Dodge Charger nowej generacji miał być symbolem elektrycznej przyszłości amerykańskiej marki, ale ostatecznie historia potoczyła się trochę inaczej. Charger jest dostępny zarówno z napędem elektrycznym, jak i silnikiem benzynowym. Co więcej, pod maskę wróciła jednostka, której można było się spodziewać znacznie mniej niż kolejnego HEMI.
To 3-litrowy, sześciocylindrowy Hurricane z podwójnym turbodoładowaniem. W wersji Scat Pack rozwija 550 KM, czyli więcej niż 6,4-litrowe HEMI, które wcześniej napędzało ten model.
Nowy Dodge Charger ma 550 KM z silnika 3.0
Nowa generacja Chargera powstała na platformie STLA Large, która pozwala producentowi stosować różne rodzaje napędu. Dlatego obok elektrycznych odmian Daytona pojawiły się wersje SIXPACK z silnikiem benzynowym.
Podstawowy Charger R/T otrzymał 3.0 Hurricane o mocy 420 KM. Mocniejszy Scat Pack ma już 550 KM i 531 lb-ft, czyli około 720 Nm.
Dodge podkreśla przy tym, iż nowy silnik jest mocniejszy od jednostek HEMI stosowanych w poprzedniej generacji.
Charger R/T SIXPACK ma o 50 KM więcej niż poprzedni R/T z 5.7 HEMI, a Scat Pack z Hurricane’em jest mocniejszy o 65 KM od wersji z 6.4 HEMI.
Na tym jednak różnice się nie kończą. Charger Scat Pack SIXPACK przyspiesza do 60 mph w 3,9 s, podczas gdy poprzednik potrzebował na to 4,2 s.

Charger przez cały czas może być elektrykiem
Jeżeli ktoś oczekuje od nowego Chargera czegoś zupełnie innego, Dodge przez cały czas ma w ofercie odmiany Daytona.
Najmocniejszy Dodge Charger Daytona Scat Pack rozwija 670 KM i potrzebuje zaledwie 3,3 s na osiągnięcie 60 mph. Ćwierć mili pokonuje w 11,5 s.
Elektryczny Charger korzysta z akumulatora o pojemności 100,5 kWh i układu 400 V. Producent podaje maksymalną moc rozładowania baterii na poziomie 550 kW.
Ciekawostką jest również system Fratzonic Chambered Exhaust. Zamiast klasycznego wydechu elektryczny Charger wykorzystuje specjalny układ, który ma zapewnić charakterystyczne brzmienie podczas jazdy.
Dodge nie zapomniał o zabawie za kierownicą
Nowy Charger nie został zaprojektowany wyłącznie do szybkiego przyspieszania.
W zależności od wersji kierowca może korzystać między innymi z Launch Control, Line Lock, Drift/Donut Mode, Race Prep czy PowerShot. Ten ostatni system w elektrycznej odmianie Daytona pozwala przez 10 sekund uzyskać dodatkowe 40 KM.
W wersjach SIXPACK dostępna jest również funkcja pozwalająca przełączyć samochód na napęd tylnych kół. Na co dzień Charger korzysta z AWD, ale po naciśnięciu odpowiedniego przycisku może przekazać 100 proc. momentu na tylną oś.
Scat Pack otrzymał również sześciotłoczkowe zaciski Brembo, a za prowadzenie odpowiada niezależne zawieszenie obu osi z adaptacyjnym tłumieniem.

Charger ma być również normalnym samochodem na co dzień
Mimo całej tej otoczki Dodge nie zapomniał o praktycznej stronie Chargera. Nowa generacja ma pięć miejsc, a dzięki rozwiązaniu określanemu jako „hidden hatch” samochód zachował sylwetkę coupe, jednocześnie oferując dostęp do dużego bagażnika.
Producent podaje 1064 litry przestrzeni bagażowej po wykorzystaniu tylnej części samochodu.
W środku znalazły się natomiast 16-calowy zestaw wskaźników i centralny ekran dotykowy, a także rozbudowane systemy związane z jazdą i osiągami. Kierowca może między innymi rejestrować parametry przejazdu, czasy przyspieszeń czy przeciążenia.
Nowy Dodge Charger jest więc trochę innym samochodem niż jego poprzednik. Z jednej strony marka postawiła na elektrycznego Daytona, z drugiej zostawiła kierowcom możliwość wyboru benzynowego Hurricane’a.
I właśnie ta druga część może być jedną z ciekawszych informacji. Dodge nie tylko nie zrezygnował z benzynowego Chargera, ale zrobił to w sposób, który pozwala mu zaoferować więcej mocy i lepsze osiągi niż poprzednie wersje HEMI.





![Jubileuszowe Retro Motor Show ruszyło! [FILM]](https://i2.wp.com/magazyninformacyjny.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260918_114052462_iOS.jpg?ssl=1)







