Boisz się baterii w elektryku? Dane pokazują, iż częściej psuje się coś innego

1 godzina temu

Największym koszmarem osób kupujących używane samochody elektryczne jest wizja degradacji lub nagłej awarii akumulatora trakcyjnego. Tymczasem najnowsze, rynkowe dane brytyjskiej firmy ubezpieczeniowej WarrantyWise z lipca 2026 roku całkowicie burzą ten mit. Z raportu wynika jasno – bateria napędowa psuje się niezwykle rzadko. Prawdziwym problemem dla portfela kierowców są elementy, które znajdziemy także w każdym klasycznym aucie spalinowym.

Elektronika i zawieszenie – to psuje się w elektrykach

Okazuje się, iż najczęstsze zgłoszenia awarii w ramach gwarancji dotyczą szeroko pojętej instalacji elektrycznej oraz podwozia. Na samym szczycie listy problemów wylądowały czujniki (sensory) oraz mechanizmy zamka centralnego. Chociaż średni koszt ich naprawy kręci się wokół 800–900 funtów (4500 zł), to w skrajnych przypadkach rachunki z warsztatów potrafią zwalić z nóg. Rekordowa naprawa zamka centralnego kosztowała ponad 4000 funtów (około 20 tysięcy złotych).

Bardzo drogie w naprawach okazuje się również zawieszenie, a konkretnie wahacze. Ich wymiana kosztuje średnio ponad 1200 funtów (6000 zł). Co ciekawe, w pierwszej piątce najczęstszych usterek znajduje się także zwykły, mały akumulator pomocniczy 12V – dokładnie taki sam, jaki od dekad uruchamia silniki benzynowe i diesla.

Ciekawe wnioski na temat awaryjności samochodów elektrycznych / źródło zdjęcia: Unsplash (@juice_world)

Naprawa samochodu elektrycznego potrafi słono kosztować

Jedyną awarią typową wyłącznie dla aut elektrycznych która zakwalifikowała się do wielkiej piątki, jest uszkodzenie pokładowej ładowarki (on-board charger). To najważniejszy element odpowiedzialny za przyjmowanie prądu ze stacji ładowania lub domowego gniazdka.

I chociaż ta usterka nie występuje nagminnie, to jak już się pojawi, generuje bardzo duże koszty. Średni koszt naprawy ładowarki pokładowej przekracza 2100 funtów, a najwyższy zanotowany w bazie rachunek opiewał na astronomiczną kwotę 10 454 funtów (ponad 50 tysięcy złotych). Dla porównania, naprawa samej głównej baterii napędowej, jeżeli już do niej dojdzie, kosztuje średnio 6435 funtów (ponad 32 tysiące złotych).

Raport zwraca uwagę na jeszcze jeden niepokojący trend. Koszty napraw samochodów elektrycznych wzrosły o blisko 11% w stosunku rok do roku. To efekt ogólnej inflacji, problemów z dostępnością części zamiennych oraz stale rosnących stawek za roboczogodzinę w wyspecjalizowanych serwisach.

Źródło tekstu: WarrantyWise, Fleet News / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@kateibragimova)

auta elektryczneelektrykinaprawysamochody elektryczne
Idź do oryginalnego materiału