Bestune B70 2.0 Elegance LPG | TEST

moto-przestrzen.pl 4 godzin temu

Choć sedany od lat tracą na popularności i znikają z rynku, wciąż jest spora grupa kierowców, dla których duża, wygodna limuzyna ma więcej sensu niż SUV. Problem w tym, iż wybór jest coraz mniejszy – nie ma już Forda Mondeo, Volkswagena Arteona czy Volvo S60. Właśnie w tę niszę celuje Bestune B70.

To duży sedan z benzynowym silnikiem i instalacją LPG, w podstawowej wersji od 119 900 zł, a w najlepiej wyposażonej – 139 900 zł. Do tego dochodzą atrakcyjne pakiety, w ramach których można otrzymać m.in. instalację LPG, opony, lakier metalizowany, a choćby ubezpieczenie czy pakiet serwisowy. Na papierze wygląda to bardzo atrakcyjnie – tym bardziej, iż kosztuje ułamek tego, co konkurencyjna Toyota Camry.

Co istotne, Bestune B70 w wielu aspektach pozostaje samochodem do bólu klasycznym. Nie znajdziemy tu m.in. systemu Start&Stop, napędu hybrydowego ani nadmiaru irytujących asystentów, które ingerują w jazdę. Wszystko jest proste, intuicyjne i „po staremu”, co dla wielu kierowców może być dziś dużą zaletą – choć trzeba pamiętać, iż taka konstrukcja wiąże się też z pewnymi kompromisami, jak choćby wyższe spalanie.

Teoretycznie wszystko się zgadza, a samochód robi bardzo dobre wrażenie. Przy bliższym poznaniu jednak trzeba pogodzić się z pewnymi ustępstwami – pozostaje sprawdzić, gdzie producent szukał oszczędności i jak Bestune B70 wypada na tle wyraźnie droższej konkurencji.

Jak prezentuje się konkurent Camry?

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Ten duży sedan prezentuje się naprawdę atrakcyjnie i może się podobać. Design jest udany – klasyczna linia limuzyny, bez zbędnych fajerwerków, ale całość wygląda elegancko i nowocześnie. Na pewno daleko mu od zupełnie pozbawionych emocji modeli Geely EX5 czy GAC AION V.

Z przodu uwagę przyciąga duży grill z poziomymi chromowanymi listwami, wąskie reflektory, listwa świetlna oraz podświetlane logo marki. W dolnej części zderzaka znajdują się rozdzielone światła, głęboko osadzone w nadwoziu. Oczywiście już w standardzie dostajemy w pełni LED-owe oświetlenie, choć nie ma co liczyć na poziom świecenia znany z droższych modeli europejskich producentów.

Linia boczna jest płynna i elegancka, a całość uzupełniają 19-calowe felgi aluminiowe, które dobrze pasują do charakteru nadwozia. Linia szyb delikatnie unosi się za słupkiem C, a całość dopełniają chromowane listwy i przyciemnione szyby, które podkreślają elegancki charakter auta. Na plus trzeba zaliczyć brak udziwnień, jak np. chowane klamki, które w tym segmencie często bywają mniej praktyczne.

Z tyłu uwagę zwracają światła z sygnaturą świetlną połączone listwą LED, choć stylistyka tylnej części jest nieco zachowawcza – typowa dla chińskich aut. Co ciekawe, mimo klasycznej sylwetki, Bestune B70 nie jest typowym sedanem, a liftbackiem. I to akurat bardzo dobra wiadomość, bo takie nadwozie jest zdecydowanie bardziej praktyczne. Całość dopełniają dwie końcówki układu wydechowego, które dodają charakteru.

Pod względem wymiarów Bestune B70 jest naprawdę duży: 4855 mm długości, 1840 mm szerokości, 1455 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2800 mm. To sprawia, iż jest większy od Skody Octavii, minimalnie mniejszy od Skody Superb, a gabarytami najbliżej mu do Toyoty Camry.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Poprzedni 1z5 Następny

Kabina Bestune B70 – pierwsze wrażenia i jakość wykonania

Można powiedzieć, iż wnętrze to również klasyka, ale w nieco nowocześniejszym wydaniu. Mamy dwa połączone ekrany, choć nie są one przesadnie duże. Przyciski ograniczono do minimum, ale na szczęście pozostawiono dedykowany panel klimatyzacji. Szkoda tylko, iż temperaturę regulujemy już z poziomu ekranu, a sama klimatyzacja jest jednostrefowa.

