Grande Panda przypomina o talencie Fiata do budowania małych, przystępnych aut – nie idealnych, ale wystarczająco udanych. A do tego… sympatycznych. W naszym teście – Grande Panda z napędem hybrydowym.
Nowe wcielenie Fiata Pandy awansowało do segmentu aut miejskich (B) – co odzwierciedla przydomek „Grande” (ciekawostka: nieobecny w postaci oznaczenia na samochodzie). To pokłosie obecnych czasów: wymogi dotyczące bezpieczeństwa i efektywności są na tyle wysokie, iż producentom nie za bardzo opłaca się produkcja najmniejszych aut. „Poprzednia”, mniejsza generacja wciąż jest jednak w ofercie Fiata jako Pandina (1.0 70 KM).
Grande Panda nawiązuje do bogatego dziedzictwa tego modelu – począwszy od pierwowzoru z 1980 r. przez cenioną „polską” Pandę aż po ostatnią odsłonę, która swego czasu też cieszyła się sporą popularnością.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/fiat-panda-i-1980-miedzy-126-i-127-prezentacja-z-motoru-11-1980,aid,4910Z urokiem osobistym
Pierwsze Pandy wciąż definiują krajobraz Włoch – a nowe wcielenie Grande wizualnie mocno odwołuje się do ich pudełkowatego nadwozia projektu Giugiaro, choćby kształtem lamp, niesymetrycznie umiejscowionym logo czy przetłoczeniami na drzwiach. „Pikselowe” motywy w przednim pasie to ukłon w stronę modnej dziś estetyki lat 80.
Grande Panda mierzy 400 cm długości przy 254-centymetrowym rozstawie osi. Do jej budowy posłużyła platforma Small Car koncernu Stellantis, ewolucja szeroko stosowanej przez lata architektury CMP; w tej chwili jeżdżą na niej m.in. Citroën C3 oraz Opel Frontera. Kształt nadwozia pozytywnie wpływa na wygodę wsiadania i wysiadania (relatywnie prostokątne otwory drzwi) oraz doświetlenie kabiny (choć szeroki tylny słupek utrudnia analizę sytuacji po przekątnej z tyłu, np. przy przepuszczaniu rowerzystów).
Design Pandy nawiązuje do SUV-ów, a jej prześwit na obrzeżach wynosi około 18 cm (w najniższym punkcie: 14 cm).
fot. Kacper Szczepański/Motor
Z przodu ilość miejsca jest typowa dla aut tego formatu. Płaski, wysoko poprowadzony dach (nadwozie mierzy 159 cm „wzrostu”) podkreśla wrażenie przestronności, a wielu osobom spodoba się nieco podwyższona pozycja za kierownicą.
Rozczarowuje natomiast ilość przestrzeni na nogi z tyłu – kierowca mierzący 185 cm wzrostu z trudem usiądzie „za samym sobą”. Na pocieszenie: sporo swobody na stopy oraz nad głową. Są też niewielkie kieszenie w drzwiach oraz, znane m.in. z aut koncernu VW, kieszonki na telefon w oparciach foteli. Gniazda USB-C – tylko w topowej wersji La Prima albo w pakiecie.
Częściowo ciasnotę w drugim rzędzie usprawiedliwia niemały bagażnik – teoretycznie 412 l, w praktyce (bez wnęki pod podłogą) to 350 l, czyli blisko standardów modeli kompaktowych. Plus za tapicerowane burty, haki na torby oraz dwa uchwyty w pokrywie (po obu stronach nadwozia), a także za ponad 500 kg ładowności.
2238
Prosto, ale z fasonem
Fiat udowadnia, iż twarde, niedrogie tworzywa w kabinie nie muszą oznaczać budżetowego wrażenia – wystarczy trochę zabawy kolorami i fakturą. Efekt: kabina Grande Pandy sprawia bardzo korzystne wrażenie jakościowe, zwłaszcza iż i montaż nie budzi zastrzeżeń. Trzeba jednak uwzględnić, iż na ten obraz istotnie wpływa wybór wersji wyposażenia; tańsze nie mają seryjnie np. środkowego podłokietnika czy tapicerowanych sekcji drzwi.
