Pecco Bagnaia przyznał, iż przelotne opady deszczu podczas sprintu MotoGP na torze Sepang okazały się dla niego szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Włoski zawodnik miał bowiem ogromne problemy ze zużyciem tylnej opony i już po trzech okrążeniach praktycznie nie był w stanie utrzymać tempa rywali.