Na plus zasługuje kierownica, która dobrze leży w dłoniach. Nie do końca przekonuje wykończenie błyszczącą czernią, ale srebrne wstawki i fizyczne przyciski wypadają na plus. Za kierownicą znajdziemy także manetkę do obsługi adaptacyjnego tempomatu, choć nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie – nie widać jej podczas jazdy, a znacznie lepsze byłyby przyciski umieszczone bezpośrednio na kierownicy.

Pierwsze wrażenie jest więc całkiem pozytywne, ale przy bliższym poznaniu pojawiają się pewne zastrzeżenia. Jakość wykończenia nie powala, choć trzeba uczciwie przyznać, iż nic nie trzeszczy w czasie jazdy ani nie wydziela nieprzyjemnych zapachów. Nie zabrakło też elementów obszytych sztuczną skórą, co jest typowe dla chińskich aut, a całość uzupełnia kontrastowe, żółte przeszycie.

Deska rozdzielcza jest miękka, ale obok niej pojawiają się też mniej udane detale – srebrne listwy i błyszczące plastiki na tunelu środkowym nie robią najlepszego wrażenia. Brak oświetlenia ambientowego tylko potęguje wrażenie dość ponurego wnętrza.

Trzeba jednak pamiętać o cenie – gdzieś te oszczędności musiały się pojawić i tutaj widać je przede wszystkim w materiałach wykończeniowych. Są też drobne wpadki, jak brak lusterka fotochromatycznego, które dodatkowo sprawia dość tandetne wrażenie. Takiego rozwiązania nie widzieliśmy w nowych samochodach od wielu lat.

Nie jest źle, ale też trudno mówić o czymś więcej niż poprawnym poziomie.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Poprzedni 1z6 Następny

Przestarzałe multimedia i prosta funkcjonalność

To jeden ze słabszych elementów wnętrza. Przed kierowcą znajduje się niewielki wyświetlacz komputera pokładowego, który przekazuje jedynie podstawowe informacje. Nie daje on praktycznie żadnych możliwości konfiguracji – poza przełączaniem widoku danych czy asystentów. To, co widzimy po jego bokach, nie są ekrany, a dość stare rozwiązanie polegające na cyfrowych wskaźnikach, które może nie wygląda nowocześnie, ale spełnia swoją funkcję.

Ekran multimediów ma 12,3 cala, co na papierze wygląda nieźle, choć w praktyce nie oferuje zbyt wiele. Interfejs jest wyraźnie przestarzały, nie ma języka polskiego, a samo menu nie należy do najbardziej intuicyjnych. Na plus trzeba odnotować bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto, choć działa on dzięki donglowi dodanemu przez importera. Warto pamiętać, iż nie jest to pełna integracja.

Na ekranie znajdziemy również panel sterowania klimatyzacją. I choć w tunelu środkowym jest osobny panel fizyczny, to temperaturę i tak trzeba zmieniać już z poziomu ekranu. Rozwiązanie trudno uznać za logiczne – wystarczyłoby dodać dwa fizyczne przyciski, by obsługa była znacznie wygodniejsza. Co ciekawe, mamy tu podgrzewane fotele, ale bez regulacji stopniowej – działają w trybie włącz/wyłącz. A i jeżeli chodzi o klimatyzację to nie można ustawić temperatury niższej niż 19 °C.

Jeśli myślicie, iż w każdym chińskim samochodzie kamery zachwycają jakością obrazu, to tutaj zdecydowanie nie jest to ten przypadek. Jakość mogłaby być wyraźnie lepsza.

Ergonomia wnętrza – jest nieźle, ale bez szału

Bestune B70 jest całkiem nieźle zaprojektowany pod względem ergonomii. Mamy indukcyjną ładowarkę, choć dostępna jest dopiero w wyższej wersji wyposażenia, dwa cupholdery oraz pojemny schowek w podłokietniku. Dodatkowo pod tunelem środkowym znajduje się niewielka wnęka z jednym portem USB typu A. Kieszenie w drzwiach są jednak dość małe, podobnie jak schowek przed pasażerem. Na wysokości lewego kolana kierowcy mamy jeszcze niewielki, zamykany schowek. Z tyłu znajdziemy kolejne gniazdo USB-A oraz 12V.