Pomysłowa estetyka idzie tu w parze z przyjazną obsługą. Po części to „zasługa” skromnego wyposażenia; na liście opcji nie uświadczymy np. adaptacyjnego tempomatu. Do sterowania wentylacją przewidziano tradycyjny panel (w przypadku manualnej klimatyzacji – z pokrętłami), a cyfrowe wskaźniki z komputerem pokładowym bazowo pokazują to, co powinny – poziom paliwa oraz temperaturę cieczy chłodzącej.
Doskonale wypada także system multimedialny, który w wersji La Prima oferuje nie tylko radio i interfejsy do integracji telefonów Apple oraz Android (bezprzewodowe), ale także nawigację. Poza tym nie ma… praktycznie nic więcej. Jedynie garść najbardziej bazowych ustawień. Może się za to pochwalić czytelnym interfejsem z dużymi polami dotykowymi oraz szybką reakcją ekranu na dotyk. W aucie tego segmentu tyle w zupełności wystarczy.
2239
Niestety ta prostota niekiedy idzie zbyt daleko. Grande Pandy nie doposażymy w pożądane w miejskim samochodzie dodatki w postaci bezkluczykowego dostępu oraz asystenta martwego pola. Są też trudne do wytłumaczenia oszczędności: w osłonach przeciwsłonecznych nie ma lusterek, a sterowanie elektrycznymi szybami ma funkcję „automatu” tylko dla opuszczania. I jeszcze „pamiątka” z wielu dawniejszych modeli Fiata: kierowca z dużymi stopami może zahaczać butem o niezbyt pewnie przymocowaną osłonę pod deską rozdzielczą.
link
Optymalny napęd
Testowany wariant napędza hybrydowy układ z 6-biegowym automatem; mimo niskonapięciowej instalacji (48 V), niewielkiego akumulatora (niespełna 0,9 kWh) i niezbyt mocnego, 28-konnego silnika auto może okresowo poruszać się jedynie siłami energii elektrycznej – według deklaracji do 1 km, z prędkością do 30 km/h.
| benzynowy + elektr. |
| 1199 cm3 |
| R3/12 |
| 100 KM/5500 |
| 28/110 KM |
| 205 Nm/5500 |
| 55 Nm/b.d. |
| przedni; aut./6-bieg. |
| 400/176/159/254 cm |
| 10,9 m/18,0 cm |
| 1272/503 kg |
| 412/1366 l |
| 44 l (Pb 95) |
| 205/55 R17 |
| 160 km/h |
| 11,2 s |
| 5,1 l/100 km |
| 860 km |
Tyle wystarczy, by Fiat mógł odbywać manewry i toczyć się w korku bez pomocy jednostki spalinowej. Pozytywnie wpływa to na akustykę oraz na zużycie paliwa, które w dość gęstym ruchu miejskim (średnia prędkość 25–30 km/h) i temperaturach kilka ponad 0°C wynosi 6–6,5 l/100 km; dopiero na bardzo krótkich dystansach wynik ten wzrasta do 7 l.
Za to na drogach pozamiejskich z ograniczeniem do 90 km/h spalanie mogłoby być nieco niższe niż uzyskane w teście 4,9 l/100 km. Plus za pojemny zbiornik paliwa (44 l).
| 3,5 s |
| 10,9 s |
| 46,3 m |
| 47,5 m |
| 58,0 dB |
| 64,5 dB |
| 97 km/h |
| 3,0 |
| 6,5/4,9/5,7 l/100 km |
| 770 km |
Z 1–2 osobami na pokładzie Grande Panda Hybrid legitymuje się dobrą dynamiką oraz sprawną reakcją na gaz. Automat płynnie zmienia biegi i wystarczająco sprawnie odpowiada na nagłe zwiększenie obciążenia. Pozytywnie wypada też kultura pracy, która nie odbiega od innych, droższych aut koncernu Stellantis z tym samym napędem – odgłos pracy silnika spalinowego został dobrze wygłuszony.
Komfortowa, ale…
Topowa wersja La Prima seryjnie otrzymuje felgi 17'' (słabsze: 16''), ale mimo to kulturalnie i cicho pochłania pojedyncze wyrwy. Tak samo radzi sobie z progami zwalniającymi. Tłumienie nie jest jednak do końca harmonijne: nie wiedzieć czemu – być może z powodu platformy przystosowanej także do napędu elektrycznego – przy wyższych prędkościach, od około 60 km/h, Fiat lekko „galopuje” (drobne drgania w pionowej płaszczyźnie) na teoretycznie równych drogach.
