Dacia zmienia strategię. Większe auta, elektryki i walka także o klientów flotowych

1 godzina temu

Dacia chce wejść na wyższy poziom, ale bez porzucania tego, co przez lata było jej największą siłą. Rumuni zamierzają zwiększyć obecność w większych segmentach rynku, rozwijać gamę modeli zelektryfikowanych i przyciągnąć klientów, którzy dotąd nie brali tej marki pod uwagę.

Przez lata Dacia budowała swoją pozycję jako marka oferująca możliwie dużo samochodu za rozsądne pieniądze. Modele takie jak Sandero czy Duster wciąż przyciągają klientów przede wszystkim prostotą konstrukcji, niskimi kosztami zakupu i tanim utrzymaniem.

https://magazynauto.pl/testy/dacia-duster-hybrid-g-150-4x4-test-dane-techniczne-wymiary-silnik-osiagi-spalanie-zasieg-bagaznik-prowadzenie-opinia-cena,aid,6007

Teraz rumuński producent chce wykorzystać swoją popularność i wejść do bardziej dochodowych segmentów. Nie oznacza to jednak próby rywalizacji z lepiej pozycjonowanymi markami. Strategia Dacii przez cały czas będzie opierać się na jednym kluczowym założeniu: klient ma otrzymać funkcjonalny samochód za cenę niższą niż u konkurencji.

Sandero pozostaje najchętniej wybieranym nowym samochodem na europejskim rynku. fot. Dacia

Katrin Adt, która kieruje Dacią od września 2025 roku, zapowiada jej dalszy rozwój, ale bez zmiany charakteru. Ten rumuński producent chce pozostać wyborem rozsądnych klientów, jednocześnie oferując im większe, nowocześniejsze i lepiej wyposażone samochody.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/dacia-striker-kombi-lpg-hybrid-4x4,aid,6421

Segment C coraz ważniejszy dla Dacii

Jednym z głównych kierunków rozwoju będzie segment C, czyli klasa kompaktowych samochodów rodzinnych i SUV-ów. w tej chwili modele tej wielkości odpowiadają za około 20% sprzedaży Dacii. Do 2030 roku ich udział ma wzrosnąć do około jednej trzeciej.

Kluczową rolę w tej zmianie odegrają większe modele, takie jak Bigster oraz Striker. Dacia chce dzięki nim konkurować z samochodami, które jeszcze niedawno znajdowały się poza jej zasięgiem.

Striker ma pomóc zaistnieć Dacii szerzej we flotach firmowych. fot. Dacia

Nie chodzi jednak tylko o zwiększenie rozmiarów aut. Producent chce dotrzeć do klientów rodzinnych i flotowych, potrzebujących większej przestrzeni, ale nie chcących płacić coraz wyższych cen za popularne SUV-y.

Szczególne znaczenie ma tu mieć Striker, który na celownik weźmie m.in. Skodę Octavię i Toyotę Corollę. Dzięki większym gabarytom, czy praktycznemu nadwoziu ma być ciekawą alternatywą wobec wymienionej dwójki w firmowych flotach.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/pierwsze-polrocze-2026-r-na-rynku-nowych-aut-w-polsce-toyota-numerem-1-corolla-bestsellerem-mg-hs-w-top-10-modeli,aid,6408

Elektryfikacja, ale bez rezygnacji z LPG

Dacia zamierza rozwijać napędy zelektryfikowane, jednak nie chce powielać strategii marek, które całkowicie postawiły na elektryki.

Do 2030 roku auta na prąd i pełne hybrydy mają odpowiadać za około dwie trzecie sprzedaży tej rumuńskiej marki. w tej chwili udział takich modeli wynosi około jednej czwartej. Ale w jej gamie pozostaną również silniki benzynowe oraz samochody z fabryczną instalacją LPG.

LPG przez cały czas ma pozostać ważnym filarem sprzedaży Dacii. fot. Dacia

Takie podejście ma odpowiadać różnym potrzebom klientów. Według szefowej Dacii tempo transformacji musi być dopasowane do możliwości finansowych kierowców.

https://magazynauto.pl/testy/dacia-duster-kgm-torres-mg-hs-skoda-karoq-test-porownanie-dane-techniczne-silnik-moc-osiagi-prowadzenie-spalanie-bagaznik-opinia-cena,aid,5631

Cztery nowe elektryki do końca dekady

Dacia planuje również mocną ekspansję w segmencie samochodów elektrycznych. Do 2030 roku Rumuni chcą wprowadzić cztery nowe modele z napędem na prąd.

Pierwszym z nich ma być niewielki samochód segmentu A, który zastąpi obecnego Springa. Ma on wykorzystywać rozwiązania znane z najnowszego Renault Twingo, w tym tę samą architekturę, ale zachować charakterystyczne dla Dacii elementy.

Całkowicie nowa generacja Dacii Spring zadebiutuje jeszcze w tym roku. fot. Dacia

Cena podstawowej wersji ma wynosić mniej niż 18 tys. euro, czyli około 78 tys. zł. To oznaczałoby utrzymanie pozycji jednej z najtańszych marek oferujących samochody elektryczne w Europie. Za obecne wcielenie Springa rumuński producent woła 73 500 zł.

https://magazynauto.pl/testy/byd-dolphin-surf-dacia-spring-porownanie,aid,6116

Większe modele przez cały czas muszą być tanie

Rozszerzenie gamy o większe samochody niesie jednak ryzyko. Każdy dodatkowy element wyposażenia, bardziej zaawansowany napęd czy większe nadwozie zwiększają koszty produkcji.

Dacia chce temu przeciwdziałać, projektując samochody od początku z myślą o konkretnej cenie. Określone wyposażenie i technologie mają trafiać do aut przede wszystkim wtedy, gdy dają kierowcy realną korzyść.

To podejście było widoczne już wcześniej przy modelach takich jak Duster czy Bigster. Dacia nie chce tworzyć samochodów najtańszych za wszelką cenę, ale takie, które oferują możliwie dużo za określony budżet.

Idź do oryginalnego materiału