Ferrari zaprezentowało model Luce – pierwszy w pełni elektryczny samochód w historii marki z Maranello. Auto ma nie tylko symbolizować wejście włoskiego producenta w nową erę, ale też pokazać, iż elektryczny napęd nie musi oznaczać rezygnacji z osiągów charakterystycznych dla Ferrari.
Luce otrzymało całkowicie nową platformę i układ złożony z czterech silników elektrycznych – po jednym przy każdym kole. Łączna moc systemowa wynosi 1050 KM, co pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 2,5 sekundy, a do 200 km/h w 6,8 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 310 km/h.
Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 122 kWh pracujący w architekturze 800 V, obsługującej ładowanie z mocą do 350 kW. Według Ferrari samochód ma oferować zasięg przekraczający 530 km.
Nowy model wyróżnia się także nietypową dla marki konfiguracją nadwozia. Ferrari Luce to pięciomiejscowy samochód z czterema drzwiami, co ma zwiększyć jego praktyczność bez utraty sportowego charakteru. Stylistyka opiera się na minimalistycznej bryle z mocno przeszkloną kabiną i aerodynamicznymi elementami zintegrowanymi z nadwoziem. Za projekt odpowiada studio LoveFrom kierowane przez Sir Jony’ego Ive’a i Marca Newsona.
Ferrari podkreśla, iż Luce nie ma zastępować modeli spalinowych, ale uzupełnić ofertę w ramach strategii wieloenergetycznej. Producent zapowiada utrzymanie w gamie zarówno klasycznych silników spalinowych, jak i hybryd plug-in.
Wśród najciekawszych rozwiązań technicznych znalazły się aktywne zawieszenie, skrętna tylna oś, zaawansowany system torque vectoring oraz autorskie podejście do dźwięku – generowanego na podstawie rzeczywistych drgań układu napędowego, a nie sztucznego efektu audio.
Premiera Luce odbyła się w Rzymie, dokładnie 79 lat po pierwszym zwycięstwie Ferrari w Gran Premio di Roma. Dla marki to symboliczny moment otwierający nowy etap rozwoju.













