Zacznę od przewrotnego wyznania: nigdy nie byłem fanem Volkswagena, a w szczególności Passata (cóż, chyba nie jestem prawdziwym Polakiem). Doceniałem usportowione wersje GTI czy VR6, a Golf II GTI był pierwszym sportowym autem, z którym miałem w życiu styczność, po tym jak mój ojciec zamienił wysłużonego Malucha na ten właśnie model.