
Renault ze swoim elektrycznym Zoe osiągnęło całkiem spory sukces. Samochód pojawił się na rynku w momencie, w którym ta nowoczesna technologia jeszcze raczkowała. Jednocześnie, Zoe nie było wtedy przesadnie drogie i miało stosunkowo niski próg wejścia. Dziś te pierwsze wersje francuskiego modelu są dostępne w świetnych cenach. Kierowcy są jednak ostrożni i wskazują jedną, zasadniczą kwestię jako potencjalny znak zapytania.
Spis treści:
- Prekursor w swojej klasie
- Kwestie mechaniczne
- Aktualne ceny
- Czy bateria jest problemem?
Elektryczne Renault – czy to dobry wybór?
Renault Zoe to pierwszy seryjnie produkowany przez francuską markę samochód elektryczny. Pojawił się na rynku w 2012 roku, a więc w momencie, w którym elektryki nie były jeszcze przesadnie popularne. Można powiedzieć, iż ta nowoczesna technologia dopiero wówczas raczkowała. Natomiast jeżeli ktoś chciał mieć z nią styczność – wypróbować ją i mieć swoje zdanie z własnego doświadczenia, Zoe automatycznie jawiło się jako niezły wybór. Raz, iż ten wybór nie był wówczas szeroki a dwa, iż cena Zoe na tle konkurentów była całkiem atrakcyjna.
fot. RenaultRozwój Renault Zoe był podzielony na kilka różnych faz. Początkowo samochód trafiał na drogi z silnikiem o mocy 88 koni mechanicznych. Posiadał on dosyć małą baterię o pojemności 22 kWh. Pozwalała ona na przejechanie 100-150 kilometrów. Maksymalnie samochód osiągał prędkość 135 km/h. Pojemność tej baterii oraz moc z biegiem czasu rosła, choć nie były to wzrosty nie wiadomo jak imponujące. Na dobrą sprawę dopiero w 2017 roku przedstawiono generację z baterią o pojemności 41 kWh, na której można było przejechać ponad 250 kilometrów. No cóż – nie spodziewajmy się tutaj nie wiadomo czego – podkreśliłem, iż Zoe było jednym z prekursorów w swojej klasie. Rozwijało się razem z rozwojem technologii.
Kierowcy wskazują na jedną, zasadniczą kwestię
Dziś na portalu „Otomoto” jesteśmy w stanie kupić Renault Zoe dosyć tanio – bez żadnego problemu znajdziemy egzemplarze za niecałe 30 tysięcy złotych – na przykład takie z 2014 roku. Brzmi to bardzo rozsądnie i pewnie wiele osób pomyślało, iż to temat, którym warto się zainteresować. Wszak mówi się o tym, iż samochód elektryczny oznacza oszczędności, zwłaszcza w jeździe miejskiej. Być może warto o elektrykach przekonać się na własnej skórze i zobaczyć, czy to technologia dla nas, czy jednak nie? Tutaj, w takiej cenie, ta decyzja nie wydaje się przesadnie ryzykowna.
fot. RenaultLudzie często twierdzą, iż kupno takiego auta może być problematyczne ze względu na konkretną wytrzymałość baterii. Rzecz w tym, iż to wcale nie musi być problemem. Fakty są takie, iż choćby te wersje z 2013, czy 2014 roku, potrafią być dziś w świetnym stanie. Badania baterii wskazują często, iż ich stan to przez cały czas przeszło 90%! Przebiegi rzędu 100, czy 150 tysięcy kilometrów, wcale nie musza być tutaj złą informacją. Okazuje się, iż o wiele bardziej problematyczne bywają inne kwestie – te, które nie są związane z baterią a które mogą dotyczyć każdego innego, używanego auta, jak chociażby zawieszenie. Natomiast w tym przypadku nie ma znaczenia to, czy mówimy o elektryku, czy też nie.
Zdjęcia: Renault

1 godzina temu












