Kiedy ktoś rzuca hasło "wyjazd elektrykiem na wakacje", wielu kierowców puka się w głowę. Wyobrażają sobie godziny spędzone pod ładowarką, kalkulowanie każdego wciśnięcia gazu i stres o każdy kilometr zasięgu. Postanowiłem to sprawdzić na własnej skórze i zabrałem nowe Audi A6 Avant e-tron w morderczą trasę. Cel? Z Warszawy prosto na Bałkany. I wiecie co? Dawno żadne auto nie zaskoczyło mnie w trasie tak pozytywnie, a cała ta "elektrofobia" wydaje się powoli tracić sens.