu”, ale wbrew temu, co sugeruje śmiała stylizacja, okazuje się zadziwiająco konwencjonalny. Z korzyścią dla użytkownika. Tym bardziej szkoda, iż ma parę braków.
Ceed na trwałe zapisał się w historii Kii – jako symbol przełomu w działalności firmy w Europie. Od debiutu pierwszej generacji wiele się jednak zmieniło: koreańska marka awansowała do mainstreamu, a klasyczne kompakty znalazły się w cieniu SUV-ów.
Kia nie jest pierwszym (i prawdopodobnie nie ostatnim) producentem, który żegna się ze sprawdzoną nazwą – jej najnowszy kompakt nie nazywa się już Ceed, ale K4. Zmiana jest uzasadniona: podczas gdy Ceedy powstawały dla Europy i były wytwarzane na Słowacji, K4 to model globalny, budowany w Meksyku.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/kia-ev4-wrazenia-z-jazdy-dane-techniczne-wymiary-bagaznik-zasieg-ceny-opinia,aid,5656Mniej kompaktowy
K4 odpowiada na obecne standardy, wedle których samochody nie przestają rosnąć. Względem Ceeda na długość przybyło mu 11,5 cm (mierzy 444 cm), na szerokość – 5 cm (185 cm), a rozstaw osi zwiększono o 7 cm (272 cm). Symbolicznie, o nieco ponad 1 cm, zmalała natomiast wysokość (do 143,5 cm).
Takie proporcje nadają Kii charakterystyczną, wydłużoną sylwetkę i owocują zwiększoną przestrzenią wewnątrz oraz na bagaż. Szerokość na wysokości łokci w obu rzędach wzrosła o 3 cm (do 150 cm z przodu oraz 147 cm z tyłu), a ilość miejsca na nogi dla podróżujących na kanapie – o 6 cm (za fotelem odsuniętym o 1 m od pedałów, co stanowi wartość typową dla kierowcy przeciętnego wzrostu, w K4 pozostaje 77 cm).
2257
To wartości ponadprzeciętne jak na segment aut kompaktowych. Jedyne, czego można by oczekiwać, to więcej „powietrza” nad głowami; z przodu zabraknie go osobom mierzącym ponad 1,9 m wzrostu, a z tyłu – ponad 1,85 m. Uwagi: siedzisko kanapy przeciętne podpiera uda, centralne nawiewy na tył są tylko w 2 wyższych wersjach.
Względem Ceeda wzrosła także pojemność bagażnika – z 395 do 438 l. Przestrzeń jest foremna, nie zabrakło haków na torby i otworu do przewożenia długich przedmiotów, a także wnęki na akcesoryjne koło dojazdowe.
Próg znajduje się dość nisko (70 cm). Przydałyby się jeszcze podwójna podłoga oraz drugi uchwyt do zamykania pokrywy (jest tylko po prawej stronie).
2259
Wszystko na miejscu
Kokpit K4 ma mniej ozdobników niż ten w Ceedzie. Materiały są twarde, ale wyglądają schludnie i zostały bardzo dobrze zmontowane. Kierowca przyjmuje naturalną pozycję, która dobrze integruje z autem, a fotel zapewnia wystarczające podparcie choćby podczas dłuższych podróży.
Instrumenty i interfejsy są typowe dla aktualnych Kii: relatywnie klasyczne cyfrowe zegary (niestety bez widoku mapy, za to ze wskazaniami nawigacji ze zintegrowanego systemu), przejrzysty system operacyjny z dużymi kaflami oraz tradycyjne przełączniki m.in. do regulacji temperatury. I tę „trzeźwą” koncepcję obsługi należy docenić.
Nie zabrakło choćby skrótu do wyciszenia asystenta ograniczeń prędkości. Brakuje natomiast inteligentnej obsługi głosowej. No i nie każdemu do gustu przypadnie klasyczna, masywna dźwignia przekładni, która zabiera sporo miejsca w tunelu środkowym (aczkolwiek schowków z przodu i tak nie brakuje).
2260
Koreański Golf
Praca podwozia K4 przypomina Ceeda oraz VW Golfa – to komplement. Zawieszenie mimo 18-calowych obręczy wersji GT-Line cicho i zręcznie wygasza zarówno pojedyncze wyrwy, jak i dłuższe nierówności. Jak na spory rozstaw osi nie do końca radzi sobie jedynie z tłumieniem „galopowania”, czyli niewielkich ruchów góra-dół na teoretycznie równiutkich drogach.
Kompaktowa Kia jest przy tym zwarta w prowadzeniu i, jak na obecne standardy, ma komunikatywny, dość bezpośredni układ kierowniczy. W zakrętach przejawia dużo naturalności i niewielką podsterowność, a jej kompetencje podnosi wielowahaczowa tylna oś. Także przechyły – poprzeczne i wzdłużne – są tu utrzymane w ryzach. Względem Ceeda odczuwalnie wzrosła natomiast stabilność podczas jazdy autostradowej. Nieco lepsze okazuje się też wygłuszenie (choć przez cały czas przeciętne).
