
Hiszpański bestseller zaskoczył samego producenta. Wróżono mu sukces, ale nie aż taki. Wystarczy dodać, iż choćby w Polsce przebija się na czołowe pozycje sprzedaży. Jednym z fundamentów jego sukcesu jest szeroka oferta napędowa. Czy CUPRA Formentor VZ PHEV stanowi dobry wybór? Wszystko zależy od sposobu użytkowania.
CUPRA Formentor VZ PHEV z bliska
Design tego samochodu jest niezaprzeczalnie udany. To właśnie on sprawił, iż tak duża liczba klientów zwróciła uwagę na crossovera nowej marki. Warto podkreślić, iż był i jest to pierwszy niezależny model względem SEAT-a. Nie ma więc mowy o bezpośrednim odbieraniu klientów. CUPRA Formentor VZ PHEV stanowi alternatywę dla takich tuz, jak Audi Q3 Sportback.
Jak ujawnia front, testowany model ma za sobą lifting, który odpowiada najnowszemu językowi stylistycznemu. Pas przedni przypomina nieco pysk rekina, co uwydatnia zderzak z charakterystycznym „załamaniem” tuż pod linią maski. Pod nim wygospodarowano przestrzeń na niewielki wlot, który zastąpił grill. Uwagę zwracają także reflektory, które oparto na motywie trójkąta. Dotyczy to zarówno ich kształtu, jak i wypełnienia.

Profil pozostał praktycznie taki sam, jak przed kuracją odmładzającą. A to oznacza dynamiczną, muskularną linię, która robi wrażenie. Warte uwagi są także przetłoczenia stanowiące dawkę lekkości. Wyróżnikiem tej wersji jest dodatkowa klapka na przednim błotniku – zasłania gniazdo ładowania.
Tył po modernizacji jest niemal taki sam. Krótko mówiąc, od razu widać, iż to Formentor. Teraz jednak podświetlono znaczek, który stał się częścią lamp (wkomponowano go w blednę LED). Tyle wystarczyło, by uzyskać jeszcze lepszy efekt.
CUPRA Formentor VZ – PHEV – wnętrze
Kabina została poskładana z klocków znanych z innych modeli koncernu Volkswagena. Zdradzają to między innymi zegary, które posiadają dobrze znane motywy. Są czytelne i można je szeroko personalizować. To jeden z najbardziej rozbudowanych instrumentów w swojej kategorii.
Kierownica bardzo dobrze wygląda i wzorowo leży w dłoniach. Ponadto, ma fizyczne przyciski na obu ramionach. Pod nimi wygospodarowano selektor trybów jazdy i starter. Dzięki tym uzupełnieniom projekt ma w sobie odrobinę sportowego stylu.

Centralny ekran dotykowy posiada pokaźne gabaryty i wystaje poza obrys podszybia. Można odnieść wrażenie, iż jest wręcz za duży. Jego interfejs charakteryzuje się czytelnością, choć sama obsługa byłaby bardziej ergonomiczna, gdyby udało się wygospodarować konwencjonalne przyciski funkcyjne oraz niezależny panel klimatyzacji.
Jakość materiałów zasługuje na solidną czwórkę. Tworzywa w zasięgu ręki mają przyjemną fakturę. Spasowanie też jest niezłe. Przydałoby się tylko nieco więcej wyrazistych dekorów, bo te zastosowane „znikają” w tym projekcie. Brązowe szwy, które kontrastują z całą resztą delikatnie ożywiają kabinę.

Fotele są zintegrowane z zagłówkami i prezentują się, jakby zostały wyjęte ze sportowego coupe. Krótko mówiąc, jest na czym zawiesić wzrok. Co ważne, oprócz dobrego podparcia oferują odpowiedni poziom miękkości, dlatego użytkownik nie ma poczucia, iż siedzi w aucie wyczynowym. Ich zakres regulacji jest wystarczający.
Drugi rząd oferuje tyle miejsca, ile należy spodziewać się w kompaktowym crossoverze. Na pierwszy rzut oka, przestrzeń wydaje się mniejsza, ale to pozory wynikające z zastosowania czarnej podsufitki. Do dyspozycji podróżnych są spore kieszenie, niezależna strefa klimatyzacji i gniazda USB. Środkowe miejsce jest węższe i ograniczone wysokim tunelem środkowym.

