Rok 2025 przyniósł bezprecedensowe przyspieszenie w polskiej elektromobilności. Jak wynika z 9. edycji raportu „Barometr Nowej Mobilności 2026” przeprowadzonym przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM), liczba rejestracji nowych osobowych samochodów elektrycznych (BEV) wzrosła aż o 161%. Polscy kierowcy przestają traktować „elektryki” jako technologiczny eksperyment, a zaczynają postrzegać je jako racjonalny i przewidywalny wybór.
Jak wskazują autorzy badania, zmienia się logika wyboru pojazdu. Obecnie co trzeci kupujący nowe auto (31,8%) traktuje samochód przyszłości jako zaawansowane urządzenie technologiczne – swego rodzaju „smartfon na kołach” – a nie tylko środek transportu. Dla nowoczesnego konsumenta najważniejsze staje się oprogramowanie. Aż 68,3% badanych uznaje możliwość zdalnych aktualizacji (OTA) za istotną lub bardzo ważną. Co więcej, lojalność wobec tradycyjnych marek słabnie – 43,4% kierowców jest gotowych kupić auto nieznanego wcześniej producenta, o ile zaoferuje on lepszą technologię.
Mimo rosnącej świadomości technologicznej, cena pozostaje głównym czynnikiem decyzyjnym. Polacy mają jednak jasno określone budżety:
-
Największa grupa nabywców nowych aut elektrycznych celuje w przedział 80–120 tys. zł (27,9%).
-
Dla segmentu aut miejskich maksymalna akceptowalna cena to średnio 107 tys. zł, a dla kompaktów – 146 tys. zł.
-
Aż 78% kierowców deklaruje gotowość zapłacenia więcej za auto elektryczne niż spalinowe, pod warunkiem, iż różnica ta (optymalnie do 20–30 tys. zł) zwróci się w tańszej eksploatacji.
Podczas gdy rynek aut nowych przeżywa boom, segment używanych BEV niemal stoi w miejscu. Rozważenie zakupu elektryka „z drugiej ręki” deklaruje jedynie 3,7% badanych. Powodem jest ogromna luka oczekiwań: 70% klientów chce auta do 80 tys. zł, ale o parametrach najnowszych modeli (zasięg min. 400 km, szybkie ładowanie). Obecnie dostępne na rynku używane BEV to w dużej mierze starsze konstrukcje, które nie spełniają tych wyśrubowanych wymagań.
Największą barierą pozostaje jednak brak możliwości ładowania w miejscu zamieszkania – aż 70% osób wskazujących tę przeszkodę uznaje ją za „bardzo istotną”. W trasie Polacy stawiają na pragmatyzm. Wybierając stację ładowania, kierują się przede wszystkim:
-
Ceną energii (58%).
-
Bliskością trasy (51,2%)
-
Mocą ładowania (51,2%). Naturalnym miejscem postoju pozostają stacje benzynowe, oceniane jako najbardziej atrakcyjne lokalizacje przez 46,8% respondentów.
Polska bez ideologicznego sporu?
Raport obala mit o głębokim podziale politycznym w kwestii elektromobilności. Niezależnie od poglądów, Polacy wykazują „pragmatyczny optymizm”. Większość elektoratów (od 34% do 42%) wierzy, iż inwestycje w fabryki baterii i aut elektrycznych przyczynią się do wzrostu PKB Polski. Zamiast sporów światopoglądowych, obywatele oczekują konkretów: nowych miejsc pracy, niższych kosztów energii i sprawnej infrastruktury.

2 godzin temu