Może to trochę rozczarowywać, bo mówimy o dużym samochodzie o długości 4855 mm, a mimo to przestrzeni do przechowywania nie ma tutaj przesadnie dużo. Brakuje również portów USB-C, a ich liczba ogólnie jest po prostu niewielka.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Poprzedni 1z3 Następny

Z przodu kompromisy, z tyłu komfort

Fotele są jednym z mniej udanych elementów. Są dość twarde, niezbyt duże i mają ograniczony zakres regulacji, przez co nie każdy znajdzie idealną pozycję za kierownicą. choćby zagłówek oferuje tylko dwie pozycje, a kolumna kierownicy ma niewielki zakres regulacji i tylko w jednej osi. Na regulację podparcia lędźwiowego również nie ma co liczyć — trzeba iść na pewne kompromisy. Pomimo tego komfort jazdy jest zaskakująco dobry i choćby przy dłuższej podróży nie odczuwaliśmy zmęczenia.

Zdecydowanie lepiej wypada tylna kanapa. To w końcu limuzyna z rozstawem osi 2800 mm, więc miejsca tutaj nie brakuje. Mamy podłokietnik, dodatkowe nawiewy oraz porty USB, choć same siedziska mogłyby być lepiej wyprofilowane. Na plus zasługuje również dach panoramiczny, który poprawia wrażenie przestrzeni.

Bagażnik – 500 litrów i kilka kompromisów

Bagażnik jest naprawdę duży — jego pojemność to 500 litrów. Ma regularne kształty, dzięki czemu łatwo wykorzystać całą przestrzeń, a dostęp jest bardzo dobry. Na plus działa także elektrycznie sterowana klapa w naszej wersji (w bazowej jest manualna). Tylko to nie do końca działa tak jak powinno, bo o ile otwieranie po naciśnięciu przycisku we wnętrzu działa prawidłowo, o tyle z pilota nie zawsze się „łapie”. Czasem trzeba nacisnąć kilka razy.

Trzeba jednak pamiętać o ograniczeniu ładowności, która wynosi około 450 kg — to niezbyt dużo jak na tak duże auto. W wersji bez LPG koło zapasowe znajduje się pod podłogą, natomiast w tej konfiguracji zajmuje ono sporo miejsca. Alternatywą mógłby być zestaw naprawczy.

Silnik i osiągi

Bestune B70 oferowany jest w dwóch wersjach silnikowych – 1.5 oraz 2.0. Obie jednostki są czterocylindrowe i turbodoładowane. Słabsza generuje 160 KM i 258 Nm, natomiast mocniejsza – którą testujemy – oferuje 218 KM i 340 Nm.

Co ciekawe, w słabszej wersji zastosowano 7-stopniową skrzynię DCT, natomiast mocniejsza odmiana otrzymała klasyczną, 6-stopniową przekładnię hydrokinetyczną. Trudno jednoznacznie powiedzieć, z czego wynika taka decyzja producenta.

Jeśli chodzi o osiągi, sprint do 100 km/h zajmuje około 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 230 km/h.

Jak to jeździ?

Na pewno to, co od razu czuć, to brak płynności działania skrzyni biegów. Nie pracuje ona tak gładko jak nowoczesne przekładnie dwusprzęgłowe, ale taka jest natura przekładni hydrokinetycznej. Przy ruszaniu pojawia się lekkie szarpnięcie, a także przy redukcjach czuć, iż skrzynia nie działa tak płynnie, jak powinna. Dopiero przy prędkościach rzędu 50–60 km/h robi się spokojniej, ale przy wolnej jeździe trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić.

Nie najlepiej wygląda też kwestia reakcji na gaz. Skrzynia działa dość ospale – jeżeli chcemy kogoś wyprzedzić, trzeba odpowiednio wcześniej wcisnąć pedał przyspieszenia, bo zanim auto zareaguje, przez chwilę nie dzieje się praktycznie nic. Wymaga to szczególnej uwagi na rondach, skrzyżowaniach czy przy włączaniu się do ruchu – łatwo tu po prostu źle ocenić moment.