Choć CUPRA Formentor VZ PHEV jest wyraźnie dłuższa, niż Ateca, ma od niej znacznie mniejszy bagażnik. Niestety, to zaledwie 345 litrów. Tyle oferują przeciętne hatchbacki, które mają znacznie mniejsze nadwozia. Hiszpanie muszą to poprawić wraz z wprowadzeniem nowej generacji.
Pocieszeniem są praktyczne rozwiązania, których w tej strefie nie brakuje. Przy obu burtach są dodatkowe wnęki i haczyki. Oprócz tego, znajdziemy tu solidną półkę, dolne mocowania i schowek pod podłogą. Próg załadunku poprowadzono stosunkowo wysoko.
Dane techniczne
Jak już wspomniałem, szeroka oferta napędowa to obok stylistyki najważniejszy aspekt związany z popularnością tego modelu. Wariant plug-in w wydaniu VZ należy do tych topowych. Oparto go na benzynowym silniku TSI o pojemności 1,5 litra.
Uzupełnia go jednostka elektryczna. Za przenoszenie mocy na przednią oś odpowiada sześciobiegowa przekładnia dwusprzęgłowa, czyli słynne DSG. Tak skonfigurowany crossover z Hiszpanii waży dokładnie 1667 kilogramów. Biorąc pod uwagę zastosowaną technologię, jest to akceptowalny rezultat.

Potencjał systemowy tego zestawu to 272 konie mechaniczne i 400 niutonometrów. CUPRA Formentor VZ PHEV przyspiesza do 100 km/h w 7 sekund i rozpędza się do 220 km/h. Wniosek? Konwencjonalne, spalinowe wersje są żwawsze.
Przewagą tej konfiguracji jest jednak akumulator trakcyjny, którego pojemność to 25,8 kWh. Według producenta, pozwala na pokonanie 119 kilometrów w trybie elektrycznym. Podczas normalnej jazdy w cyklu mieszanym należy spodziewać się raczej 85 kilometrów, co potwierdził test.
A spalanie? To zależy od stopnia naładowania baterii. jeżeli jest wyczerpana, można z łatwością zbliżyć się do 9-10 litrów. Gdy jest pełna, to silnik spalinowy pozostaje bezczynny przy przeciętnych, codziennych przebiegach. I to może być istotne podczas wyboru tej wersji.
Wrażenia z jazdy
CUPRA Formentor VZ PHEV dysponuje dużym potencjałem, ale wydaje się, iż przy tej mocy lepszym rozwiązaniem byłby napęd na obie osie. Ułatwiłby złapanie przyczepności, co z pewnością przełożyłoby się na wydajność podczas dynamicznego ruszania. To jednak mogłoby zwiększyć zużycie – energii i paliwa. Coś za coś.
Sam układ hybrydowy działa płynnie. System sterujący skutecznie żongluje jednostkami optymalizując ich prace. Dzięki temu jest komfortowo. Praca skrzyni biegów nie budzi zastrzeżeń. Byłoby jednak jeszcze lepiej, gdyby miała siódme przełożenie – aby obniżyć spalanie na autostradach.

Jakość prowadzenia jest zadowalająca. Mimo zwiększonej masy (w porównaniu do konwencjonalnych wersji), hybrydowy Formentor pozostaje bardzo zwinny i zwarty. choćby podczas hamowania trudno odczuć nadwagę. To zasługa zarówno wydajnego układu jezdnego, jak i skutecznych hamulców.
Mimo usportowionego charakteru, prezentowana CUPRA pozostaje w pełni cywilizowana. Wygoda jazdy jest optymalna, co ma też związek z niezłym wyciszeniem. choćby przemieszczanie się po mieście nie sprawia problemu. Auto jest zwrotne, a dzięki licznym systemom pozwala utrzymać bezpieczeństwo manewrowania na adekwatnym poziomie.
Ile kosztuje CUPRA Formentor VZ PHEV?
Bazowa konfiguracja stanowi wydatek 131 400 złotych. Za tę kwotę można kupić 150-konnego Formentora bez elektrycznego wsparcia. I tu należy nadmienić, iż taki układ napędowy jest wybierany przez znakomitą większość polskich klientów.

Za hybrydę plug-in w wydaniu 272-konnym trzeba zapłacić 252 900 złotych. I jest to najdroższa oferta spośród wszystkich dotyczących tego modelu. Wydaje się więc, iż potrzeba dużego entuzjasty elektryczności, by przekonać go do zakupu. Co ciekawe, takim autem, w ramach umowy sponsorskiej z klubem FC Barcelona, jeździ polska napastniczka, Ewa Pajor.
Dla porównania, flagowy Formentor VZ z 333-konnym silnikiem 2.0 TSI i napędem na obie osie stanowi wydatek 233 500 złotych. Z kolei posiadający 265 koni i napęd na przód kosztuje 206 600 złotych. Różnice są więc spore – także w osiągach.
CUPRA Formentor VZ PHEV może mieć sens z perspektywy ekonomicznej jazdy, jeżeli ktoś często podróżuje na krótkich dystansach. Czas zwrotu takiej inwestycji będzie jednak wydłużony – i trzeba mieć to na uwadze. Pozostałe wersje może i nie jeżdżą na samym prądzie, ale za to są tańsze i nierzadko bardziej dynamiczne.