Hyundai i10 znika z rynku. To ostatnia okazja na tego miejskiego malucha

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Hyundai i10 znika z rynku. Produkcja miejskiego modelu została zakończona, a u dealerów pozostały już tylko ostatnie egzemplarze. Niektóre z nich mają zaledwie kilka kilometrów przebiegu, ale ich dostępność jest mocno ograniczona.

i10 kończy swoją historię

Segment najmniejszych samochodów miejskich od lat się kurczy. Producenci coraz częściej rezygnują z modeli segmentu A, ponieważ ich produkcja staje się coraz trudniejsza do pogodzenia z rosnącymi wymaganiami dotyczącymi emisji i bezpieczeństwa.

Hyundai również podjął taką decyzję. i10 nie doczeka się kolejnej generacji w dotychczasowej formie, dlatego samochody znajdujące się w tej chwili u dealerów są ostatnimi egzemplarzami tego modelu.

To o tyle ciekawe, iż i10 przez lata był jednym z najbardziej typowych przedstawicieli miejskich maluchów. Niewielkie nadwozie, benzynowy silnik, manualna skrzynia i stosunkowo bogate wyposażenie tworzyły zestaw, który dobrze odpowiadał potrzebom kierowców poruszających się przede wszystkim po mieście.

Ostatnie nowe egzemplarze

Na rynku wciąż można znaleźć fabrycznie nowe i10 z 2025 roku. Jeden z dostępnych samochodów ma zaledwie 5 kilometrów przebiegu i kosztuje 77 455 zł.

Drugi egzemplarz w podobnej konfiguracji został wyceniony na 77 500 zł, również przy symbolicznym przebiegu wynoszącym 5 kilometrów.

Co ważne, jeden z pozostałych samochodów jest już zarezerwowany, więc liczba dostępnych egzemplarzy z każdym dniem się zmniejsza.

Jest też i10 N Line z 90 KM

Dla osób, które chcą czegoś bardziej dynamicznego, pozostaje jeszcze i10 N Line. Ta wersja korzysta z silnika 1.0 T-GDI o mocy 90 KM i 5-biegowej skrzyni manualnej.

Na oficjalnej stronie Hyundaia jeden z dostępnych egzemplarzy został wyceniony na 94 300 zł. To samochód z 2025 roku, z napędem na przednią oś i lakierem Lucid Lime Metallic z czarnym dachem. Co ciekawe, Hyundai podaje również, iż najniższa cena tego samochodu z ostatnich 30 dni przed obniżką wynosiła 88 300 zł. Widać więc, iż przy końcówce sprzedaży warto dokładnie sprawdzać ceny konkretnych egzemplarzy.

Na tym jednak różnice się nie kończą. N Line ma całkiem bogate wyposażenie, obejmujące m.in. automatyczną klimatyzację, podgrzewaną kierownicę oraz podgrzewane przednie fotele. Kierowca ma również do dyspozycji kamerę cofania z dynamicznymi liniami pomocniczymi, tylne czujniki parkowania i tempomat.

Za multimedia odpowiada 8-calowy ekran dotykowy z nawigacją, radiem DAB i usługami Hyundai Bluelink, a samochód obsługuje Apple CarPlay i Android Auto. Jest też bezprzewodowa ładowarka do telefona, Bluetooth oraz cyfrowe zegary z kolorowym ekranem o przekątnej 4,2 cala.

Nie zabrakło również rozbudowanych systemów bezpieczeństwa. i10 N Line oferuje m.in. asystenta utrzymywania i podążania na pasie ruchu, system unikania kolizji czołowych z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, monitorowanie uwagi kierowcy oraz inteligentne ostrzeganie o ograniczeniach prędkości. Na pokładzie są także sześć poduszek powietrznych, eCall, ESC i asystent ruszania pod górę.

Sportowy charakter tej odmiany podkreślają 16-calowe felgi aluminiowe, czarny dach, czarne błyszczące lusterka i grill z logo N Line, a także tylny spoiler i charakterystyczne elementy stylistyczne.

Mały samochód, który przez cały czas ma sens

i10 nigdy nie próbował być SUV-em. Jego największym atutem są właśnie niewielkie rozmiary, które w mieście potrafią być ważniejsze niż duży bagażnik czy mocny silnik.

Współczesny i10 nie jest przy tym spartańskim maluchem. W zależności od wersji można liczyć m.in. na kamerę cofania, automatyczną klimatyzację, podgrzewane fotele i kierownicę, system multimedialny, nawigację oraz rozbudowany pakiet systemów bezpieczeństwa.

Do tego dochodzi klasyczny silnik benzynowy, który dla części kierowców będzie po prostu praktycznym rozwiązaniem do codziennej jazdy po mieście.

Idź do oryginalnego materiału