Ekskluzywny SUV Chery zaskakuje mocą i wyposażeniem. Ma 428 KM, a kosztuje mniej, niż Skoda Kodiaq

3 godzin temu

Obawy europejskich producentów są w pełni uzasadnione. Trudno zlekceważyć dalekowschodnich debiutantów, skoro oferują genialnie wyposażone produkty w lepszych cenach. Ekskluzywny SUV Chery jest tego kolejnym dowodem. Dysponuje zaawansowaną technologią i bogatą konfiguracją za mniej, niż trzeba przeznaczyć na zachodnich konkurentów. To daje do myślenia.

Flagowa propozycja

To aktualnie największy samochód w gamie tego producenta. Tiggo 9, bo taką nosi nazwę, ma 4810 milimetrów długości i 1925 milimetrów szerokości, co oznacza, iż jest nieco większy, niż najnowsza Skoda Kodiaq. To przekłada się na praktyczność, a co za tym idzie – rodzinne przeznaczenie.

Choć cena jest naprawdę korzystna, trudno mówić o budżetowym charakterze. Szczerze? Ten model jest lepiej wykonany, niż konkurencyjny Volkswagen Tayron. choćby sceptycy powinni być zadowoleni. Ekskluzywny SUV Chery oferuje więcej, niż może się wydawać. Ale po kolei…

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Pod względem stylistycznym można mówić o powściągliwości. Jak na te gabaryty, nadwozie wygląda zgrabnie, ale charakteryzuje się raczej konserwatywnym designem. Tu trzeba uczciwie przyznać, iż Omoda 9 robi większe „widowisko”.

Niemniej jednak to udany projekt z eleganckimi elementami oświetlenia i atrybutami, które podkreślają możliwość zjeżdżania z asfaltu. Są to plastikowe osłony chroniące dolne partie, a także spory prześwit (181 milimetrów).

Ekskluzywny SUV Chery z jakościowym wnętrzem

Niektórzy twierdzą, iż chińskie samochody tracą po weryfikacji ich kabin. W tym przypadku jest wręcz odwrotnie. I nie chodzi o sam projekt kokpitu, który raczej wpisuje się w aktualnie panujące trendy oparte na minimalizmie. Największe wrażenie robią materiały.

Ekskluzywny SUV Chery oferuje tworzywa o bardzo dobrej jakości, które zostały starannie spasowane. Mnogość faktur robi wrażenie, podobnie jak urozmaicona kolorystyka. To pokazuje, iż można zrobić to lepiej od większości europejskich rywali.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Same instrumenty pokładowe też są wystarczająco zaawansowane. Mam jednak pewne zastrzeżenia do ekranu multimedialnego, a dokładniej koncepcji „centrum dowodzenia”. Jego interfejs jest bardzo ładny, ale nie w pełni niewykorzystany. Można było wydajniej podzielić go na sekcje, by na przykład cały panel klimatyzacji miał swoje autonomiczne miejsce (bez konieczności dodatkowego klikania).

Poza tym, oparcie dziesiątek funkcji na jednym instrumencie jest pewną przesadą. Dotyczy to choćby regulacji lusterek. Przydałaby się większa liczba fizycznych klawiszy i pokręteł, która zapewniłaby wyższy poziom ergonomii. I tu wzorem dla Chińczyków może być Nissan X-Trail posiadający niemal wzorcowy kokpit (pod względem użytkowym).

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – kabina, fot. Wojciech Krzemiński

Fotele to już inna bajka. Są naprawdę świetne i można je wpisać do klasy premium. Poważnie. Zakresem regulacji zapewnią odpowiednie ustawienie każdej sylwetce. Do tego są wielkie i nieźle wyprofilowane. Ponadto, posiadają funkcje masażu, wentylacji i podgrzewania. Gdyby trafiły do Mercedesa GLE, to nikt na pewno by nie narzekał. A to już o czymś świadczy.

W drugim rzędzie można manipulować przestrzenią, co wiąże się z położeniem kanapy. Funkcje przesuwania siedzisk i pochylania oparcia zapewniają optymalizację warunków, co sprawdza się na długich dystansach.

Naprawdę trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia w tej kategorii. Pasażerowie mają dodatkowe dysze nawiewu i niemal wszystkie pozostałe funkcje z przednich foteli (z wyjątkiem masażu). Krótko mówiąc, jest naprawdę bardzo dobrze.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – trzeci rząd, fot. Wojciech Krzemiński

To nie jest koniec podróży po „przedziale pasażerskim”, ponieważ z podłogi bagażnika można wysunąć dwa dodatkowe fotele. Co istotne, nie wymaga to wysiłku, ponieważ zastosowano system oparty na elektronice.

Warunki w trzecim rzędzie nie są tak dobre, ale jeżeli kanapa zostanie przesunięta do przodu, to dwie osoby do 165 centymetrów wzrostu mogą odbyć całkiem wygodną podróż. To ważne, jeżeli kierowca wozi ze sobą gromadkę dzieci.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Z kolei bagażnik zmienia się w zależności od wykorzystania kabiny. Gdy na pokładzie jest maksymalna liczba osób, to kufer ma zaledwie 143 litry. Po schowaniu dwóch ostatnich miejsc, jego możliwości rosną do 819 litrów. Z kolei po złożeniu obu tylnych rzędów można przewieźć sporą szafę, bo przestrzeń sięga 2065 litrów.