A szkoda, bo sam układ napędowy jest całkiem żwawy i bez problemu radzi sobie z napędzaniem tej 1,5-tonowej limuzyny. Gdyby nie skrzynia, Bestune B70 sprawiałby wrażenie dużo bardziej dynamicznego auta i z pewnością wrażenia z jazdy byłyby zdecydowanie lepsze, choć i tak jesteśmy pozytywnie zaskoczeni.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Poprzedni 1z6 Następny

Zaskakująco dobre prowadzenie

Zawieszenie jest dość twarde, co może trochę zaskakiwać, bo w przypadku wielu chińskich samochodów przyzwyczailiśmy się raczej do miękkiego zestrojenia. Tutaj jest inaczej, a swoje robią też 19-calowe obręcze kół – nierówności nie są tu tak miękko wybierane, co doskonale czuć choćby na południowej obwodnicy Warszawy.

Samo prowadzenie jest raczej nieangażujące. Trudno się tu do czegokolwiek przyczepić – samochód jedzie przewidywalnie i stabilnie, ale nie oferuje nic, co mogłoby zachwycić. Nie ma też większych błędów. Spodziewaliśmy się, iż układ kierowniczy będzie bardziej gumowaty, tymczasem daje całkiem dobre wyczucie tego, co dzieje się z autem.

Widać tu również pewne oszczędności. Przede wszystkim wnętrze nie jest najlepiej wyciszone, a największym problemem są szumy dobiegające od podwozia. Dochodzi do tego praca zawieszenia, która naszym zdaniem jest zbyt dobrze słyszalna w kabinie.

Asystenci jazdy – największy problem auta

Jest też coś, co w nowoczesnym samochodzie może być po prostu trudne do zaakceptowania. Bestune korzysta z tzw. homologacji jednostkowej, więc nie musi spełniać wszystkich w tej chwili obowiązujących wymagań systemów asystujących. Dzięki temu nie ma np. irytujących ostrzeżeń o przekroczeniu prędkości choćby o 1 km/h czy komunikatów o zmęczeniu lub rozproszeniu kierowcy.

Mamy co prawda asystenta pasa ruchu, ale co ciekawe, nie jest on aktywny, dopóki nie włączymy adaptacyjnego tempomatu. I dobrze, bo jego działanie pozostawia sporo do życzenia – samochód potrafi zjeżdżać z pasa, a reakcja systemu jest praktycznie żadna. Słychać jedynie delikatne, ledwo zauważalne sygnały dźwiękowe.

Jeszcze gorzej wypada system utrzymujący samochód w pasie ruchu. To funkcja, którą najlepiej byłoby od razu dezaktywować. Nie wiemy, czy to kwestia kalibracji, ale trudno sobie przypomnieć, kiedy ostatnio taki system próbował „wjechać” w samochód jadący innym pasem – w Bestune B70 takie coś się nam zdarzało. I nie chodzi tu o lekkie korekty kierownicy, które są nieprzyjemne, tylko o naprawdę wyraźne szarpnięcia kierownicą, które mogą być po prostu niebezpieczne.

Co ciekawe, system potrafi też działać zupełnie poprawnie – ale jest to na tyle nieprzewidywalne, iż nie wiadomo czy w danej sytuacji będzie utrzymywać samochód w pasie czy jednak będzie próbował z niego zjechać.

LPG to must have

U nas Bestune B70 w warunkach warszawskich zużywał około 9 litrów na 100 km – i poniżej tej wartości nie udało się zejść. Trzeba jednak zaznaczyć, iż były to głównie weekendowe przejazdy po mieście. W tygodniu, przy normalnym ruchu, spalanie było bliższe 10–11 litrów, co już można uznać za dość wysoki wynik.

W trasie sytuacja wygląda lepiej. Przy prędkości 100 km/h auto zużywa około 6 litrów, przy 120 km/h – około 7 litrów, a przy 140 km/h dochodzi do około 9 litrów na 100 km.

Użytkownicy zwracają również uwagę, iż przy zasilaniu LPG samochód zużywa dodatkowo około 10% benzyny. Oznacza to, iż przy spalaniu 10 litrów LPG dochodzi jeszcze około 1 litra benzyny. To efekt bezpośredniego wtrysku, który wymaga dodatkowego chłodzenia wtryskiwaczy. Warto wziąć to pod uwagę przy kalkulacji kosztów użytkowania.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Bestune B70 2.0 Elegance LPG
Poprzedni 1z7 Następny

Ile kosztuje Bestune B70?

