Czy Twój elektryk jest bezpieczny w garażu? VW ostrzega właścicieli modelu ID.4.

4 godzin temu

Bezpieczeństwo akumulatorów to temat, który zawsze budzi emocje wśród użytkowników samochodów elektrycznych. Tym razem w centrum uwagi znalazł się Volkswagen ID.4. Niemiecki koncern ogłosił w Ameryce Północnej dwie duże akcje serwisowe, które mają na celu wyeliminowanie ryzyka pożaru ogniw wysokiego napięcia. Sprawa jest poważna, ponieważ dotyczy łącznie ponad 44 tysięcy pojazdów. Producent wydał też w tej sprawie szereg nietypowych zaleceń związanych z użytkowaniem pojazdów.

Najbardziej niepokojące doniesienia dotyczą wąskiej grupy 670 egzemplarzy wyprodukowanych w latach 2023-2024. W tych konkretnych autach inżynierowie zdiagnozowali wadę fabryczną – nieprawidłowo ustawione elektrody wewnątrz modułów baterii. Taki błąd produkcyjny może doprowadzić do wewnętrznego zwarcia, które stwarza bezpośrednie ryzyko pożaru.

Volkswagen nie działa po omacku – decyzja o akcji serwisowej to pokłosie pięciu incydentów, do których doszło w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Pierwszy pożar odnotowano w styczniu 2024 roku, a kolejne przypadki pojawiały się regularnie, aż do sierpnia 2025 roku. Wspólnym mianownikiem większości tych zdarzeń było korzystanie z szybkich ładowarek prądu stałego (DC). To właśnie pod wysokim obciążeniem wadliwa konstrukcja ogniw okazywała się najbardziej niebezpieczna.

Zalecenia, które zmieniają codzienność

Dla posiadaczy wspomnianej grupy 670 aut Volkswagen przygotował listę restrykcji, które mają obowiązywać do czasu wizyty w serwisie. Kierowcy powinni zrezygnować z szybkich ładowarek i ograniczyć poziom naładowania baterii do 80 procent. Co jednak najbardziej uciążliwe, producent radzi, aby nie zostawiać samochodu w garażu na noc pod napięciem. Radzi też, aby bezpośrednio po zakończeniu procesu uzupełniania energii parkować pojazd na zewnątrz. To środki zapobiegawcze, które mają zminimalizować ryzyko strat w razie ewentualnego zapłonu. Ostatecznym rozwiązaniem problemu będzie dopiero całkowita wymiana modułów akumulatora przez autoryzowane stacje obsługi.

fot. Volkswagen

Warto jednak zaznaczyć, iż to nie jedyny problem, z jakim mierzy się ID.4. Druga akcja przywoławcza ma znacznie większy zasięg i obejmuje aż 43 881 samochodów z roczników 2023-2025. Tutaj ryzyko pożaru wynika z potencjalnego przegrzewania się ogniw, co może dotyczyć – według szacunków – około 1 proc. całej puli aut.

W przypadku tej większej grupy pojazdów winowajcą są prawdopodobnie odchylenia jakościowe u dostawcy podzespołów. Powodują one samoczynne rozładowywanie się części ogniw, co użytkownik może odczuć jako nagły spadek dostępnego zasięgu lub spadek dynamiki auta. Rozwiązanie przygotowane przez Volkswagena opiera się na nowym oprogramowaniu. System ma znacznie skuteczniej monitorować parametry pracy baterii i w porę wykrywać anomalie, zanim doprowadzą one do niebezpiecznego wzrostu temperatury. jeżeli aktualizacja wykaże, iż konkretne moduły są niesprawne, zostaną one wymienione na koszt producenta.

Czy polscy kierowcy mają powody do niepokoju?

Akcje serwisowe VW aktualnie dotyczą tylko rynku USA oraz Kanady i nie obejmują egzemplarzy z dystrybucji europejskiej. Oznacza to, iż jeżeli Twój ID.4 pochodzi z oficjalnej polskiej sieci sprzedaży, te konkretne problemy go nie dotyczą.

Sytuacja wygląda jednak inaczej w przypadku osób, które zdecydowały się na zakup samochodu używanego, sprowadzonego zza oceanu. Właściciele takich pojazdów powinni zachować czujność. Najbezpieczniejszym krokiem będzie niezwłoczna wizyta w autoryzowanym serwisie Volkswagena w celu weryfikacji numeru VIN. Tylko w ten sposób można zyskać pewność, czy dany egzemplarz nie znajduje się na liście aut wymagających naprawy modułów baterii lub aktualizacji oprogramowania.

Źródło: Reuters / Zdj. otwierające: Volkswagen

Likwidacja aplikacji Orlen Charge. Co dalej z ładowaniem elektryków?
samochody elektryczneVolkswagen
Idź do oryginalnego materiału