Zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, iż naloty USA i Izraela na Iran zdemolowały sytuację na rynku paliw. Ropa przebiła barierę 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od pamiętnego 2022 roku. Kiedy z powodu konfliktu zamknięto żeglugę przez Cieśninę Ormuz, świat z dnia na dzień stracił dostęp do jednej piątej globalnych dostaw surowca. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłosiła to największym kryzysem energetycznym w historii. Natomiast Europejczycy nagle wyzbyli się sentymentów do ryku silnika oraz zapachu paliwa i ruszyli po elektryki.
Samochody elektryczne popularne jak nigdy. Chińczycy koszą konkurencję
Marzec przyniósł konkretne liczby z 14 kluczowych rynków UE i EFTA, które pokazują potężną zmianę priorytetów zakupowych. Rejestracje aut na prąd wystrzeliły o 51% w porównaniu do zeszłego roku. W zaledwie 30 dni na drogi wyjechało ponad 224 tysiące nowych egzemplarzy. Wywalczyły one sobie aż 22-procentowy udział w całej sprzedaży nowych samochodów na Starym Kontynencie.
Jeśli podsumujemy cały pierwszy kwartał 2026 roku, w Unii zarejestrowano ponad pół miliona sztuk BEV. Takiego szału na elektryki nie widzieliśmy od czasów pandemii. Tyle iż tym razem impulsem nie były dopłaty od państwa, a czysty strach przed pylonami na stacjach benzynowych.
Chaos najlepiej wykorzystały marki z Państwa Środka, które idealnie wstrzeliły się w kryzys ze swoimi tanimi modelami. Absolutnym hitem okazał się BYD, notując na platformie Carwow absurdalny skok zapytań zakupowych o 25 000% w pierwszym kwartale. W samych Niemczech liczba rejestracji BYD wzrosła w marcu o 327%. Dało im to ponad procent udziału w rynku. Podobne żniwa zbierają Leapmotor ze wzrostem zapytań o 436% oraz Xpeng, który urósł o 153%.
BYD Sealion 7, chińskie elektryki. | Źródło: BYDZupełnie inne nastroje panują w obozie Tesli, która na Starym Kontynencie zaliczyła bolesne tąpnięcie i załamanie liczby rejestracji. Europejscy konsumenci zaczęli po prostu bojkotować amerykańską markę w odpowiedzi na skrajną aktywność polityczną Elona Muska w sieci. choćby najlepszy autopilot i gęsta sieć Superchargerów nie obronią sprzedaży, gdy szef firmy skutecznie zniechęca do siebie dotychczasowych klientów.
Stara gwardia walczy, a rynek wtórny płonie
Europejscy producenci próbują ratować pozycję resztkami sił, a prym w tej walce wiedzie Renault. W kwietniu w Wielkiej Brytanii aż połowa rejestracji tej marki przypadała na auta z wtyczką, a nowe, retro-stylowe Renault 5 zostało tam najlepiej sprzedającym się elektrykiem miesiąca. Ruch na ich brytyjskiej stronie wzrósł o blisko połowę od startu konfliktu.
Renault 5. | Źródło: RenaultPowody do zadowolenia ma też Volvo. Ich kompaktowy SUV EX30, wyceniony na Wyspach na rozsądne 31 500 funtów, schodzi jak świeże bułeczki.
Gorąco zrobiło się również na rynku wtórnym, co świetnie pokazuje francuska platforma OLX, gdzie liczba pytań o używane elektryki skoczyła o 80%. Obecny boom różni się od tego z 2022 roku jedną kluczową rzeczą. Mianowicie infrastruktura ładowania wreszcie przestała przypominać żart i stała się dojrzała. Do tego dochodzi nadchodzące zaostrzenie przepisów emisji UE na 2027 rok, co ostatecznie utwierdza kierowców w przekonaniu, iż powrotu do klasycznych spalinówek może nie być.
Źródło: The Next Web / Zdj. otwierające: Unsplash (@helloimnik)

7 godzin temu