Bestune B70 kosztuje w tej chwili od 119 900 zł za wersję 1.5 Business do 139 900 zł za wersję 2.0 Elegance. Jednak trwa właśnie wyprzedaż rozwojowa i samochód można kupić odpowiednio za 99 900 zł lub 119 900 zł. Trudno o lepszą ofertę, szczególnie iż w zamian otrzymujemy naprawdę dużą limuzynę z solidnym wyposażeniem i klasycznym napędem. A do tego możemy dokupić instalację LPG.

Do wyboru mamy także cztery kolory nadwozia. Bazowy biały jest w cenie, natomiast srebrny, czarny i czerwony wymagają dopłaty 2 500 zł.

W bazowej wersji Business samochód oferuje m.in.:

  • czujniki parkowania z tyłu
  • system kamer 360° i wizualizację 540°
  • adaptacyjny tempomat i funkcję Auto Hold
  • światła LED
  • elektrycznie podgrzewane i składane lusterka boczne
  • dach panoramiczny
  • bezkluczykowy dostęp
  • 12,3-calowy ekran centralny
  • tapicerkę z materiałów ekologicznych
  • podgrzewane przednie fotele
  • automatyczną klimatyzację

W wyższej wersji Elegance otrzymujemy dodatkowo:

  • elektrycznie otwierany bagażnik
  • bezprzewodową ładowarkę
  • asystenta zmiany pasa
  • system monitorowania martwej strefy
  • kurtyny boczne

Jak wypada cena w porównaniu do konkurencji?

Skoda Octavia (2026, 1.5 TSI 115 KM M6 Essence) kosztuje 112 300 zł, a wersja z automatem to już 122 500 zł – kilka więcej niż bazowy Bestune B70. Wyższa wersja 1.5 TSI mHEV 150 KM DSG startuje od 129 100 zł, a dobrze wyposażona Selection to wydatek rzędu 146 700 zł, czyli nieco więcej niż prezentowany egzemplarz. Oczywiście jeżeli mówimy o cenach katalogowych, bo jeżeli spojrzymy na ceny promocyjne to trudno o jakiegoś rywala.

Skoda Superb startuje od około 160 000 zł za wersję 1.5 TSI mHEV DSG Essence. Lepiej wyposażone warianty kosztują już około 180 000 zł, czyli sporo drożej niż Bestune B70, ale oferują też wyższy poziom jakości i bogatsze wyposażenie.

Toyota Camry z hybrydowym napędem to wydatek co najmniej 172 900 zł. Auto oferuje oszczędny napęd hybrydowy, choć przy bardziej komfortowych wersjach różnica w dopłacie względem Bestune B70 jest naprawdę duża – bez problemu przekracza 200 000 zł.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG – nasza opinia

Bestune B70 nie jest samochodem idealnym. Ma wiele zalet – atrakcyjny design, instalację LPG, dobre prowadzenie czy bogate wyposażenie – ale z drugiej strony ma też sporo wad, o których nie można zapominać.

Trzeba jednak spojrzeć na niego przez pryzmat ceny, bo mówimy o samochodzie za około 119 900 zł. Za takie pieniądze można zaakceptować pewne kompromisy, tym bardziej iż trudno znaleźć na rynku auto o takich gabarytach w podobnej kwocie.

Jeśli szukacie nowego samochodu, który łączy w sobie nowoczesność z rozwiązaniami znanymi z samochodów sprzed kilku lat to wybierając Bestune B70 będziecie zadowoleni. Trzeba pogodzić się z pewnymi brakami, ale cena całkowicie to uzasadnia.

Bestune B70 2.0 Elegance LPG – dane techniczne:
Silnik: benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1989 ccm
Maksymalna moc: 218 KM
Maksymalny moment obrotowy: 340 Nm
Skrzynia biegów i napęd: automatyczna, sześciostopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h: b.d.
Prędkość maksymalna: 230 km/h
Średnie spalanie: 7,9 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Wymiary (dł./wys./szer.): 4855/1455/1840
Pojemność bagażnika: 500 l

Cennik

Bestune B70 – cennik promocyjny
Wersja Business Elegance
1.5 l 160 KM 99 900 zł
2.0 l 218 KM 119 900 zł
Idź do oryginalnego materiału