Brytyjczycy są zdecydowanie bardziej otwarci na chińskie auta niż klienci z wielu innych regionów Europy. Świadczą o tym wrześniowe wyniki sprzedaży, zgodnie z którymi najpopularniejszym nowym samochodem na Wyspach było Jaecoo 7.
Wielka Brytania, przez lata przywiązana do produkowanych lokalnie Fordów i Vauxhalli coraz mocniej skręca w chińską stronę. Co jednak zaskakujące, pierwszym wyborem nie jest MG, historycznie i kulturowo związane z Wyspami, ale konkurencyjne Jaecoo, należące do koncernu Chery.
„Range Rover z temu”
Takim mianem Brytyjczycy żartobliwie określają Jaecoo 7, które faktycznie nieco przypomina Range’a. Najwyraźniej robią to jednak z sympatii, bo siódemka jest w tej chwili najchętniej wybieranym nowym autem w UK.
We wrześniu 2026 roku na Wyspach zarejestrowano aż 10 800 egzemplarzy. Jaecoo 7 wygrało m.in. z Teslą Model 3, Fordem Pumą i Kią Sportage. Co ciekawe, zrobiło to nie po raz pierwszy. Podobny wyczyn udał się w marcu 2026, co pokazuje, iż duże zainteresowanie tym modelem nie jest przypadkiem, ale raczej stałym trendem.
Za sukcesem stoi przede wszystkim rozsądny stosunek ceny do wielkości pojazdu i wyposażenia. Jaecoo 7 to 4,5-metrowy, niemal kompletnie wyposażony SUV dostępny z napędem czysto benzynowym, jako klasyczna hybryda oraz hybryda typu plug-in. Ceny modelu na brytyjskim rynku startują od 29 210 funtów, podczas gdy za podstawowego Volkswagena Tiguana trzeba dać 39 380 funtów.
https://magazynauto.pl/porady/chinski-samochod-jaecoo-7-ocena-mechanika-i-detailera,aid,5620Nie tylko Jaecoo
Analizując wrześniowe wyniki można zauważyć, iż Chińczycy generalnie dobrze radzą sobie na Wyspach. Udział wszystkich chińskich marek w tamtejszym rynku sięga już niemal 23 proc. Poza Jaecoo dobrze radzą sobie też tacy gracze jak BYD czy wspomniane wcześniej MG, choć w pierwszej dziesiątce modeli regularnie plasują się tylko dwa – Jaecoo 7 i MG HS, które we wrześniu zajęło 9. pozycję w ogólnym rankingu.
Sytuacja wygląda inaczej gdy przyjrzymy się modelom z napędem elektrycznym. Tu 3. i 4. pozycja należą do BYD-a – Sealiona 7 i Seala, a na 10. znajdziemy reprezentanta innej chińskiej marki – Leapmotora B10.
Od czasów Brexitu Wielka Brytania nie jest zmuszona do stosowania europejskiej polityki celnej. Elektryki z Chin nie są tam objęte dodatkowymi taryfami co częściowo tłumaczy ich popularność. Niewykluczone jednak, iż w przyszłości się to zmieni. Bruksela coraz częściej sugeruje, iż bez wprowadzenia analogicznych ceł na chińskie pojazdy elektryczne brytyjski przemysł motoryzacyjny może zostać wykluczony z unijnych reguł lokalnych i subsydiów, a pozostanie w unijnym ekosystemie „Made in Europe” jest dla brytyjskich fabryk (Nissan w Sunderland czy Jaguar Land Rover) kluczowe, aby zachować powiązania łańcuchów dostaw z UE.

1 godzina temu