Reflektory (seryjnie LED) mają efektowny kształt, ale niestety choćby za dopłatą nie ma matrycowych lamp.
fot. Kacper Szczepański/Motor
K4 występuje w tej chwili z trzema benzynowymi silnikami turbo: 3-cylindrowym 1.0 T-GDI (115 KM, tylko 6-biegowa skrzynia manualna) oraz 4-cylindrowymi 1.6 T-GDI (moc 150 lub 180 KM, tylko 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa 7 DCT).
Testowana, 180-konna odmiana zapewnia więcej niż satysfakcjonujące osiągi: do 100 km/h w naszych pomiarach przyspieszała szybciej, niż głoszą dane fabryczne (7,6–8,3 s vs 8,4 s). Jednostka pracuje kulturalnie i żwawo odpowiada na wciśnięcie pedału gazu, tworząc zgrany tandem ze skrzynią.
| benzynowy, turbo |
| 1598 cm3 |
| R4/16 |
| 180 KM/6000 |
| 265 Nm/1500 |
| przedni; aut./7-bieg. |
| 444/185/143/272 cm |
| 10,7 m |
| 1425/515/1410 kg |
| 438/1217 l |
| 47 l (Pb 95) |
| 235/40 R18 |
| 210 km/h |
| 8,4 s |
| 6,3 l/100 km |
| 740 km |
| 135 490 zł |
| 156 490 zł |
Owszem, podobnie jak w Ceedzie 1.5 T-GDI przy ruszaniu skrzynia sprawia wrażenie ślizgającego się sprzęgła, a reakcja na kick-down mogłaby być nieco szybsza – ale to niuanse, do których można gwałtownie przywyknąć. Na co dzień istotniejsze są odpowiedzi na pośrednią zmianę obciążenia, które okazują się już wystarczająco sprawne.
Na tle aktualnych standardów (i know-how Kii) dziwić może jednak brak hybrydyzacji, odbijający się zresztą na przeciętnym spalaniu. W mieście K4 zużywa ok. 8,5–9 l/100 km (średnia prędkość 26–33 km/h), na lokalnych drogach 6 l (śr. 64 km/h), a na autostradzie – 8,8 l. Z miękką hybrydą te wartości prawdopodobnie byłyby lepsze.
| 3,1 s |
| 7,6 s |
| 41,3 m |
| 41,9 m |
| 56,2 dB |
| 63,2 dB |
| 97 km/h |
| 2,5 |
| 8,8/6,0/7,4 l/100 km |
| 630 km |
Kia K4 1.6 T-GDI 180 KM 7 DCT GT-Line – plusy i minusy
Nadwozie i wnętrze
- przyjazna obsługa
- staranne wykonanie
- wygodna pozycja za kierownicą
- sporo miejsca
- brak inteligentnej obsługi głosowej
- nisko poprowadzona linia dachu rzutuje na przestronność
Układ napędowy
- dobre osiągi – wystarczy wersja 150 KM o zbliżonym momencie
- wysoka kultura pracy
- przeciętne zużycie paliwa – przydałby się układ miękkiej hybrydy
- drobne uwagi do pracy przekładni
Właściwości jezdne
- ciche i łagodne tłumienie
- komunikatywny układ kierowniczy
- dobry balans w zakrętach
- wystarczająco skuteczne hamulce
Wyposażenie i cena
- bogate wyposażenie wersji GT-Line
- długa gwarancja
- nieskomplikowana konstrukcja
- dostępność pakietów dodatków
- płynne działanie systemów wsparcia
- brak reflektorów matrycowych
2261
Cena Kii K4 na tle konkurentów
| 150 KM, 0–100 km/h: 8,5 s | 138 700 zł |
| 186 KM, 0–100 km/h: 9,2 s | 154 200 zł |
| 180 KM, 0–100 km/h: 8,4 s | 156 490 zł |
Najprzestronniejsza Octavia wymaga doposażenia (cena z aktualnym rabatem 10 000 zł), Mazda jest najciaśniejsza. Kia ma najbogatsze wyposażenie.
Kia K4 1.6 T-GDI 180 KM 7 DCT GT-Line – test: podsumowanie
Kontynuacja udanego kursu Ceeda – z większą przestrzenią i nowocześniejszymi systemami. K4 przekonuje jako pakowny, przystępny w obsłudze hatchback z „gładko” pracującym napędem i niewielkimi brakami. Wyższą od poprzednika cenę rekompensuje bogatsze wyposażenie. Co istotne, niedługo do oferty dołączy chętnie wybierany w tej klasie wariant kombi.
Kia K4 jest o 5 cm szersza od Ceeda hatchback i aż o 11,5 cm od niego dłuższa – z czego 7 cm przypada na rozstaw osi (K4: 272 cm).
fot. Kacper Szczepański/Motor

2 godzin temu











