Z ręką na sercu muszę przyznać, iż nowy Lexus ES ósmej generacji to absolutny kosmos, który na żywo wygląda, jakby przed chwilą zjechał z deski kreślarskiej twórców filmów science-fiction. Japończycy poszli na całość, pakując do swojej nowej limuzyny technologie i design z wysokiej półki. Tyle tylko, iż póki co Polacy z zakupem tego modelu pewnie się wstrzymają, bo poczekają na inną wersję.