
Patrząc na Cuprę Formentor czy nowego Tavascana, widzimy przede wszystkim ostry design, miedziane wstawki i drapieżne wloty powietrza. To sprzedaje te auta. Ale gdyby za wyglądem nie szła inżynieria, moda na tę markę skończyłaby się po pierwszym sezonie. Producent uchylił rąbka tajemnicy o systemach, które działają „w tle”, a robią największą robotę.
Zawieszenie, które myśli (DCC)
Kluczem do prowadzenia modeli takich jak Formentor czy Terramar nie jest tylko twarda sprężyna, ale adaptacja. System DCC (Dynamic Chassis Control) to technologia, która w czasie rzeczywistym analizuje drogę. W praktyce oznacza to, iż amortyzatory zmieniają swoją charakterystykę setki razy na sekundę. To nie marketingowy slogan, a konieczność przy autach, które mają łączyć sportowe aspiracje z byciem rodzinnym SUV-em. W modelu Tavascan (wersja Endurance) system DCC Sport został zestrojony jeszcze sztywniej, by ukryć masę elektryka w zakrętach. A przy okazji zapraszam do recenzji Tavascana w iMagazine 4/2025.
iMagazine 4/2025 – Joz, F1 i Air

Mniej kręcenia, więcej czucia
Kolejny element, którego nie widać, a który zmienia odbiór auta, to progresywny układ kierowniczy. W przeciwieństwie do liniowych układów ze starych aut, tutaj przełożenie zmienia się w zależności od kąta skrętu kierownicy.
Efekt? Na parkingu nie musisz „wiosłować” kierownicą od oporu do oporu, a przy wysokich prędkościach na autostradzie auto jest stabilne i nie nerwowe. To standard, który CUPRA dopracowała tak, by dawał poczucie „naturalności”, co w dobie elektrycznych wspomagań nie jest oczywiste.
Hamowanie, którego nie czuć (blendowanie)
W erze hybryd i elektryków (Tavascan, Born, Formentor PHEV) największym wyzwaniem inżynierów jest tzw. brake blending. Chodzi o moment przejścia między hamowaniem silnikiem (rekuperacją) a fizycznym zaciśnięciem klocków na tarczy. CUPRA chwali się, iż dopracowała ten system tak, by kierowca nie czuł tego „uskoku”.
To technologia wyciągnięta z motorsportu, która nie tylko oszczędza klocki i odzyskuje prąd, ale przede wszystkim sprawia, iż auto zachowuje się przewidywalnie podczas dohamowania do zakrętu.
Dla kierowcy liczy się efekt końcowy: auto ma jechać tam, gdzie chcemy, i nie zaskakiwać nas nerwowym zachowaniem. I wygląda na to, iż w Martorell dobrze odrobili tę lekcję fizyki.
Limitowana Cupra Leon VZ: 325 KM i brak ogranicznika. Najmocniejszy Leon w historii
Jeśli artykuł Cupra to nie tylko agresywny wygląd. Co tak naprawdę trzyma te auta na drodze? nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

1 godzina temu













