Ceny paliw rosną ponownie. Kierowcy muszą szykować portfele

moto-przestrzen.pl 3 dni temu

Kierowcy w Polsce po raz kolejny odczują podwyżki na stacjach benzynowych. Po kilku tygodniach względnej stabilizacji ceny paliw – zarówno benzyny, jak i diesla – znów idą w górę, co może być odczuwalne w portfelach osób jeżdżących samochodami na co dzień.

Benzyna i diesel drożeją

Według najnowszych prognoz i analiz z rynku, średnie ceny paliw zaczynają rosnąć już od początku lutego 2026. Na wielu stacjach można już dziś zauważyć, iż litr benzyny oraz diesla jest droższy niż jeszcze kilka dni temu, i ten trend ma się utrzymać w najbliższych tygodniach.

Analitycy wskazują, iż to pierwsze realne podwyżki od listopada ubiegłego roku, po tym jak przez kilka miesięcy ceny utrzymywały się na względnie stabilnym poziomie. Co więcej, podwyżki dotyczą nie tylko benzyny, ale także diesla – co dla wielu kierowców aut z silnikami wysokoprężnymi może być szczególnie dotkliwe.

Co wpływa na wzrost cen?

Eksperci rynku paliwowego wskazują kilka kluczowych czynników:

  • Zmiany w globalnych cenach ropy – ropa na światowych rynkach znów drożeje, co przekłada się na ceny hurtowe paliw trafiających na polskie stacje.
  • Kursy walut – umocnienie dolara czy euro może podnosić koszty zakupu surowca i paliw przez importerów.
  • Sezonowe fluktuacje – okres zimowy i jego koniec często przynosi nieco większą zmienność na rynkach energetycznych.

Jak wygląda sytuacja na stacjach?

Kierowcy już zgłaszają, iż na wielu stacjach litr benzyny osiąga nowe lokalne maksima, a diesel również drożeje – szczególnie od 9 lutego, kiedy część sieci zaktualizowała swoje cenniki. To nie tylko drobne zmiany po kilka groszy – w niektórych regionach różnice w stosunku do końca stycznia sięgają choćby kilkunastu groszy na litrze.

Dla osób jeżdżących średnio 50–60 km dziennie, takie podwyżki mogą wyraźnie wpłynąć na miesięczne wydatki na paliwo.

Czy to już trwały trend?

Nie wszyscy analitycy zgadzają się, iż tegoroczne podwyżki to początek dużego trendu wzrastających cen na długo. Część z nich uważa, iż to krótkoterminowa korekta związana z wahaniami na rynku ropy i falą zakupów hurtowych pod koniec stycznia. Inni wskazują, iż o ile globalne napięcia geopolityczne i ograniczenia podaży się utrzymają, kierowcy mogą się przygotować na dalsze podwyżki.

Idź do oryginalnego materiału