Samochody elektryczne gwałtownie zwiększają udział w europejskim rynku. W pierwszej połowie 2026 roku odpowiadały już za 20,7 proc. nowych rejestracji w Unii Europejskiej. Wraz ze wzrostem popularności zmieniają się też oczekiwania kierowców.
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano ponad 1,22 mln nowych samochodów elektrycznych. Ich udział w rynku wzrósł z 15,6 proc. rok wcześniej do 20,7 proc.
Według danych ACEA liczba rejestracji elektryków zwiększyła się rok do roku o 40,5 proc. W drugim kwartale ich udział sięgnął już 22 proc. rynku nowych samochodów.
To pokazuje, iż elektryki coraz mocniej zadomawiają się na europejskim rynku. Jednocześnie kierowcy zwracają uwagę na więcej rzeczy niż jeszcze kilka lat temu.
Nie tylko zasięg jest ważny
Przy wyborze samochodu elektrycznego przez cały czas liczy się oczywiście zasięg. Nie jest jednak jedynym kryterium.
Według badania EVForward 2025 Product DeepDive 49 proc. respondentów wskazało design wnętrza, a 45 proc. wygląd zewnętrzny. Zasięg znalazł się na poziomie 39 proc., natomiast szybkość ładowania była istotna dla 30 proc. badanych.
Nie oznacza to oczywiście, iż kierowcy przestali interesować się zasięgiem. przez cały czas jest on jednym z podstawowych parametrów elektryka. Zmieniło się natomiast to, czego oczekują od samochodu poza samą możliwością przejechania określonej liczby kilometrów.
Ładowanie przez cały czas pozostaje problemem
Jedną z barier w korzystaniu z samochodów elektrycznych jest infrastruktura.
Według EY Mobility Consumer Index 2025 28 proc. badanych wskazało brak odpowiedniej infrastruktury ładowania jako problem. Taki sam odsetek obawiał się wysokich kosztów wymiany baterii, a 29 proc. wskazało obawy dotyczące zasięgu.
Dlatego znaczenie ma nie tylko pojemność akumulatora, ale także czas potrzebny na jego uzupełnienie. W nowych modelach coraz częściej pojawia się możliwość szybkiego ładowania DC.
Przykładem jest CUPRA Raval, który w wersji z akumulatorem 52 kWh ma ładować się od 10 do 80 proc. w około 24 minuty. To jednak tylko jeden z przykładów kierunku, w którym rozwijają się nowe elektryki.
Oprogramowanie staje się częścią samochodu
Drugim ważnym obszarem są systemy multimedialne i usługi cyfrowe.
Badanie Deloitte Global Automotive Consumer Study 2026, przeprowadzone wśród ponad 28,5 tys. konsumentów z 27 rynków, wskazuje na rosnące znaczenie funkcji połączonych, aktualizacji systemu i personalizacji.
W praktyce oznacza to, iż samochód coraz częściej jest rozwijany również po wyjechaniu z salonu. Aktualizacje OTA mogą dodawać nowe funkcje lub poprawiać działanie już istniejących systemów. Coraz większą rolę odgrywają też aplikacje pozwalające sprawdzić stan samochodu czy rozpocząć ładowanie.
To szczególnie istotne w przypadku elektryków, których użytkowanie jest mocno związane z planowaniem ładowania i tras.
Elektryk ma być po prostu wygodny
Rosnący udział samochodów elektrycznych sprawia, iż zmienia się też sposób ich oceniania. Sam zasięg przestaje wystarczać jako główny argument.
Dla kierowców coraz ważniejsze są czas ładowania, łatwość obsługi, oprogramowanie, wygląd i wygoda codziennego użytkowania. Jednocześnie problemy z infrastrukturą i koszty przez cały czas pozostają jednymi z największych obaw związanych z elektromobilnością.
Rynek wyraźnie rośnie, ale wraz z nim rosną też wymagania wobec samochodów elektrycznych. I właśnie to może być jednym z ciekawszych etapów rozwoju elektromobilności w najbliższych latach.