Praktyczność podkreślają haczyki, mocowania i regularne kształty. Brakuje jednak strefy, w której można byłoby umieścić zdjętą roletę bagażnika. Plusem jest natomiast solidne wykończenie. Praktycznie każdy istotny element uzupełniono tapicerką.

Chery Tiggo 9 PHEV – dane techniczne

Pod maską znajduje się doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra. To oczywiście może wywołać szyderczy uśmiech, ponieważ przy tych gabarytach przydałoby się coś większego. Chińczycy znaleźli na to sposób.

Spalinowa konstrukcja została uzupełniona aż trzema jednostkami elektrycznymi. Tak, trzema. Taki zestaw zapewnia aż 428 koni mechanicznych i 580 niutonometrów. Mówią, iż ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. To wartości, którymi dysponuje Mercedes-AMG A 45 S 4MATIC. Nieźle.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Układ działa w różnych trybach, co wiąże się z dostosowaniem pracy do konkretnych warunków. W przenoszeniu mocy pomaga przekładnia 3DHT. Potencjał jest rozdzielany pomiędzy obie osie, co optymalizuje jego wykorzystanie.

Ważnym elementem całości jest akumulator trakcyjny. Jego pojemność sięga 34,46 kWh. To bateria NMC, którą można ładować prądem stałym o mocy 71 kWh. Uzupełnianie energii w zakresie 30-80 procent zajmuje 18 minut.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – profil, fot. Wojciech Krzemiński

Ekskluzywny SUV Chery potrafi pokonać 147 kilometrów w trybie elektrycznym. W warunkach mieszanych może przejechać ponad „setkę”, co robi duże wrażenie. Gdy akumulator jest naładowany, a zbiornik paliwa napełniony, to zasięg łączny wynosi 1050 kilometrów. Należy dodać, iż w trybie utrzymania energii, spalanie wynosi około 7 litrów.

Choć chińskie konie bywają „ospałe”, w tym przypadku należy spodziewać się bardzo dobrej dynamiki. Tiggo 9 PHEV przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 5,4 sekundy. Jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 180 km/h.

Wrażenia z jazdy

Potencjał systemowy tego modelu jest ogromny, ale to nie oznacza zachęcania do szybkiej jazdy. Rodzinny SUV z Chin zachęca do komfortowego przemieszczania się. Pozwolę sobie stwierdzić, iż jego charakterystyka działa wręcz uspokajająco. To oznacza, iż choćby dłuższy dystans za kierownicą nie wywołuje przesadnego zmęczenia.

To bardzo ważna cecha, o której zapominają liczni producenci, który produkty potrafią przesadnie angażować. Aby było jeszcze spokojniej, zastosowałbym dedykowany przycisk do aktywacji lub dezaktywacji konkretnych systemów wsparcia jazdy. Wiem, iż Unia Europejska wymusza pewne rozwiązania, ale ich inwazyjność bywa irytująca, dlatego szybka możliwość wyłączenia (jak choćby w Volvo) wpłynęłaby na przyjemność z użytkowania.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Ekskluzywny SUV Chery skutecznie radzi sobie z nierównościami, choćby tymi poprzecznymi. Jest ciche i wydajne. Co prawda pozwala na wyraźne przechyły nadwozia, ale dzieje się to tylko podczas gwałtownych zmian toru jazdy – i w granicach bezpieczeństwa. To typowe dla samochodów o takim rodzaju nadwozia.

Praca napędu jest zaskakująco przyjemna. Nie ma mowy o szarpnięciach skrzyni, przesadnie wysokich obrotach czy wibracjach. Widać, iż chińscy inżynierowie ciężko pracowali nad optymalizacją układu. I za to należą się niskie ukłony, bo jest lepiej, niż choćby w Peugeocie 5008 PHEV.

Jazda w trybie podtrzymywania energii jest czymś naturalnym, a nie wymuszonym. Dzięki temu nie ma konieczności każdorazowego ładowania baterii. To daje większe możliwości zarówno w mieście, jak i w trasie.

Ile kosztuje ekskluzywny SUV Chery?

W sieci można znaleźć interesujące ogłoszenia polskich dealerów, które dotyczą fabrycznie nowych egzemplarzy z wyprzedaży rocznika 2025. Oferta z autoryzowanego salonu uwzględniająca rabat wynosi 194 900 zł.

Nowe Chery Tiggo 9 PHEV – tył, fot. Wojciech Krzemiński

To bardzo dobra cena, biorąc pod uwagę 428-konny napęd plug-in, który zapewnia duży zasięg w trybie elektrycznym. Ekskluzywny SUV Chery posiada też obfite wyposażenie obejmujące m.in.:

  • bogaty pakiet asystentów jazdy
  • adaptacyjny tempomat
  • system kamer 540 stopni
  • przyciemniane szyby
  • elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika
  • indukcyjną ładowarkę 50W
  • ekran multimedialny (15,6 cala)
  • oświetlenie nastrojowe wnętrza
  • skórzaną tapicerkę
  • elektrycznie regulowane fotele z funkcjami masażu, podgrzewania i wentylowania
  • podgrzewaną kierownicę
  • podgrzewaną kanapę
  • system audio Sony z 14 głośnikami

To oznacza znakomity stosunek ceny do specyfikacji – zarówno wyposażeniowej, jak i napędowej. Chiński producent oferuje także 7-letnią gwarancję z limitem przebiegu do 150 000 km. Klient ma też promocyjne ubezpieczenie za 1 zł (OC/AC/NNW/Assistance).

Idź do oryginalnego materiału