
Ford podnosi poprzeczkę rywalom, szykując ulepszoną wersję swojego bestsellera. Wymaga tego wyjątkowo brutalna walka o klienta w 2026 roku w obleganym segmencie miejskich B-SUV-ów bez grama paliwa. Podczas gdy łowcy okazji polują na mocno zrabatowane w lutym wersje przystojnej Pumy, producent ma już ulepszonego następcę. Mocnymi argumentami wyceluje w oferty Kia, Peugeot i Volkswagena.
Ford ulepsza w 2026 roku najtańszego SUV-a, by mógł rzucić wyzwanie konkurentom
Polacy znajdą dziś w salonach Forda prawdziwą zakupową okazję. Puma Gen-E dostała w lutym 2026 roku spory rabat, który pozwala pozostawić w portfelu 25 000 zł (niezależnie od wersji wyposażenia). To doskonała okazja, by zaoszczędzić na zakupie tego udanego modelu, zwłaszcza iż to oferta, która przewiduje dodatkowo rządowe dofinansowanie.
Ford Puma Gen- E, choć ceniony za praktyczność (bo mieści więcej, niż obiecuje) oraz za realną oszczędność (zużycie rzędu 12–13 kWh/100 km w mieście) przegrywał z rywalami w pojedynku na zasięgi. Wielu się wahało, widząc 376 km zasięgu w cenie, w której konkurencja (np. Kia EV3 czy modele chińskie jak BYD) potrafi zaoferować akumulatory pozwalające przejechać ponad 500 km.
To dlatego producent przecenił swojego kompaktowego SUV-a i idąc zgodnie z rynkowymi trendami, ulepsza elektrycznego Forda Puma. Zaktualizowana oferta robi z niego idealnego kompana z poszukiwaną etykietą eko i nie tylko do miasta. To dlatego, iż najmniejszy i najtańszy elektryczny SUV Forda pojawia się z większym zasięgiem, co da mu drugie życie i przyciągnie młodszych klientów (tzw. Gen-E), dla których technologia jest ważniejsza niż wielkość auta.
Ford Puma Gen-E 2026 -większy zasięg i system BlueCruise, fot. materiały prasoweUlepszony Ford Puma Gen-E chce być królem miejskich osiedli
Na elektrycznego Forda Puma Gen-E będzie się patrzeć w 2026 roku z jeszcze większą przyjemnością. To m.in. ze względu na dopracowaną stylistykę i fakt, iż elektryczny SUV przejedzie bez ładowania do 417 kilometrów ( zamiast 376 km) według cyklu WLTP.
W starciu z Peugeotem e-2008, nowa Puma Gen-E (z baterią 53 kWh i mocą 168 KM) ma bardzo mocne argumenty. Choć francuski model jest rynkowym weteranem i niedawno przeszedł modernizację, Ford wjeżdża z „pazurem”, którym może przekonać wielu niezdecydowanych.
Ulepszona elektryczna Puma 2026 roku jest już dostępna w Hiszpanii i gotowa na komercyjną karierę. Ku niezadowoleniu rywala z logo Peugeot ma o 12 KM więcej i wyższy moment obrotowy dostępny od zera. W połączeniu ze sztywniejszym nastawem zawieszenia (typowe dla Forda), Puma będzie się prowadzić znacznie pewniej i radośniej niż bardziej „miękki” Peugeot.
Pod względem technicznym propozycja Forda w 2026 roku wyrasta na lidera. Jest szybsza, bardziej pakowna i oferuje nowocześniejsze podejście do przestrzeni (frunk + GigaBox). Dodatkowo nowy zasięg do 417 km w Pumie całkowicie niweluje dotychczasową przewagę Peugeota w tym segmencie. Ostatecznie o wygranej bitwie zadecyduje cena w korelacji z wyposażeniem.
Ford Puma Gen-E źrodło: materiały prasowe producentaFord Puma Gen-E 2026 to do 417 kilometrów zasięgu, odświeżona gama wyposażenia i konkurencyjna cena
Techniczna aktualizacja Forda Pumy Gen-E oprócz większego zasięgu wprowadza odświeżoną gamę modeli. Katalog SUV-a w 2026 roku składa się z wersji Base (zwanej również Puma), Premium i BlueCruise. Ta ostatnia zastępuje wycofaną specjalną wersję Sound Edition,oferując takie funkcjonalności jak:
– oświetlenie LED,
– elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne wsteczne,
– automatyczna klimatyzacja,
– czujniki parkowania z tył plus kamera cofania,
– system informacyjno-rozrywkowy z 12-calowym ekranem dotykowym,
– Android Auto/Apple CarPlay, Bluetooth,
– nawigacja,
– wielofunkcyjna kierownica z regulacją wysokości i zasięgu,
– system oświetlenia ambientowego,
– automatyczne włączanie świateł i czujnik deszczu,
– asystent ruszania pod górę.
Ile trzeba będzie wydać na ulepszony bestseller Forda? Polski cennik nie pozostało znany. W Hiszpanii wersja Base startuje z ceną 34 261 euro (ok.145 tys.zł). Za wersje Premium i BlueCruise trzeba zapłacić odpowiednio 36 358 euro (ok.154 tys.zł) i 39 770 euro (ok.168 tys.zł).
To plus główna zaleta w postaci systemu BlueCruise , który umożliwi legalną jazdę bez użycia rąk po autostradach w Hiszpanii to duży krok naprzód. Stawia Pumę Gen-E o krok przed ofertą Volkswagena w dziedzinie autonomicznej jazdy. jeżeli polski cennik utrzyma dynamikę tego hiszpańskiego, to Puma Gen-E 2026 nie tylko wygra z Peugeotem e-2008. Stanie się najrozsądniejszym biletem wstępu do świata nowoczesnej, autonomicznej elektromobilności w Polsce. Luty to idealny czas na decyzję – zanim 'stare’ zapasy znikną, a nowa wersja z systemem BlueCruise na dobre zagości na lewym pasie autostrad.”
Król pakowności w swojej klasie- bagażnik Forda Pumy Gen-E oferuje aż 523 litry pojemności, deklasując Peugeota e-2008 i wielu większych rywali, fot. materiały prasowe
1 godzina temu













