Internet zamiast legend. Amazon ryzykuje przyszłość The Grand Tour

rallyandrace.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Internet zamiast legend. Amazon ryzykuje przyszłość The Grand Tour


Amazon Prime Video oficjalnie ogłosił nową trójkę prowadzących The Grand Tour. Po erze Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya stery przejmują Francis Bourgeois oraz duet James Engelsman-Thomas Holland z kanału Throttle House. I choć platforma próbuje przekonywać, iż to „nowa era” programu, jedno jest niemal pewne: powtórzenie fenomenu kultowego trio jest po prostu niemożliwe.

Nie chodzi choćby o brak talentu czy charyzmy nowych prowadzących. Problem jest znacznie głębszy – Clarkson, Hammond i May byli zjawiskiem nie do sklonowania. Przez ponad dwie dekady zbudowali unikalną relację z widzami, najpierw w Top Gear, później w The Grand Tour. Ich chemia, konfliktowy humor, autoironia i umiejętność opowiadania historii sprawiły, iż samochody były tylko pretekstem. To była telewizja osobowości, nie format. I właśnie tego nie da się dziś odtworzyć castingiem.

Nowi prowadzący są reprezentantami zupełnie innego świata. Francis Bourgeois nie jest twarzą brytyjskiej telewizji, ale internetowym fenomenem znanym głównie z viralowych filmów o obserwowaniu pociągów, które krążą w mediach społecznościowych i na YouTubie. Jego energia, entuzjazm i autentyczność działają w krótkich formach, ale The Grand Tour to nie kilkudziesięciosekundowy klip, tylko widowisko oparte na narracji, relacjach i długiej formie. Sam Bourgeois zresztą przyznaje, iż zadanie jest niewdzięczne, a całość może być „nieco niezręczna na początku”.

Z kolei James Engelsman i Thomas Holland są kojarzeni niemal wyłącznie jako twórcy kanału Throttle House. To bardzo solidna, profesjonalna motoryzacyjna publicystyka wideo – testy, porównania, dobre zdjęcia, techniczna wiedza. Throttle House ma wierną widownię, ale to wciąż inny rodzaj kontaktu z odbiorcą. Engelsman i Holland są ekspertami i pasjonatami, nie medialnymi prowokatorami. A The Grand Tour zawsze żył z przesady, konfliktu i balansowania na granicy dobrego smaku.

Amazon stawia więc na twórców internetowych, licząc na młodszą publiczność i świeżą energię. To jednak bardziej eksperyment niż realna kontynuacja. Nowa trójka nie niesie ze sobą bagażu wspomnień, cytatów i emocji, które przez lata budowały markę programu. Nie ma tu nostalgii, nie ma wspólnej historii, nie ma poczucia, iż ogląda się starych znajomych.

Sezon zapowiadany jest jako hołd dla dziedzictwa programu, ale dziedzictwa Clarksona, Hammonda i Maya nie da się „uhonorować” samą strukturą formatu i egzotycznymi lokacjami. Można zrobić poprawne, a choćby interesujące widowisko motoryzacyjne. Można stworzyć nową jakość. Ale drugiego takiego fenomenu już nie będzie.

The Grand Tour wróci, ale będzie to już zupełnie inny program. I im szybciej Amazon oraz widzowie to zaakceptują, tym lepiej – bo próba ścigania się z legendą to wyścig z góry skazany na porażkę.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału