Chcą zbudować w Polsce fabrykę czipów. Inwestycja stulecia, ale mam jedną obawę

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Premier Donald Tusk właśnie poinformował, iż realizowane są rozmowy na temat fabryki półprzewodników w Polsce. Mam nadzieję, iż rządzący tego nie zepsują, bo to inwestycja, która podniesie naszą rangę i zapewni bezpieczeństwo.

Mamy pod Jaworznem kawał dużej działki, na której dawno temu miano wybudować fabrykę polskich samochodów elektrycznych o pięknej nazwie Izera. Niestety pomimo przepalenia ponad 500 milionów zł nie udało się uruchomić produkcji, a jedynym mierzalnym efektem jest właśnie ta działka. Wycięto na niej drzewa i w sumie tyle. Jednocześnie budowa fabryki samochodów elektrycznych, a później hubu technologicznego została wpisana do KPO, jako jeden z tzw. kamieni milowych, które miały odblokować kolejne fundusze. Rozpoczęły się poszukiwania inwestora, który miałby zbudować nam fabrykę.

Szukano wszędzie, mówiono o Geely, inni widzieliby w tym miejscu fabrykę należącą do koncernu Chery. Jednak los lubi zaskakiwać i jako partnera wybrano tajwański Foxconn. Ogromną firmę, która zaopatruje w elektronikę pół znanego świata, bo jest największym kontraktowym producentem elektroniki na świecie. Na początku mówiono o powstaniu samochodu elektrycznego, ale rozmowy idą tak dobrze, iż premier podzielił się zaskakującą nowiną.

Donald Tusk mówi o fabryce półprzewodników w Polsce

Premier stwierdził, iż rozmowy z Foxconn są zaawansowane, na jesieni zostanie podpisana konkretna umowa, a jednocześnie premier zdradził, iż nie interesują go tylko samochody elektryczne, ale również półprzewodniki. Polska chaiałaby, żeby taka fabryka stanęła w Jaworznie i wypada tylko przyklasnąć.

❗️Będzie tajwańska fabryka półprzewodników w Polsce❓

Informację o rozmowach w tej sprawie podał właśnie premier.

„Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż po wakacjach, jesienią, sfinalizujemy nasze rozmowy z Foxconnem (…), zbudujemy wielki hub w Jaworznie (…). To… pic.twitter.com/6XHulKhC76

— Jakub Wiech (@jakubwiech) June 16, 2026

Bez półprzewodników nie ma współczesnej elektroniki. To najważniejszy komponent, a fabryka położona na terenie naszego kraju zapewniłaby nam skok cywilizacyjny i jednocześnie bezpieczeństwo. Już tłumaczę dlaczego.

W trakcie pandemii wszyscy zobaczyliśmy jak kruchy jest rynek dostaw półprzewodników. Zdecydowana większość z nich produkowana jest na Tajwanie, więc mamy do czynienia z ogromną logistyką. Wystarczy napięcie wojenne, blokada cieśniny czy inne zakłócenia i globalny rynek przeżywa kryzys. Fabryka położona na naszym terenie dałaby bezpieczeństwo i niezależność łańcucha dostaw. Posiadanie fabryki na terenie własnego kraju skraca do minimum łańcuch logistyczny dla firm. Jednocześnie tam, gdzie produkuje się półprzewodniki, tam chętniej powstają inne firmy wykorzystujące je do produkcji. To magnes na inwestorów.

Z Foxconnem też pracujemy nad fabryką półprzewodników, też finalizowaliśmy całą skomplikowaną procedurę. Pamiętacie państwo, duża firma amerykańska wycofała się, też wieloletnia historia. Podjęliśmy rozmowy z partnerami, którzy byli zainteresowani także tym miejscem, w które my zainwestowaliśmy już pieniądze, i będziemy mieli tam na Dolnym Śląsku fabrykę półprzewodników we współpracy z tym samym tajwańskim partnerem. A więc samochody i półprzewodniki – tako rzecze Donald Tusk na konferencji

Fabryka daje jeszcze coś innego – wzrost znaczenia kraju i objęcie go parasolem bezpieczeństwa. Fabryka chipów na terenie naszego kraju zwiększyłaby naszą rolę w Unii Europejskiej i jednocześnie dbano by o nasze bezpieczeństwo. Nie bez przyczyny Tajwan stara się nie wypuszczać półprzewodników w świat. Można śmiało powiedzieć, iż gdyby nie firma TSMC, to już dawno Tajwan zostałby zajęty przez Chiny. Posiadanie fabryki daje pewien parasol ochronny.

Ta fabryka jest nam potrzebna, ale mam pewne obawy

Te obawy mieszczą się w sformułowaniu: polscy politycy. Dla własnego celu potrafią zepsuć absolutnie wszystko, nie liczy się przyszłość kraju, tylko partyjna wojna. Mam nadzieję, iż temat półprzewodników zostanie wyjęty spod polityki i wszystkie partie zgodnie mu przyklasną. Inaczej będzie jak zawsze, czyli dużo zapowiedzi i szumu, a na końcu obudzimy się z ręką w nocniku.

Idź do oryginalnego materiału