Rajd Dakar to kilkanaście dni nieprzerwanego testu odporności dla ludzi i maszyn. Setki kilometrów odcinków specjalnych prowadzą przez wydmy, kamieniste pustkowia i wyschnięte koryta rzek, gdzie każdy element samochodu pracuje na granicy wytrzymałości. Właśnie do takich warunków powstała rajdówka klasy Ultimate, czyli T1+. Jak została skonstruowana, wyjaśniamy na przykładzie Forda Raptora T1+.

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, iż Raptor T1+ nie ma nic wspólnego ze swoim drogowym odpowiednikiem. To zaprojektowana od podstaw maszyna rajdowa, zbudowana przez Ford Performance specjalnie z myślą o Dakarze i innych najtrudniejszych rajdach terenowych świata.
Rama zamiast karoserii
Podstawą konstrukcji Forda Raptor T1+ nie jest nadwozie znane z drogowego pickupa, ale przestrzenna rama rurowa. To kluczowa różnica pomiędzy samochodem klasy Ultimate a pojazdem produkcyjnym. Rama zaprojektowana została tak, by zapewnić maksymalną sztywność skrętną przy jednoczesnej zdolności pochłaniania ogromnych obciążeń, jakie generują lądowania po skokach, uderzenia w kamienie czy wielogodzinna jazda po tarkujących bezdrożach.
Przy rozstawie osi wynoszącym około 3 m, prześwicie sięgającym 400 mm i masie w granicach 2010 kg, konstruktorzy skupili się na możliwie niskim środku ciężkości. To pozwala zachować stabilność przy bardzo wysokich prędkościach w terenie, mimo ogromnych, 37-calowych kół.
Fot. FordSilnik stworzony do przetrwania
Sercem Raptora T1+ jest wolnossący 5-litrowy silnik Ford Coyote Darkhorse V8. To jednostka o 32 zaworach, średnicy cylindra 93 mm i skoku tłoka 92,7 mm, znana z drogowych Mustangów, ale w wersji rajdowej przystosowana do ekstremalnych obciążeń.
Brak turbosprężarek nie jest przypadkiem. W Dakarze liczy się odporność, przewidywalność i łatwość serwisowania. Wolnossące V8 ma mniej elementów narażonych na przegrzanie czy uszkodzenie, a przy tym oferuje szeroki zakres użytecznego momentu obrotowego, idealny do jazdy w piachu i na wydmach.
Fot. Kin Marcin / Red Bull Content PoolZawieszenie o skoku 350 mm
Jednym z najbardziej imponujących elementów auta klasy T1+ jest zawieszenie. W Fordzie zastosowano niezależne zawieszenie na obu osiach, wykorzystujące osiem amortyzatorów Fox oraz sprężyny Eibach. Całość pozwala uzyskać regulaminowe 350 mm skoku kół.
Taki zakres pracy zawieszenia oznacza, iż samochód może „połykać” ogromne nierówności przy prędkościach, które w zwykłym aucie terenowym byłyby absolutnie niemożliwe. To właśnie zawieszenie w dużej mierze decyduje o tym, jak gwałtownie i bezpiecznie załoga może pokonywać pustynne trasy.
Fot. a.s.o./f.le floc’h/dppiNapęd na cztery koła pod ogromne obciążenia
Raptor T1+ wykorzystuje stały napęd na cztery koła zaprojektowany specjalnie do współpracy z potężnymi kołami, z których każde waży około 50 kg. Moment obrotowy trafia do kół przez sześciobiegową sekwencyjną skrzynię biegów Sadev oraz trzy mechanizmy różnicowe – przedni, centralny i tylny.
Wszystkie dyferencjały są w pełni regulowane, a hydrauliczne blokady aktywowane przyciskiem pozwalają kierowcy dostosować charakterystykę napędu do piasku, skał lub szybkich szutrów.
Fot. Marcelo Maragni / Red Bull Content PoolHamulce i aerodynamika
Układ hamulcowy dostarcza firma Alcon. Sześciotłoczkowe zaciski i wentylowane tarcze o średnicy 355 mm zostały zaprojektowane z myślą o pracy w ekstremalnych temperaturach i w środowisku pełnym piasku oraz pyłu.
Równie istotna jest aerodynamika. Raptor T1+ przeszedł tysiące godzin symulacji CFD i testów w tunelu aerodynamicznym. Efektem jest nadwozie, które ogranicza opór powietrza, poprawia stabilność przy dużych prędkościach i zmniejsza zużycie paliwa, a jednocześnie zachowuje odpowiednie kąty natarcia i zejścia w terenie.
Fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content PoolKabina podporządkowana rajdowi
Wnętrze Forda Raptor T1+ jest surowe i w pełni funkcjonalne. Regulowane fotele, kolumna kierownicy i pedały pozwalają idealnie dopasować pozycję do kierowcy i pilota. Zastosowano także wydajną klimatyzację oraz zaawansowaną elektronikę Bosch Motorsport, która kontroluje silnik, napęd i systemy bezpieczeństwa.
W Dakarze załoga spędza w aucie po kilkanaście godzin dziennie, dlatego ergonomia i niezawodność są równie ważne jak osiągi.
Transfer technologii do salonów
Motorsport od początku jest nazywany poligonem doświadczalnym dla nowych technologii, ale żeby rady nadzorcze koncernów chciały zatwierdzać kolejne programy, inżynierowie muszą to ciągle udowadniać. W przypadku Forda to się udało. Drogowy Ranger Raptor z powodzeniem wystartował bowiem w Rajdzie Baja 1000, gdzie startował w klasie przeznaczonej dla seryjnych pickupów, z zachowanym fabrycznym silnikiem, skrzynią biegów i układem napędowym.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.