W zamian zawieszenie zapewnia ponadprzeciętną stabilność; przechyły poprzeczne na szybciej pokonywanych łukach okazują się niewielkie, a pod obciążeniem samochód przejawia jedynie umiarkowaną podsterowność. Nieco kontrastuje to z mało bezpośrednim, mocno wspomaganym układem kierowniczym, który skalibrowano głównie pod kątem miejskich prędkości i manewrowania. To jednak bardziej cecha charakteru niż wada – sprawia bowiem, iż Fiat prowadzi się nie tylko intuicyjnie, ale także lekko.
fot. Kacper Szczepański/Motor
Napęd hybrydowy
Gama Grande Pandy obejmuje dwie benzynowe jednostki turbo: 1.2 100 KM (tylko 6-stopniowa skrzynia manualna), uhybrydowioną odmianę 1.2 110 KM (6-biegowy automat) oraz wariant elektryczny. Testowana wersja hybrydowa wymaga 8500 zł dopłaty do bazowej; wspomaga ją 28-konny silnik elektryczny. To rozbudowana miękka hybryda z możliwością jazdy wyłącznie „na prądzie”. Osiągi są zadowalające (od 0 do 100 km/h w około 11 s), a spalanie – niskie (6–7 l/100 km w mieście).
1,2-litrowy silnik turbo pracuje kulturalnie i cicho, choć wprawne ucho usłyszy, iż ma „tylko” 3 cylindry.
fot. Kacper Szczepański/Motor
Przy niskich prędkościach, np. podczas manewrowania, Grande Panda porusza się na silniku elektrycznym.
fot. Kacper Szczepański/Motor
6-biegowa skrzynia automatyczna odznacza się wystarczająco sprawnymi reakcjami i płynną pracą.
fot. Kacper Szczepański/Motor
Fiat Grande Panda Hybrid La Prima – plusy i minusy
Nadwozie i wnętrze
- przestronny przód
- łatwa obsługa (w tym system multimedialny)
- atrakcyjny design
- spory bagażnik
- ciasny tył
- przesadne oszczędności (np. osłony przeciwsłoneczne bez lusterek)
Układ napędowy
- przyzwoita dynamika
- sprawna praca przekładni
- zadowalająca kultura pracy napędu
- niewysokie zużycie paliwa w mieście
- spory zbiornik
- przeciętne spalanie w trasie
Właściwości jezdne
- ponadprzeciętna stabilność i bezpieczne prowadzenie
- komfortowe tłumienie pojedynczych dziur
- układ kierowniczy pracuje przyjemnie lekko, ale daje kilka wyczucia
- drgania na poprzecznych nierównościach
Wyposażenie i cena
- dostępność tańszych wersji i pakietów serwisowych
- braki na liście opcji (m.in. asystent martwego pola, dostęp bezkluczykowy)
| ●/●/●/– |
| ●/– |
| ●/● |
| ● |
| ● |
| ● |
| ●/● |
| ●/– |
| ●/– |
| ●/– |
| –/– |
| ○ (2000)* |
| ○ (2000)*/○ (2000)* |
| ● |
| ● |
| ● |
| ○ (3000) |
| 80 800 zł |
| 97 800 zł |
Cena na tle konkurentów
- Fiat Grande Panda Hybrid La Prima (110 KM, 0–100 km/h: 11,2 s) – 97 800 zł
- Citroën C3 Hybrid Max (110 KM, 0–100 km/h: 9,8 s) – 99 100 zł
- Škoda Kamiq 1.0 TSI DSG Ed. 130 (115 KM, 0–100 km/h: 10,2 s) – 104 600 zł
C3 – techniczny bliźniak, mniej przytulny i designerski. Kamiq – większe, dojrzalsze auto (cena z aktualnym rabatem). Inni rywale: Toyota Yaris Cross, MG ZS, Dacia Sandero.
Fiat Grande Panda Hybrid La Prima – test: podsumowanie
fot. Kacper Szczepański/Motor
„Fajnie” wyglądający samochód z licznymi zaletami i niewieloma wadami. Dobry do miasta, dla 1–2 osób – intuicyjnie się prowadzi, miękko tłumi dziury, ma coś z SUV-a, prosty w obsłudze, z dużym bagażnikiem. Przydałyby się: więcej miejsca z tyłu oraz bardziej harmonijne tłumienie poprzecznych nierówności. A także nieco niższa cena.

2 miesięcy temu
















